Niepozorny budynek w woj. łódzkim skrywa pewien sekret. To tu obwołano Zygmunta Augusta królem „vivente rege” (ZDJĘCIA)

4 godzin temu

Miejsce, które skrywa tajemnice

W samym centrum Piotrkowa Trybunalskiego, przy niepozornym placu zamkowym, wznosi się budowla, która od pięciu stuleci przygląda się losom Polski. Zamek Królewski nie imponuje rozmiarami jak Wawel czy Malbork, ale to właśnie w jego murach skupiały się procesy, które współtworzyły kształt państwa. To miejsce, gdzie polityka, kultura i codzienność przenikały się w sposób niemal namacalny.

Dziś nie ma tu wielkich sal tronowych ani królewskich apartamentów pełnych przepychu, a jednak zamek wciąż emanuje atmosferą epoki, w której Polska budowała swoją tożsamość jako nowoczesne, europejskie państwo.

- Gdy wchodzi się dziś do Zamku Królewskiego w Piotrkowie Trybunalskim, trudno oprzeć się wrażeniu, iż to miejsce ma w sobie coś więcej niż tylko zapach starych murów – mówi Małgorzata Piotrowska-Głębicka, kustosz dyplomowany Muzeum w Piotrkowie Trybunalskim. - Jakby w cegłach i piaskowcu zapisana była pamięć rozmów, sporów i decyzji, które zmieniały losy państwa.

czytaj także: Rakotwórcza substancja w zabawce dla dzieci? Popularne figurki wycofane ze sprzedaży

Zamek liczy sobie ponad 500 lat. . Budowę zamku rozpoczęto w 1512 roku z inicjatywy króla Zygmunta I Starego, a zakończono siedem lat później. Projekt stworzył mistrz Benedykt z Sandomierza, nadając mu formę typową dla przełomu gotyku i renesansu.

- Już sam ten fakt mówi wiele o epoce -mówi Małgorzata Piotrowska. - Renesansowe budowy rzadko kończyły się wraz z ostatnim uderzeniem młotka. Zamek w Piotrkowie też miał swoją „papierologię”. Wiemy nawet, iż architekt, Benedykt Sandomierzanin, otrzymał na początek zaliczkę w wysokości 10 florenów. To nie była suma na postawienie murów – raczej na stworzenie projektu, który trzeba było przedstawić królowi do zatwierdzenia.

Nie jest to klasyczna warownia – bardziej przypomina masywną wieżę mieszkalną, zaprojektowaną z myślą o komforcie i reprezentacji. Już wtedy wyraźnie widać było, iż epoka kamiennych twierdz ustępuje miejsca architekturze władzy opartej na prestiżu i wygodzie.

Kameralna skala obiektu sprawia, iż historia nie ginie tu w monumentalności. Przeciwnie – ma się wrażenie, iż wszystko rozgrywało się niemal na wyciągnięcie ręki, jak w dobrze zaaranżowanym teatrze polityki.

Piotrków Trybunalski od XV wieku należał do najważniejszych ośrodków politycznych Królestwa Polskiego. To właśnie tutaj w 1493 roku zebrał się pierwszy sejm dwuizbowy – z senatem i izbą poselską – co uczyniło miasto kolebką polskiego parlamentaryzmu. Zamek powstawał więc w przestrzeni nasyconej debatą, sporami i wielką polityką.

Później Piotrków stał się siedzibą Trybunału Koronnego, najwyższego sądu Rzeczypospolitej. Przez ponad dwieście lat miasto – i zamek – było miejscem, gdzie rozstrzygano najważniejsze sprawy państwa i jego obywateli.

- Na zamku przebywali Zygmunt Stary i jego syn Zygmunt August – mówi kustosz Muzeum. - To tutaj rozstrzygnięto jedną z najważniejszych spraw polskiej monarchii XVI wieku: obwołano Zygmunta Augusta królem „vivente rege”, czyli jeszcze za życia jego ojca. Koronacja odbyła się gdzie indziej, ale polityczna zgoda – ta najtrudniejsza – zapadła właśnie w Piotrkowie. To stąd popłynął sygnał, iż dynastia Jagiellonów zachowuje ciągłość. Zamek był świadkiem także innych dramatów i napięć –dodaje kustosz- jak sprawa małżeństwa Zygmunta Augusta z Barbarą Radziwiłłówną, które wstrząsnęło elitami Rzeczypospolitej. Tu ważyły się nie tylko losy miłości, ale i przyszłość państwa.

Losy zamku odzwierciedlają historię samej Polski. W czasie potopu szwedzkiego w XVII wieku budowla została poważnie zniszczona, a kolejne odbudowy stopniowo zmieniały jej wygląd. Z renesansowych detali zachowało się niewiele, ale zasadnicza bryła przetrwała – jakby na przekór wojnom i politycznym katastrofom.
W XIX wieku zamek pełnił różne funkcje, w tym cerkwi wojskowej w okresie zaborów. Po II wojnie światowej został poddany gruntownej restauracji i od 1963 roku znów służy jako miejsce pamięci – tym razem już świadomie pielęgnowanej.

Choć mówimy o nim „zamek”, w rzeczywistości to obiekt niejednoznaczny. Architekci i historycy sztuki nazywają go pałacem wieżowym, donżonem, wieżą mieszkalną, a choćby kamienicą. Nie ma tu murów obronnych, podzamcza ani dziedzińca w klasycznym znaczeniu. Jest za to potężna, zwarta bryła, z grubymi murami i dużymi, renesansowo obramowanymi oknami. Z zewnątrz wygląda jak wieża – ale wieża przeznaczona nie do obrony, ale do rządzenia.

- To była rezydencja władzy. Miejsce, w którym król nie tylko spał i jadł, ale pokazywał swój majestat. Gdzie przyjmował posłów, słuchał debat i forsował swoje projekty polityczne – mówi Małgorzata Piotrowska. - Przez 150–160 lat zamek świadczył o randze Piotrkowa w całym Królestwie Polskim. Miasto było wtedy jednym z centrów życia politycznego, a nie prowincją. I choć dziś podręczniki historii skupiają się na Krakowie czy Warszawie, to właśnie tu, w Piotrkowie, można zobaczyć historię „od kuchni” – jak wyglądały kulisy władzy, napięcia, ambicje i codzienność tych, którzy decydowali o losach państwa. To jest inna historia niż ta z książek – podkreśla kustosz. – Bardziej ludzka. Bliższa. Można ją tu niemal dotknąć.

Dziś zamek pełni funkcję Muzeum w Piotrkowie Trybunalskim, które w przystępny, a zarazem pogłębiony sposób opowiada historię miasta i regionu. W jego wnętrzach można zobaczyć stałą ekspozycję „Rola Piotrkowa Trybunalskiego w dziejach państwa polskiego”, prowadzącą zwiedzających przez wielowiekowe losy miasta, od najdawniejszych śladów osadnictwa, przez okres jego politycznej i sądowniczej świetności, aż po czasy nowożytne.

Prezentowane są tu m.in. znaleziska archeologiczne, pamiątki związane z działalnością Trybunału Koronnego oraz materiały dokumentujące sejmowe zjazdy i obrady.

Uzupełnieniem tej opowieści są bogate zbiory z zakresu archeologii, historii, etnografii, sztuki i militariów – od mebli i obrazów, po broń białą i palną oraz przedmioty codziennego użytku, które pozwalają zajrzeć w życie dawnych mieszkańców miasta. Ważnym elementem oferty muzeum są także wystawy czasowe, zmieniające się ekspozycje poświęcone wybranym wątkom z historii lokalnej i ogólnopolskiej – jedną z nich jest w tej chwili wystawa „Piotrków — serce Legionów Polskich”, ukazująca rolę miasta i jego mieszkańców w tworzeniu Legionów Polskich podczas I wojny światowej. Dzięki temu zamek nie jest dziś jedynie miejscem przechowywania pamiątek, ale przestrzenią żywej narracji, w której historię można przeżywać poprzez autentyczne przedmioty, fotografie i dokumenty.

Zamek żyje także poza muzealnymi gablotami – poprzez wydarzenia kulturalne, spacery historyczne i inicjatywy, które zapraszają do osobistego kontaktu z przeszłością. Nie jest to martwy zabytek, ale miejsce spotkania – z historią i z samym sobą.

Praktyczne informacje dla odwiedzających

Muzeum jest otwarte od wtorku do niedzieli; w poniedziałki jest nieczynne dla zwiedzających. w okresie zimowym (do odwołania) może obowiązywać skrócony czas zwiedzania — np. godziny od 9:00 do 14:00 (stan na luty 2026).


Standardowo w sezonie:
Maj–Wrzesień: wtorek–sobota 9:00–17:00, niedziela 9:00–16:00.
Październik–Kwiecień: wtorek–niedziela 9:00–16:00.
Ostatnie wejście odbywa się 30 minut przed zamknięciem muzeum.
Czwartek to dzień bezpłatnego wstępu do muzeum.
Wstęp na wystawy (zarówno stałe, jak i czasowe) jest nieduży, a w czwartki – bezpłatny.

Idź do oryginalnego materiału