Naseem Hamed wskazał błąd Itaumy. Hrgović odebrał mu marzenie o pasie

dzienniknarodowy.pl 2 godzin temu
Zdjęcie: Naseem Hamed wskazał błąd Itaumy. Hrgović odebrał mu marzenie o pasie


Filip Hrgović pokonał 21-letniego Mosesa Itaumę przez techniczny nokaut w dziewiątej rundzie walki o pas IBF wagi ciężkiej, rozegranej 29 sierpnia w londyńskiej O2 Arenie. Naseem Hamed uznał, iż Brytyjczyk zużył siły zbyt wcześnie. Efekt jest brutalnie prosty: talent bez rozsądnego gospodarowania energią nie wystarczył do mistrzostwa.

Itauma dyktował warunki, Hrgović przetrwał

Moses Itauma wszedł do ringu jako zdecydowany faworyt i przez większą część pojedynku potwierdzał, skąd wzięły się wielkie oczekiwania. Był szybszy, trafiał seriami i już w drugiej rundzie posłał Filipa Hrgovicia na deski. Chorwat przyjął jednak najmocniejsze uderzenia rywala, nie stracił dyscypliny i czekał na moment, w którym tempo młodego Brytyjczyka zacznie obracać się przeciwko niemu.

Ten moment nadszedł późno. Itauma po raz pierwszy w zawodowej karierze wyszedł poza szóstą rundę. W ósmej ruszył po rozstrzygnięcie, ale nie zdołał złamać Hrgovicia. Zamiast końca walki przyszło skrajne zmęczenie. Chorwat wrócił spod lin i pokazał, iż w wadze ciężkiej odporność, cierpliwość i chłodna głowa potrafią ważyć więcej niż efektowna przewaga w pierwszej części starcia.

Dziewiąta runda zmieniła wszystko

W dziewiątej rundzie Hrgović przeszedł do zdecydowanego natarcia. Itauma chwiał się przy linach i nie odpowiadał już z wcześniejszą swobodą. Sędzia Howard Foster przerwał pojedynek na 34 sekundy przed końcem rundy, niemal równocześnie z ręcznikiem rzuconym przez narożnik prowadzony przez Bena Davisona. Relacja Sky News potwierdza, iż po walce Brytyjczyk otrzymał tlen, został wyniesiony na noszach i trafił do szpitala na badania.

Hrgović zdobył wakujący tytuł mistrza świata IBF w wadze ciężkiej i został pierwszym Chorwatem z takim pasem w królewskiej kategorii. Po walce oddał rywalowi szacunek, nazywając siebie teraźniejszością, a Itaumę przyszłością. To trafne rozróżnienie. Tego wieczoru liczyła się teraźniejszość, a w niej lepiej przygotowany do długiej próby był 34-letni Chorwat.

Hamed: zabrakło rezerwy

Naseem Hamed, były mistrz świata i jeden z najgłośniejszych zwolenników talentu Itaumy, nie szukał wymówek. W rozmowie na antenie DAZN wskazał, iż był zaskoczony poleceniem ciągłego ataku i brakiem zachowanej rezerwy. Jego zdaniem porażka może się okazać najlepszą lekcją w karierze młodego pięściarza, bo pokazała mu granice forsowania nokautu za wszelką cenę. Boxing News przytoczył ocenę Hameda wraz z opisem załamania tempa Brytyjczyka.

W tej diagnozie nie ma tajemnicy. Itauma próbował rozstrzygnąć walkę siłą przewagi, którą rzeczywiście zbudował, ale zapłacił za brak doświadczenia na mistrzowskim dystansie. Narożnik również będzie musiał odpowiedzieć sobie na pytanie, czy we właściwym momencie nakazał zawodnikowi zwolnić. W boksie odpowiedzialność za plan walki nie kończy się na pięściarzu.

Porażka, która może uporządkować karierę

Itauma stracił szansę na zostanie najmłodszym brytyjskim mistrzem świata i najmłodszym czempionem wagi ciężkiej od czasów Mike'a Tysona. Nie stracił jednak talentu ani czasu. Ma 21 lat, a pierwsza zawodowa porażka obnażyła konkretny brak: przygotowanie do walki, w której rywal nie pada mimo przyjęcia najlepszych ciosów.

Dla sportu to cenna lekcja twardego realizmu. Wielkie zapowiedzi, kursy bukmacherskie i medialna aura nie wygrywają rund. Hrgović zrobił to, co powinien robić dojrzały mistrz: przetrwał napór, rozpoznał słabość przeciwnika i bez wahania ją wykorzystał. Itauma może wrócić silniejszy, jeżeli potraktuje ten wieczór nie jako krzywdę, ale jako rachunek za pośpiech.

Źródła: Boxing News, Sky News, DAZN.

Idź do oryginalnego materiału