Donald Trump nałożył 20 proc. cła na Unię Europejską. W związku z tym przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen zapowiedziała, iż Europa nie pozostanie bierna na te działania i wprowadzi "cła odwetowe".
Karol Nawrocki podczas spotkania z członkami Amerykańskiej Izby Handlowej w Polsce wyraził głębokie obawy związane z decyzją. – Jestem w głębokich obawach, iż "cła odwetowe" UE wpłyną negatywnie na dobrobyt w państwie polskim – stwierdził.
Nawrocki krytykuje działania Unii Europejskiej
Kandydat PiS na prezydenta dodał, iż cła nałożone przez Trumpa są reakcją na geopolityczny kryzys, ale także na kryzys wewnętrzny Unii Europejskiej. – jeżeli Unia zdecyduje się na cła odwetowe, będą one miały poważny wpływ na gospodarki państw członkowskich, w tym także Polski – stwierdził Nawrocki, wyrażając przekonanie, iż taki krok może negatywnie wpłynąć na dobrobyt kraju.
Nawrocki podkreślił także, iż decyzje Unii Europejskiej w sprawie polityki celnej będą podejmowane głównie w interesie największych państw członkowskich, takich jak Francja i Niemcy.
– Szanowni Państwo, bowiem już słyszymy, iż Unia Europejska zamierza przyspieszyć podpisanie umowy z państwami Mercosur, a decyzje będą podejmowane wyłącznie w interesie największych państw Unii Europejskiej – podkreślił Nawrocki. Z jego wypowiedzi wynika, iż decyzje dotyczące polityki celnej są zdominowane przez interesy największych państw UE, co może nie sprzyjać mniejszym krajom, takim jak Polska.
Nawrocko o cłach: Będę negocjować z USA, gdy wygram wybory
Nawrocki zapewnił, iż jeżeli zostanie prezydentem, będzie gotów negocjować kwestie celne bezpośrednio z USA, aby zapewnić Polsce lepsze warunki handlowe. Dodał, iż choć jest "zwolennikiem Uni Europejskiej ma głęboki żal do elit UE".
– Ja nie jestem rzecznikiem pana prezydenta Donalda Trumpa i moja perspektywa jest polska, ale to, co stało się wczoraj, nie jest dobre dla Unii Europejskiej, nie jest dobre dla Polski – podkreślił Nawrocki.