Niepokojące słowa minister o emeryturach. Kobiety miałyby pracować dłużej. W grę wchodzi choćby pięć dodatkowych lat

1 godzina temu

Wiek emerytalny w Polsce ponownie znalazł się w centrum politycznej dyskusji. Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, ministra funduszy i polityki regionalnej, opowiedziała się za zmianą zasad przechodzenia na emeryturę. Jej zdaniem należy rozważyć zrównanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn. Dla milionów Polek mogłoby to oznaczać konieczność dłuższej aktywności zawodowej. W rozmowie poruszono również przyszłość trzynastej emerytury. Na razie nie ma jednak decyzji rządu o wprowadzeniu tych rozwiązań.

Fot. Shutterstock / Warszawa w Pigułce

Polski system emerytalny stoi przed poważnymi wyzwaniami. Coraz więcej osób osiąga wiek zakończenia aktywności zawodowej, podczas gdy zmiany demograficzne wpływają na liczbę pracowników odprowadzających składki.

W tej sytuacji powracają pytania o przyszłość emerytur, wysokość świadczeń oraz moment, w którym Polacy powinni kończyć pracę.

Nowy impuls do dyskusji dała wypowiedź Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz w programie „Gość Wydarzeń” na antenie Polsat News, wyemitowanym 15 października.

Pięć lat różnicy między kobietami a mężczyznami. Minister chce dyskusji o zmianach

W Polsce kobiety mogą w tej chwili przechodzić na emeryturę po ukończeniu 60 lat. W przypadku mężczyzn granica wynosi 65 lat.

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz uważa, iż utrzymywanie takiego zróżnicowania powinno zostać poddane publicznej debacie.

Ministra opowiedziała się za zrównaniem wieku emerytalnego obu płci, wskazując raczej na podniesienie obecnej granicy dla kobiet niż obniżenie jej dla mężczyzn.

Gdyby ostatecznie zdecydowano się na wspólny wiek wynoszący 65 lat, oznaczałoby to znaczącą zmianę dla kobiet.

W porównaniu z obecnymi przepisami niektóre z nich mogłyby przechodzić na emeryturę choćby pięć lat później.

Taki scenariusz jest jednak w tej chwili rozważaniem dotyczącym możliwej reformy, a nie przyjętym rozwiązaniem.

Rząd nie zdecydował o podwyżce. Ważne wyjaśnienie

Wypowiedź członkini rządu nie oznacza automatycznej zmiany przepisów.

Nie przedstawiono zatwierdzonego projektu ustawy określającego nowy wiek emerytalny kobiet.

Nie ustalono również daty rozpoczęcia ewentualnej reformy ani zasad przejściowych dla osób zbliżających się do sześćdziesiątych urodzin.

Aby zmienić obecne przepisy, konieczne byłyby odpowiednie prace legislacyjne.

Sama deklaracja ministry nie wpływa więc na prawa osób, które dziś planują przejście na emeryturę.

ZUS przez cały czas stosuje obowiązujące zasady, czyli 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn.

Ministra wskazuje na problem, który będzie narastał

Jednym z powodów powrotu do dyskusji o wieku emerytalnym jest sytuacja demograficzna Polski.

Niska dzietność i starzenie się społeczeństwa oznaczają, iż w przyszłości relacja liczby osób pracujących do liczby pobierających świadczenia będzie się zmieniać.

To istotne wyzwanie dla finansowania systemu emerytalnego.

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zwróciła uwagę na potrzebę podejmowania decyzji z uwzględnieniem interesów kolejnych pokoleń.

W jej ocenie obecne rozwiązania wymagają analizy także z perspektywy młodych ludzi, którzy przez następne dekady będą finansować system podatkowy i ubezpieczeniowy.

Ministra wskazywała również, iż zbyt duże obciążenia nakładane na osoby aktywne zawodowo mogą rodzić negatywne konsekwencje społeczne i gospodarcze.

Nie oznacza to jednak, iż podwyższenie wieku emerytalnego jest jedyną dostępną odpowiedzią na problemy demograficzne.

Dłuższa praca może podnieść świadczenie. Jest jednak druga strona medalu

Z ekonomicznego punktu widzenia późniejsze przejście na emeryturę często oznacza wyższą miesięczną wypłatę.

W nowym systemie ZUS uwzględnia zgromadzone i zwaloryzowane składki, kapitał początkowy oraz odpowiednie środki zapisane na subkoncie.

Znaczenie ma także średnie dalsze trwanie życia przyjmowane do obliczenia wysokości świadczenia.

Osoba pracująca dłużej może zwiększyć swój kapitał emerytalny, co przekłada się na wynik wyliczenia.

Nie oznacza to jednak, iż każdy będzie w stanie pozostać aktywny zawodowo przez dodatkowych pięć lat.

Trudności mogą dotyczyć szczególnie osób wykonujących ciężką pracę fizyczną, zmagających się z problemami zdrowotnymi lub mających ograniczone możliwości znalezienia zatrudnienia w starszym wieku.

Dlatego każda ewentualna reforma musiałaby uwzględniać także sytuację na rynku pracy i ochronę osób najbardziej narażonych na wykluczenie zawodowe.

Nie wszyscy w rządzie myślą tak samo

Pomysł zrównania wieku emerytalnego nie jest wspólnym, oficjalnie przyjętym stanowiskiem całego rządu.

Wcześniej ministra rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk sprzeciwiała się podwyższaniu wieku emerytalnego kobiet.

Różnice w podejściu do tej kwestii pokazują, iż temat pozostaje politycznie i społecznie sporny.

Część argumentów przemawiających za zrównaniem wieku dotyczy wysokości przyszłych świadczeń oraz stabilności finansowej systemu.

Przeciwnicy przymusowego wydłużania aktywności zawodowej zwracają natomiast uwagę na warunki pracy, sytuację zdrowotną starszych pracowników i prawo do wcześniejszego zakończenia kariery.

Na obecnym etapie nie ma porozumienia umożliwiającego ogłoszenie gotowego harmonogramu zmian.

Nie tylko wiek emerytalny. Padł pomysł dotyczący trzynastki

W rozmowie pojawiło się również pytanie o sposób wydawania publicznych pieniędzy na dodatkowe świadczenia dla seniorów.

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zasugerowała, iż należałoby zastanowić się nad bardziej selektywnym kierowaniem wsparcia.

Jej propozycja dotyczyła między innymi trzynastej emerytury.

Obecnie świadczenie wypłacane jest osobom spełniającym ustawowe warunki, bez uzależniania prawa do trzynastki od wysokości podstawowej emerytury.

Oznacza to, iż dodatkowe pieniądze otrzymują zarówno seniorzy z bardzo niskimi świadczeniami, jak i ci z wysokimi emeryturami.

Ministra przedstawiła pogląd, iż pomoc publiczna mogłaby być bardziej skoncentrowana na osobach o najmniejszych dochodach.

Nie podała jednak konkretnego progu, od którego trzynastka miałaby przestać przysługiwać.

Czy seniorzy mogą stracić trzynastą emeryturę?

Na razie nie podjęto decyzji ograniczającej prawo do tego świadczenia.

Nie ma zatwierdzonej ustawy wprowadzającej kryterium dochodowe dla trzynastej emerytury.

Wypowiedź ministry należy traktować jako stanowisko dotyczące możliwych kierunków polityki społecznej.

W 2026 roku wysokość trzynastej emerytury wyniosła 1978,49 zł brutto, czyli tyle, ile najniższa emerytura obowiązująca od 1 marca.

Nie ma podstaw do twierdzenia, iż osoby z wyższymi emeryturami zostały już pozbawione prawa do dodatkowej wypłaty w kolejnych latach.

Każda taka zmiana wymagałaby przyjęcia nowych przepisów.

Co z osobami, które niedługo skończą 60 lat?

Kobiety zbliżające się do powszechnego wieku emerytalnego nie muszą w tej chwili zmieniać swoich planów z powodu wypowiedzi ministry.

Obowiązujące przepisy przez cały czas dają kobietom możliwość ubiegania się o emeryturę po ukończeniu 60 lat, a mężczyznom po osiągnięciu 65 lat.

Samo nabycie prawa do emerytury nie oznacza przy tym obowiązku zakończenia aktywności zawodowej.

Osoby zainteresowane dalszą pracą mogą sprawdzić w ZUS, jak odłożenie momentu przejścia na świadczenie wpłynie na jego przewidywaną wysokość.

Decyzja powinna uwzględniać nie tylko przyszłe miesięczne wpływy, ale również sytuację osobistą i zawodową.

Nie istnieje jeden termin zakończenia pracy, który byłby finansowo i życiowo najkorzystniejszy dla wszystkich.

Czy podniesienie wieku emerytalnego nastąpi w 2027 roku?

Nie ma oficjalnego potwierdzenia, iż reforma miałaby wejść w życie w 2027 roku.

Nie przedstawiono harmonogramu zmian ani projektu określającego, które roczniki zostałyby nimi objęte.

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz podkreśliła potrzebę szerokiej rozmowy społecznej przed ewentualnym wprowadzeniem tak poważnej reformy.

Dopóki odpowiednie przepisy nie zostaną uchwalone, zasady przechodzenia na emeryturę pozostają niezmienione.

Najważniejsze: ministra funduszy opowiedziała się za dyskusją o wyrównaniu wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn. Wskazała kierunek, który mógłby oznaczać wydłużenie pracy kobiet do 65. roku życia. Nie jest to jednak uchwalona reforma. Nie zmieniono również zasad trzynastej emerytury. w tej chwili wiek emerytalny w Polsce przez cały czas wynosi 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn.

Idź do oryginalnego materiału