Mieszkałam dwa lata na wsi. W drewnianym, letniskowym domu z żelazną kozą, gdzie jako podpałki używałam powieści „Pięćdziesiąt twarzy Greya” E.L. James. Gruba książka, ale za cienka jak na zimę tak śnieżną, iż nie dało się otworzyć drzwi wejściowych. Może zresztą i dobrze, jako, iż drzwi były pozbawione zamka… Wierzyłam, iż żaden gajowy nie urwie...
- Strona główna
- Polityka krajowa
- Na psa urok
Powiązane
Zapraszamy na wywiad z Żaklin Nastić!
23 minut temu
Stała amerykańska baza w Polsce. Tusk ogłasza
41 minut temu
Polecane
Policja potwierdza tożsamość odnalezionego 19-latka
1 godzina temu

1 rok temu










