"Najlepszy starosta i dyrektor nie zbilansują szpitala". O braku pieniędzy mówiono w Warszawie

56 minut temu
Spotkanie w Pałacu Kultury i Nauki otworzył prezes Zarządu Związku Powiatów Polskich Andrzej Płonka, który podkreślił, iż za trudną sytuację szpitali odpowiadają władze centralne, a nie samorządy i dyrektorzy placówek. – Nie zgadzamy się na przerzucanie skutków decyzji centralnych, ani odpowiedzialności za nie na powiaty, miasta na prawach powiatu i nasze szpitale. (…) Ani powiat, ani miasto na prawach powiatu, nie ustala wysokości składki zdrowotnej, wyceny świadczeń, ustawowych podwyżek, limitów przyjęć na studia medyczne czy limitów przyjęć na poszczególne specjalizacje. choćby najlepszy starosta, najlepszy prezydent i najlepszy dyrektor nie zbilansują szpitala, o ile system każe mu leczyć za mniej, niż to leczenie kosztuje – powiedział Płonka.Podkreślił, iż samorządy i dyrektorzy szpitali oczekują konkretnych rozwiązań, m. in. zmian w systemie finansowania świadczeń, pełnego pokrycia podwyżek wynagrodzeń oraz terminowych zapłat za wykonane świadczenia. Wśród postulatów znalazła się także pilna restrukturyzacja zadłużenia szpitali. CZYTAJ TEŻ: Zamość: Miliony za badania radiologiczne, tysiące za dyżury. Wiemy, za co szpital zapłacił fortunę– Nasza sytuacja finansowa dochodzi do granicy. Ktoś powie – mówisz to co miesiąc i jakoś do granicy jeszcze nie doszło. Wszyscy jak tu siedzimy wiemy jednak, iż to się już kończy i nie da się tak – dodał prezes Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych Waldemar Malinowski.Bądźcie odpowiedzialni!Podczas spotkania przedstawiciele powiatów i szpitali przyjęli stanowisko, w którym zaapelowali do parlamentu, rządu i NFZ o wzięcie odpowiedzialności za skutki decyzji podejmowanych na szczeblu centralnym. „W państwie, które szczyci się mianem dwudziestej gospodarki świata, nie powinno dochodzić do sytuacji, w których: komornicy zajmują rachunki bankowe szpitali, banki odmawiają placówkom udzielania kredytów, wycena niektórych procedur nie pozwala choćby na pokrycie kosztów zatrudniania personelu, których wysokość została odgórnie narzucona przez prawodawcę, NFZ jednostronnie wyznacza terminy zapłaty za zrealizowane świadczenia, dalece odbiegające od standardów wynikających z dobrych obyczajów kupieckich” – czytamy w stanowisku.Sygnatariusze zapewniają, iż nie są w stanie dłużej ponosić finansowych konsekwencji „kolejnych, bezrefleksyjnych decyzji politycznych, często podejmowanych pod dyktando różnych grup interesów”. Ich zdaniem przez lata doprowadziły one do pogarszania się sytuacji finansowej szpitali powiatowych.PRZECZYTAJ: Tomaszów Lubelski. Szpital za miliony, a straty rosną. Dyrektor tłumaczy przyczyny i mówi o zagrożeniachResort proponujeWiceminister zdrowia Tomasz Maciejewski zapewnił, iż resort nie planuje likwidacji żadnego szpitala powiatowego. Jednocześnie wskazał, iż placówki powinny dostosowywać swoją działalność do zmian demograficznych i epidemiologicznych.Ministerstwo zapowiada m. in. rozwój opieki nad osobami starszymi, zmianę profili części oddziałów oraz szersze wykorzystanie opieki jednodniowej i ambulatoryjnej. Resort pracuje również nad rozwiązaniami dla małych oddziałów położniczych i pediatrycznych, a także nad tworzeniem powiatowych centrów zdrowia.Według zapowiedzi wiceministra, w przyszłorocznym budżecie państwa na ochronę zdrowia ma znaleźć się 274 mld zł. Maciejewski zaznaczył jednak, iż w razie dodatkowych potrzeb możliwe będzie także wsparcie z Ministerstwa Finansów.Dłużej tak się nie daSzpital W Szczebrzeszynie boryka się z rosnącymi kosztami i opóźnieniami w płatnościach z NFZ za nadwykonania oraz świadczenia. CZYTAJ TEŻ: Szczebrzeszyn: Nowy ZOL już otwarty. Ma 30 miejsc dla pacjentówW maju pracownicy placówki zorganizowali protest przeciwko polityce finansowej NFZ. Aby ratować placówkę, władze powiatu zamojskiego zdecydowały się w zeszłym roku na zamknięcie oddziału ginekologicznego, ponieważ do jego funkcjonowania dokładano rocznie 1,6 mln zł. Prze kilka miesięcy – z powodu braków kadrowych – nie działał oddział wewnętrzny. Z podobnym problemami borykają się inne szpitale na Zamojszczyźnie. – Zabezpieczenie opieki zdrowotnej obywatelom to nie jest zadanie samorządu, tylko państwa, a tymczasem to my finansujemy funkcjonowanie szpitali – nie kryje rozgoryczenia starosta zamojski Stanisław Grześko.– Wiceminister Maciejewski został wybuczany po słowach, iż resort zdrowia nie planuje likwidacji żadnego szpitala powiatowego, bo to stoi w sprzeczności z wcześniejszymi deklaracjami minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy, która mówiła, iż 30 proc. szpitali w kraju to „nadmiar”. o ile szpitale nie otrzymują środków z NFZ za wykonaną pracę na oddziałach, to samorządy ograniczają najpierw pracę tych oddziałów, później je likwidują, a w konsekwencji dochodzi do zamknięcia szpitala, bo budżet powiatu nie jest z gumy. Tak dłużej się nie da.
Idź do oryginalnego materiału