Netanjahu nie musiał przekonywać Trumpa. "Całkowicie ich zniszczymy"

20 godzin temu
- Prezydent Trump poprosił nas, byśmy wstrzymali się z kolejnymi atakami i tak robimy - powiedział Benjamin Netanjahu na konferencji prasowej. Izraelski premier wskazał cele, jakie USA i Izrael wyznaczyli sobie w wojnie z Iranem
Netanjahu stwierdził, iż po 20 dniach wojny Iran nie ma już możliwości ani wzbogacania uranu, ani produkcji rakiet balistycznych. - Całkowicie ich zniszczymy - powiedział. - Iran chciał zburzyć tysiące budynków w Izraelu, ale zamiast tego burzone są w Libanie i Iranie. Obiecuję, iż zmienimy Bliski Wschód - dodał.

REKLAMA





"Zmienimy Bliski Wschód"
W bezpośrednim przesłaniu do Izraelczyków, którzy pytają, jak długo potrwa jeszcze wojna na Bliskim Wschodzie, Netanjahu odparł: "Potrwa tyle, ile to będzie konieczne. Razem wygramy". Podał trzy cele, jakie Izrael i Stany Zjednoczone, działające z "wielką determinacją", chcą osiągnąć w wojnie z Iranem: usunięcie zagrożenia nuklearnego, usunięcie zagrożenia rakietami balistycznymi oraz stworzenie warunków, w których Irańczycy mogą "uchwycić swoją wolność".


Zobacz wideo Amerykańskie delulu. Trump, Iran, Izrael



Izraelski premier wyjaśnił, iż wojsko pracuje w tej chwili nad zniszczeniem w Iranie arsenału rakietowego i dronowego, wyrzutni rakietowych oraz infrastruktury nuklearnej. Stwierdził, iż Izrael niszczy irański przemysł w sposób, "którego wcześniej nie robił", ale "wciąż jest wiele pracy do wykonania".
Izrael "nie wciągnął" USA w wojnę
Netanjahu zdementował "fałszywą informację", jakoby Izrael wciągnął USA w konflikt z Iranem. - Czy ktoś naprawdę myśli, iż może mówić prezydentowi Trumpowi, co ma robić? - pytał retorycznie. Jak stwierdził, Trump "zawsze podejmuje decyzje na podstawie tego, co uważa za dobre dla Ameryki" i "przyszłych pokoleń".
Podczas konferencji premier Izraela został zapytany o to, co ma się stać, żeby wojna została zakończona. Przyznał, iż USA i Izrael mają wytyczone "osiągalne cele", ale nie będzie opowiadał o pełnych planach bitewnych. - Gdy te cele zostaną osiągnięte, muszą powstać alternatywne trasy ropy i gazu poza Cieśniną Ormuz - zaznaczył, opowiadając się za rurociągami naftowymi i gazowymi prowadzącymi na zachód przez Półwysep Arabski, aby "na zawsze zlikwidować wąskie gardła".



Stwierdził, iż USA przy wsparciu Izraela intensywnie pracują nad otwarciem Cieśniny Ormuz. - jeżeli im się uda, a myślę, iż tak, ceny ropy spadną - powiedział, i dodał, iż w przypadku uległości wobec irańskiego reżimu "będziesz szantażowany w sposób, którego choćby nie potrafisz sobie wyobrazić".


"Nikogo nie wprowadziłem w błąd"
Zapytany, czy Izrael poinformował Trumpa o niedawnym ataku na irańskie pola gazowe, Netanjahu odpowiedział, iż "Izrael działał sam". - Prezydent Trump poprosił nas, byśmy wstrzymali się z kolejnymi atakami - i tak robimy - powiedział i stwierdził, iż "nikogo nie wprowadził w błąd", odpowiadając na pytanie o zaangażowanie USA na początku wojny.
Netanjahu stwierdził, iż nie musiał przekonywać prezydenta USA do konieczności powstrzymania Iranu przed rozwojem programu nuklearnego, a jego partnerstwo z Trumpem to "jedyny sposób, by uniknąć tej katastrofalnej sytuacji".


Zapytany o swoje plany wobec Hezbollahu w Libanie, Netanjahu odpowiedział, iż Izrael stworzył "korytarz bezpieczeństwa", który uniemożliwia ich siłom inwazję. - I mamy plany na przyszłość. jeżeli [irański] reżim odejdzie, odejdzie Hezbollah - dodał.



Netanjahu stwierdził, iż na szczycie irańskiego przywództwa istnieją rozłamy i napięcia wewnętrzne. Dodał, iż "autorytet i władza", którą miał poprzedni najwyższy przywódca, "nie zostaną przekazane nikomu". Mówił, iż "dostrzega pęknięcia w irańskim reżimie" i uważa, iż "reżim może się zmienić, ale nie jest to pewne". - To od narodu irańskiego zależy to, czy wykorzysta warunki stworzone przez Izrael - skwitował.
Kanclerz Friedrich Merz w Bundestagu ostro skrytykował prezydenta USA Donalda Trumpa - wysyłając tym samym sygnał do całej Europy. Jednak ten nowy konfrontacyjny kurs niesie ze sobą spore ryzyko. Czytaj na Wyborcza.pl
Redagowała Kamila Cieślik
Idź do oryginalnego materiału