"Najpierw ludzie, potem dane". Pod sejmem protestowali przeciwnicy budowy centrów danych na Mazowszu

1 godzina temu

"Ludzie, nie serwerownie"

Przed pomnikiem Armii Krajowej zgromadzili się protestujący przeciwko nieuregulowanej budowie centrum danych. Mieszkańcy boją się przeciążenia sieci energetycznych i nazywają te inwestycje wodożernymi. Serwerownie potrzebują bowiem odpowiedniego chłodzenia, które pochłania bardzo duże ilości wody. "Najpierw ludzie, potem dane!", "Ludzie, nie serwerownie!" - skandowali protestujący pod sejmem. Obawiają się pogorszenia warunków życia i zanieczyszczenia środowiska.

- Zużywane są ogromne ilości wody. Następuje też zanieczyszczenie powietrza. Ciągły hałas. Generuje się także wyspa ciepła - mówi jedna z uczestniczek zgromadzenia.

Rozmowa przedstawicielki organizatorów protestu z reporterką Polskiego Radia RDC

Transparenty na proteście przeciwko centrom danych (fot. RDC)

Potrzebne regulacje

Protestujący apelują o ustanowienie krajowych przepisów regulujących budowę centrów danych. Podobne postulaty pojawiają się nie tylko w Polsce - protest w Warszawie wpisuje się w europejską akcję Stop Dirty Data Centers.

Pod sejmem zbierano podpisy pod petycją do premiera Donalda Tuska w sprawie trwającej budowy serwerowni w Piasecznie i pod moratorium do marszałka sejmu dotyczącej wstrzymania wydawania zgód na budowę centrów danych w całym kraju.

Na miejsce protestu przybyli nie tylko mieszkańcy Piaseczna i gminy Michałowice, ale wsparli ich także ludzie z całej Polski i innych państw europejskich.

Protestujący pod sejmem (autor: RDC)

Transparenty na proteście przeciwko centrom danych (fot. RDC)

Idź do oryginalnego materiału