Najwyższa w Europie

bialyorzel24.com 1 godzina temu

Jest wyższy od Chrystusa Zbawiciela w Rio de Janeiro, a też od Chrystusa Króla w Świebodzinie. Mierzy 40, a wraz z postumentem 55 metrów. Jego budowa kosztowała około 100 milionów złotych. W Konotopiu odsłonięto pomnik Matki Bożej Miłosiernej.

Do budowy „Maryjki” zużyto 55 tysięcy ton betonu i ponad 450 ton stali. Fot. facebook

Wielki pomnik w małej wsi

Konotopie leżą w województwie kujawsko-pomorskim. To około 40 kilometrów od Torunia i kilka kilometrów od Kikółu, gdzie na początku lat 90. klasycystyczny pałacyk kupił Roman Karkosik. I to właśnie znany przedsiębiorca (m.in. prezes Grupy Boryszew) wraz z żoną Grażyną sfinansował budowę monumentalnej figury. Wszystko jako „osobiste wotum wdzięczności za powrót do zdrowia i życia”.

Majątek 75-letniego Karkosika jest szacowany na blisko 2 miliardy złotych, ale gdy zachorował, nie miało to już znaczenia – lekarze nie pozostawiali złudzeń żonie biznesmena. – Pięć lat temu lekarz powiedział mi, iż mąż nie będzie żył. Wtedy zaczęliśmy się modlić. Były msze święte. Ten pomnik to nie jest żaden nasz kaprys, tylko natchnienie. Musiał stać za tym Pan Bóg i Duch Święty. Mąż ma problem z poruszaniem się, ale umysł ma sprawny – powiedziała w rozmowie „Faktem”, żona przedsiębiorcy.

Dłoń waży… 13 ton

Pomnik powstał według projektu Adama Jakuba Matejkowskiego, rzeźbiarza z Płowęża, które także leży w kujawsko-pomorskim (77 km od Konotopia). Artysta opowiadał, iż początkowo rozważano umieszczenie figury na jeziorze w Kikole. Ostatecznie wybrano tereny w Konotopiu, by monument nie był jedynie obiektem widocznym z daleka, ale miejscem, do którego można przyjechać, wejść, zatrzymać się i pomodlić.

Ceremonia związana z umieszczeniem dokumentu fundacyjnego miała miejsce 12 marca 2025 roku. Pomnik powstawał przez 13 miesięcy, pracowało przy nim 55 osób. Zanotowano jeden wypadek – robotnik złamał sobie nogę po upadku z rusztowania. Do budowy konstrukcji zużyto 55 tysięcy ton betonu i ponad 450 ton stali. Proces scalania rąk figury wiązał się z trudnościami technicznymi, a faza planistyczna tego przedsięwzięcia pochłonęła ponad pół roku pracy. Każda z dłoni pomnika waży około 13 ton.

Schodami lub windą

Konstrukcja opiera się na fundamencie z jasnego betonu o zbrojeniu stalowym. Wysokiej jakości materiał użyty do budowy pomnika ma gwarantować, iż budowla przetrwa co najmniej 300 lat. Pomnik Cokół monumentu okala 8 filarów tworzących koronę, a w jej obrębie, na wysokości 15.3 m, powstał taras. Można się tam dostać schodami lub windą. Sama figura Matki Bożej zaczyna się od poziomu tarasu. Łączna wysokość realizacji wynosi 55.6 metra, z czego sama sylwetka Matki Bożej sięga 40.6 metra. W trakcie prac robotnicy nazywali figurę „Maryjką”.

Postawa Matki Bożej Miłosiernej z Konotopia z otwartymi dłońmi skierowanymi ku obserwatorom ma symbolizować „miłosierdzie i zaproszenie do duchowego spotkania”.

Pomnik Matki Bożej powstawał przez 13 miesięcy, pracowało przy nim 55 osób. Fot. facebook

Tylko Lech Wałęsa

Na dzień poświęcenia pomnika wybrano 15 sierpnia, święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Uroczystość rozpoczęła się w samo południe, ale pierwsi pielgrzymi zaczęli przyjeżdżać już trzy godziny wcześniej. Na poświęcenie nie zaproszono nikogo ze świata polityki. Wyjątek stanowił 83-letni Lech Wałęsa. Były prezydent RP urodził się w Popowie, czyli około 40 km od Konotopii.

Grażyna Karkosik przyjechała na uroczystość Bentleyem, jak skrzętnie doniosły tabloidy. Była ubrana na biało. Roman Karkosik pojawił się na miejscu tuż przed uroczystością. Nie skorzystał z wózka. Wspierając się na ramieniu żony i przyjaciela, doszedł do swego miejsca na własnych nogach.

Wotum za życie

Poświęcenie pomnika poprzedziły modlitwa różańcowa i msza święta. – Maryja w tym wizerunku przyjmuje nas wszystkich, pochylając się nad nami i otwierając swoje ramiona, aby zaprosić do wzniesienia wzroku ku górze do Boga i do nieba. Wielu współczesnych ludzi ma wzrok skierowany wyłącznie ku ziemi, a zapatrzeni są tylko w siebie – mówił w homilii Krzysztof Wętkowski, biskup diecezji włocławskiej.

Nad miejsce wydarzenia skierowano parę helikopterów, które wielokrotnie okrążyły monument, a po poświęceniu ich załogi rozsypały nad figurą Matki Bożej płatki kwiatów róż. Dla gości przygotowano catering na 300 osób w klimatyzowanym namiocie. Przed zaproszonymi osobami na uroczystość zaprezentował się Państwowy Zespół Ludowy Pieśni i Tańca „Mazowsze. Po godzinie 15:00 teren został udostępniony zwiedzającym.

Gigantomania czy… nadzieja?

Odsłonięcie pomnika zauważyły nie tylko polskie media. O wydarzeniu pisał m.in. francuski „Le Figaro”, przedstawiając go jako połączenie religijnej tradycji, prywatnego gestu wdzięczności i nowej atrakcji na mapie Polski. Zwrócono uwagę tak na rozmiary figury, jak i na historię stojącą za jego powstaniem. Francuski dziennik zaznaczył, iż figura ma być zaproszeniem do refleksji nad życiem, nadzieją i wiarą.

Budowa gigantycznego pomnika wywołała w Polsce liczne kontrowersje i stała się przedmiotem dyskusji zarówno medialnej, jak i społecznej. Krytycy zarzucają Karkosikom gigantomanię, wskazują, iż fundusze, które pochłonęła budowa, można było spożytkować inaczej czyniąc więcej wymiernego dobra i wspierając np. potrzebujących, chore dzieci czy szpitale, a sam pomnik oceniają jako daleki od tego, co można by nazwać sztuką. Ale nie brakuje też przeciwnych opinii, wskazujących, iż współcześnie potrzebne są symbole wiary, a biznesmen swoje pieniądze miał prawo przeznaczyć na to, na co chciał, i nikomu nic do tego.

Niektórzy wiążą też z pomnikiem bardziej biznesowe plany, o czym mówi Renata Gołębiewska, burmistrz Kikół, która przyznała w rozmowie z „Le Figaro”, iż początkowo opinie mieszkańców na temat projektu były podzielone, ale wraz z postępem budowy zainteresowanie rosło. Samorząd liczy na to, iż napływ pielgrzymów przyniesie korzyści lokalnym przedsiębiorcom, hotelom, gastronomii i usługom, podobnie jak ma to miejsce w Świebodzinie, gdzie szacuje się, iż figura Chrystusa Króla w sprawia, iż rocznie miejscowość odwiedza kilkaset tysięcy osób.

Tomasz Ryzner

Ciekawostka

Wybór miejsca dla pomnika podyktowany został obecnością tradycji maryjnej w Konotopiu, gdzie usytuowane jest sanktuarium poświęcone Matce Bożej Bolesnej. W 1885 roku lokalny ewangelik sfinansował w tym miejscu obiekt kultu z drewnianą pietą w podzięce za „cudowne” uzdrowienie córki. Rzeźba zyskała sławę, co zaowocowało inicjatywą budowy większej świątyni w latach 1937-1938. Choć niemieccy okupanci zniszczyli obiekty sakralne pod koniec 1939 roku, figura potajemnie została ukryta i ocalała.

Idź do oryginalnego materiału