Nicnierobienie nie jest złe. Dlaczego mamy trudność z odpoczywaniem?

1 godzina temu

– Polacy mają problem z odpoczywaniem – mówi nam Franciszek Ostaszewski z SWPS, psycholog zajmujący się ekonomią behawioralną i dobrostanem psychicznym. – Przyczyny są różne, a jedną z nich niewątpliwie jest silnie rozwinięty etos pracy. Ma to podłoże i naleciałości jeszcze z czasów PRL-u, gdy faktyczne trzeba było bardzo ciężko pracować, żeby wyżywić rodzinę.

Przez realia sprzed kilku dekad, normalizowanie przepracowania i konieczność stania w wielogodzinnych kolejkach, żeby zdobyć podstawowe produkty spożywcze, utarł się pewien schemat zwany kulturą zapierdolu. Polak ciężko pracujący, to Polak, który czuje się uszlachetniony, zaradny i – tu słowo klucz: produktywny.

  • Czytaj także: Psychiczne androidy. Marta Niedźwiecka o kulturze zapierdolu

Zapracowany jak współczesny Polak

Cegiełkę dokłada dzisiejsza rzeczywistość, w której z każdej strony, a w przestrzeni mediów społecznościowych szczególnie, jesteśmy bombardowani przez samozwańczych trenerów, trenerów sukcesu i biznesu. – Takie osoby często głoszą toksyczne przekonania, iż w wieku 20 lat każdy powinien otwierać biznes, mieć odłożone setki tysięcy złotych lub innych walut i inwestować.

Jeśli tego nie robisz to oznacza, iż jesteś leniwy. Nie tak dawno w mediach zawrzało, gdy jedna ze znanych postaci świata show biznesu powiedziała, iż „bieda to stan umysłu”. – Jak nie ciśniesz i nie działasz nie pracujesz dość ciężko, to jesteś biedny. Wszystkie takie niezgodne z prawdą i krzywdzące stwierdzenia powodują, iż Polacy żyją w przekonaniu, iż odpoczynek czy nicnierobienie to hańba i lenistwo prowadzące do napiętnowania społecznego.

– Odwołując się do fizjologii, niezregenerowany organizm podupada na zdrowiu, w tym psychicznym. Grozi mu szereg chorób i dolegliwości, jak np.: bezsenność, wypalenie zawodowe, depresja, choroby serca, napady agresji, brak energii czy rozwinięcie się nadciśnienia.

Badania dowodzą, iż niedostatecznie zregenerowane ciało nie jest w stanie korzystać ze swojego potencjału i zasobów. Nie należy przy tym zapominać o śnie, który, jeżeli nie jest odpowiednio długi i dobrej jakości, zaburza całe nasze życie – od zdolności poznawczych po jakość relacji. Warto przytoczyć dane z raportu „Bezpieczeństwo Pracy w Polsce 2024. Zmęczony jak Polak w pracy: przyczyny, skutki i konsekwencje” Koalicji Bezpieczni w Pracy. Wynika z niego, iż zmęczenie psychiczne jest powszechne. Często lub codziennie doświadcza go niemal połowa pracodawców (49 proc.) i pracowników (47 proc.). Z kolei zmęczenie fizyczne częściej dotyka pracowników (42 proc.) niż pracodawców (30 proc.).

Bezsenność i nadproduktywność wzajemnie się napędzają

– Ciężko o lepszą i ważniejszą formę odpoczynku niż sen. To jest filar – podkreśla Ostaszewski.

Brak snu może prowadzić do napadów lękowych, a te do bezsenności. – Tworzy się błędne koło, bo przez naszą nadproduktywność (przepracowanie) nie możemy być produktywni. A to nas stresuje, bo mamy poczucie, iż sobie nie radzimy tak, jak byśmy chcieli.

Czy da się przerwać to błędne koło?

– Powinniśmy odpoczywać tak, jak potrzebujemy i jak lubimy. Oczywiście innego odpoczynku będzie potrzebowała pielęgniarka czy pracownik fizyczny, a innego pracownik biurowy. Odpoczynek musi być efektywny, czyli ma doprowadzić do tego, iż fizjologia i funkcjonowanie naszego organizmu po całym dniu się unormuje.

Chodzi więc o regenerację, uspokojenie pracy serca i energię na kolejny dzień. Będziemy mieć z powrotem energię, będziemy mieć z powrotem siły do działania. – Nie chodzi o to, żeby przeleżeć te godziny w łóżku, tylko żeby spać jakościowo – mówi Ostaszewski i poleca przewietrzenie i zaciemnienie sypialni przed położeniem się spać, zjedzenie lekkiej kolacji i odpoczynek od wszelkiego rodzaju ekranów. – Światło niebieskie rozbudza i nie pozwala nam się uspokoić. Ono zaburza produkcję melatoniny, utrudnia zasypianie i wchodzenie w głęboką fazę snu.

Jak odpoczywać? dla wszystkich coś innego

Osobom pracującym biurowo nasz rozmówca poleca robienie krótkich przerw na spacer czy choćby przeciągniecie się i popatrzenie na zieleń za oknem. Wspomina o Teorii Regeneracji Uwagi, zgodnie z którą to środowisko naturalne pomaga nam odpoczywać. – Bycie w naturze, w zieleni, ma znaczenie ewolucyjne. Ciągnie nas w tę stronę, podobnie, jak w stronę wody. Osoby żyjące w miastach, otoczone spalinami, hałasem, oddychają innym powietrzem. Nie zawsze możemy wyjechać na weekend za miasto, ale warto szukać momentów na spacer w lesie lub choćby w pobliskim parku. Odpocząć od bodźców, wyciszyć nasze absolutnie przestymulowane mózgi. Każda chwila wytchnienia, bycia na łonie natury jest bardzo na wagę złota i należy takich momentów szukać.

– Ważne, żeby znaleźć takie aktywności czy formy odpoczynku, które nam indywidualnie sprzyjają. Jak wspomniałem, dla osoby pracującej w biurze, mogłoby to być wyjście na siłownię lub jakakolwiek aktywność fizyczna, która pozwoli im się zregenerować.

Za to osoba pracująca fizycznie i w tym obszarze przemęczona, mogłaby poczuć się lepiej, wybierając pasywny wypoczynek, jak np. drzemka czy poczytanie książki. Psycholog zwraca jednak uwagę, iż scrollowanie telefonu nie jest regeneracją. – To żaden odpoczynek, a wręcz takie samo przebodźcowanie, jak wcześniej. Krótkie przerwy w pracy absolutnie nie powinno być mylone z lenistwem. jeżeli ktoś tak bardzo bierze do siebie etos pracy, to niech przyjmie do wiadomości, iż nie da się efektywnie pracować, będąc przemęczonym. Nie zalecam tego myślenia, bo nie żyjemy po to, żeby pracować. To nie powinno być sensem życia.

– Odpoczynek jest podstawowym prawem każdego człowieka – mówi Ostaszewski.

Żyją, żeby pracować

Zdrowa ambicja i satysfakcja z pracy to jedna strona medalu. Druga, znacznie mroczniejsza, wiąże się z brakiem tzw. work-life balance i samą umiejętnością zatrzymania się. Wielu z nas zna osoby, które nie potrafią odpoczywać. Czują się winne, jeżeli ich aktywność poza pracą nie jest jakimkolwiek rozwojem, nauką, sportem, doskonaleniem umiejętności czy jakimkolwiek optymalizowaniem.

– Są tacy, którzy po pracy uczą się np. nowego języka, co ich uszczęśliwia i nie wyobrażają sobie innego wypoczynku. jeżeli dobrze śpią, racjonalnie się odżywiają, robią sobie przerwy w pracy i nauce, to jest to jak najbardziej w porządku. Niekoniecznie musi oznaczać jakiś deficyt w zakresie umiejętności odpoczywania, ale pod warunkiem, iż takie osoby naprawdę są wypoczęte i chcą tak żyć.

W ramach ciekawostki Ostaszewski wspomina o mnogości weekendowych kursów lub choćby obozów dla dorosłych, podczas których można się nauczyć odpoczynku i relaksacji. Niezależnie od tego, co sobie myślimy o tak podstawowej umiejętności jak resetowanie duszy i ciała, wysyp tego rodzaju ofert pokazuje, w jak zapracowanych czasach żyjemy.

  • Czytaj także: Niedźwiecka: W stresie jesteśmy idiotami. Jak z tygrysa stać się kapibarą?

Tekst jest częścią naszego cyklu „Żyć wolniej”, w którym przyglądamy się idei „slow life”, polskiej kulturze pracy, alternatywnym formom edukacji i spędzania wolnego czasu. Pokazujemy miejsca, które opierają się tradycyjnym procesom, rozmawiamy z ekspertami i ludźmi, którzy postanowili zwolnić i iść wbrew głównemu nurtowi. Wszystkie teksty można znaleźć pod TYM LINKIEM. Cykl we współpracy z Fundacją Better Future.

Zdjęcie tytułowe: RealPeopleStudio/Shutterstock

Idź do oryginalnego materiału