Mieszkałam dwa lata na wsi. W drewnianym, letniskowym domu z żelazną kozą, gdzie jako podpałki używałam powieści „Pięćdziesiąt twarzy Greya” E.L. James. Gruba książka, ale za cienka jak na zimę tak śnieżną, iż nie dało się otworzyć drzwi wejściowych. Może zresztą i dobrze, jako, iż drzwi były pozbawione zamka… Wierzyłam, iż żaden gajowy nie urwie...
- Strona główna
- Polityka krajowa
- Na psa urok
Powiązane
Myśleli, iż Chinka nie żyje. Otworzyła oczy w trumnie
41 minut temu
Wiadomo, co z bazami USA na Grenlandii. Ujawniono plany
46 minut temu
Polacy kupowali więcej niż rok temu. Są najnowsze dane GUS
1 godzina temu
Polecane
Policja, SOK i Wojsko na peronie. Co się stało?
35 minut temu
Awantura domowa – interweniowała policja
1 godzina temu
Sosnowiec: 20-latek aresztowany za oszustwa internetowe
1 godzina temu

2 lat temu









