Dwa miesiące czekał radny opozycji na udostępnienie mu dokumentów w starostwie. W trakcie kontroli, przeprowadzonej wspólnie z radnym Krzysztofem Bajerskim, kierowniczka referatu nie chciała okazać materiałów. Tomasz Kusy na październikowej sesji nazwał te działania, niebezpiecznymi dla jawności samorządu.