Polska i Komisja Europejska apelują o przywrócenie pełnej swobody podróżowania w strefie Schengen, jednak Niemcy pozostają nieugięte. Berlin nie zamierza rezygnować z kontroli na granicy z Polską, argumentując, iż pomagają one ograniczać nielegalną migrację. Spór może mieć konsekwencje nie tylko dla podróżnych, ale również dla przedsiębiorców i transportu międzynarodowego.
Kontrola straży granicznej na granicy Polsko-Niemieckiej. Grafika poglądowa (generowana automatycznie przy pomocy Gemini)Niemcy nie chcą znieść kontroli na granicy z Polską. Berlin odrzuca apele UE i polskiego rządu
Choć jednym z fundamentów Unii Europejskiej pozostaje swobodne przemieszczanie się w strefie Schengen, Niemcy nie zamierzają na razie rezygnować z kontroli na granicy z Polską. Stanowisko Berlina wywołało sprzeciw zarówno Komisji Europejskiej, jak i polskiego rządu. Sprawa była jednym z najważniejszych tematów spotkania ministrów spraw wewnętrznych państw UE w Luksemburgu.
Polska i Komisja Europejska naciskają, Niemcy mówią „nie”
Podczas spotkania unijnych ministrów spraw wewnętrznych w Luksemburgu ponownie wrócił temat kontroli granicznych w strefie Schengen. Komisja Europejska oraz Polska apelują do Niemiec o przywrócenie pełnej swobody ruchu na granicy polsko-niemieckiej.
Argumentów nie brakuje. Już w przyszłym tygodniu zacznie obowiązywać unijny pakt migracyjny, którego jednym z głównych założeń jest skuteczniejsza ochrona granic zewnętrznych Unii Europejskiej. Zdaniem Brukseli nie ma więc potrzeby utrzymywania długotrwałych kontroli wewnątrz wspólnoty.
Dodatkowo unijni urzędnicy wskazują na nowoczesne rozwiązania technologiczne, które pozwalają monitorować przepływ osób bez konieczności przywracania tradycyjnych kontroli granicznych.
Berlin: kontrole przyniosły efekty
Niemcy pozostają jednak nieugięte. Berlin argumentuje, iż kontrole graniczne pozwoliły skutecznie ograniczyć nielegalną migrację i odciążyć służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo.
Kontrole zostały już przedłużone do połowy września 2026 roku, a niemiecki minister spraw wewnętrznych odrzucił wezwania do ich wcześniejszego zniesienia.
Władze naszych zachodnich sąsiadów podkreślają, iż obecne rozwiązania przynoszą wymierne rezultaty i dlatego powinny być kontynuowane.
Niemcy zapowiadają wprawdzie pewną elastyczność w podejściu do ruchu granicznego, jednak ma ona dotyczyć przede wszystkim wybranych przejść i głównych tras komunikacyjnych.
Polska nie odpuszcza. Rząd zapowiada dalsze rozmowy
Do sprawy odniósł się wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Maciej Duszczyk. Jak podkreślił, Polska będzie przez cały czas zabiegać o zniesienie kontroli na granicy z Niemcami.
Jednocześnie przyznał, iż proces ten może okazać się trudny.
– Dużo łatwiej wprowadza się kontrole graniczne, niż się z nich rezygnuje – ocenił w rozmowie z PAP i Polskim Radiem.
Według przedstawiciela polskiego rządu temat kontroli granicznych stał się w Niemczech elementem debaty politycznej, co dodatkowo utrudnia osiągnięcie kompromisu.
Schengen to nie tylko wygoda. Chodzi również o miliardy euro
Dyskusja wokół kontroli granicznych nie dotyczy wyłącznie komfortu podróżowania. W grę wchodzą również ogromne pieniądze.
Przedstawiciele państw członkowskich UE podkreślają, iż sprawnie działająca strefa Schengen jest jednym z najważniejszych osiągnięć integracji europejskiej. Każde ograniczenie swobody przepływu osób i towarów przekłada się na koszty gospodarcze.
Najbardziej odczuwają to firmy transportowe i przedsiębiorcy działający na rynku międzynarodowym.
– Samo to, iż tiry muszą stać na granicy, powoduje bardzo duży wzrost kosztów prowadzenia działalności gospodarczej na jednolitym rynku – podkreślił Maciej Duszczyk.
Warszawa obserwuje sytuację z niepokojem
Choć kontrole realizowane są na zachodniej granicy kraju, skutki odczuwalne są również w Warszawie. Stolica pozostaje największym centrum logistycznym i biznesowym Polski, a tysiące firm współpracują na co dzień z niemieckimi partnerami.
Każde wydłużenie czasu transportu oznacza wyższe koszty działalności, które mogą wpływać na ceny produktów i usług.
Dodatkowo wielu mieszkańców Warszawy regularnie podróżuje do Niemiec służbowo lub prywatnie. Dłuższe kolejki na przejściach granicznych oznaczają dla nich dodatkowe utrudnienia.
Spór może potrwać jeszcze wiele miesięcy
Na razie nic nie wskazuje na szybkie rozwiązanie konfliktu. Niemcy konsekwentnie podkreślają skuteczność kontroli granicznych, podczas gdy Polska i Komisja Europejska wskazują na konieczność przywrócenia pełnej funkcjonalności strefy Schengen.
Najbliższe tygodnie pokażą, czy wdrożenie paktu migracyjnego zmieni stanowisko Berlina. Na dziś kierowcy, przedsiębiorcy i osoby regularnie przekraczające granicę muszą liczyć się z tym, iż kontrole pozostaną częścią codzienności przynajmniej do połowy września.
Co to oznacza dla Ciebie? Podróże i transport mogą być wolniejsze
– planując podróż do Niemiec, uwzględnij możliwość wydłużonego czasu przejazdu;
– firmy transportowe powinny brać pod uwagę dodatkowe opóźnienia na granicy;
– osoby pracujące po obu stronach granicy mogą odczuwać skutki kontroli najbardziej;
– warto śledzić komunikaty służb granicznych i informacje o natężeniu ruchu;
– na razie nic nie wskazuje na szybkie zniesienie kontroli przed połową września.

1 godzina temu




![Tu spotykał się „Krąg z Krzyżowej”. Symboliczny Dom na Wzgórzu zmodernizowany [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/06/page.jpg)







