MSZ Ukrainy potępia działania Brauna przy pomniku UPA. Jest śledztwo

dzienniknarodowy.pl 2 godzin temu
Zdjęcie: MSZ Ukrainy potępia działania Brauna przy pomniku UPA. Jest śledztwo


Ministerstwo Spraw Zagranicznych Ukrainy 11 września określiło działania Grzegorza Brauna przy pomniku UPA w uroczysku Białystok jako „haniebne i niemoralne”. Resort oczekuje prawnej oceny sprawy i naprawy obelisku. Prokuratura zabezpieczyła nagranie, na którym europoseł uderza w kamienny monument, a śledztwo pozostaje w toku; nikomu nie przedstawiono zarzutów.

MSZ Ukrainy żąda reakcji polskich władz

Ukraiński resort dyplomacji odpowiedział na nagranie przedstawiające Grzegorza Brauna przy pomniku UPA, opublikowane 10 września w mediach społecznościowych. Na filmie europoseł i towarzyszące mu osoby uderzają ciężkimi narzędziami w kamienny obelisk w uroczysku Białystok, w gminie Dołhobyczów. Braun uzasadniał swoje działanie pamięcią o polskich ofiarach ukraińskiego nacjonalizmu i twierdził, iż monument powinien zostać usunięty.

Dzień później MSZ Ukrainy nazwało zachowanie „haniebnym i niemoralnym”. W stanowisku przytoczonym przez serwis Goniec.pl resort określił uczestników zdarzenia mianem politycznego marginesu prowadzącego walkę z grobami. Zaapelował o ocenę prawną, naprawienie obelisku i niedopuszczenie do podobnych wydarzeń w przyszłości. Kijów powołał się przy tym na zasadę wzajemnej ochrony ukraińskich miejsc pamięci w Polsce i polskich miejsc pamięci na Ukrainie.

Ten komunikat nie rozstrzyga jednak zasadniczego polskiego sporu. Szacunek dla ludzkich szczątków nie oznacza obowiązku akceptowania każdego monumentu, jego treści ani sposobu postawienia. IPN przypomina, iż OUN i UPA dokonały ludobójstwa Polaków na Wołyniu, w Małopolsce Wschodniej oraz na innych ziemiach II Rzeczypospolitej. Polska pamięć o ofiarach nie może być traktowana jak niewygodny dodatek do relacji z Kijowem.

Prokuratura zabezpieczyła film

Postępowanie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Hrubieszowie. Jak przekazał prokurator Rafał Kawalec z Prokuratury Okręgowej w Zamościu, śledczy badają sprawę w kierunku znieważenia grupy narodowości ukraińskiej przez uszkodzenie miejsca spoczynku. Przesłuchano świadków i zabezpieczono nagranie.

Na obecnym etapie nikomu nie przedstawiono zarzutów. Prokuratura ustala sprawców oraz kwalifikację prawną czynu. Według informacji przekazanych mediom za czyny objęte postępowaniem może grozić do pięciu lat pozbawienia wolności. o ile śledczy uznają, iż zarzuty powinien usłyszeć europoseł, konieczna może być procedura dotycząca jego immunitetu w Parlamencie Europejskim. O winie może przesądzić wyłącznie sąd.

Grób i polityczny monument to dwie różne sprawy

W uroczysku Białystok pochowano 41 członków UPA, którzy zginęli w lutym 1946 roku w walce z oddziałem NKWD. Pierwsze upamiętnienie powstało tam prawdopodobnie w latach 1996–1997. Granitowy obelisk z godłem Ukrainy i danymi pochowanych ustawiono w 2019 roku. Miejsce było uszkadzane już wcześniej, także latem 2026 roku.

Według stanowiska IPN monument powstał bez wymaganych zezwoleń. Goniec.pl podał również, iż mogiła nie figuruje w ewidencji grobów i cmentarzy wojennych prowadzonej przez wojewodę lubelskiego. Te ustalenia muszą zostać wyjaśnione przez polskie instytucje. Państwo nie może zostawić tak drażliwej sprawy ani samowoli upamiętniających, ani samowoli osób biorących sprawiedliwość we własne ręce.

Rozwiązanie jest czytelne. Miejsce pochówku powinno być chronione zgodnie z prawem i z szacunkiem dla zmarłych. Zarazem legalność obelisku, jego inskrypcja oraz wymowa historyczna wymagają jawnej oceny polskich władz i IPN. Tak samo zasada wzajemności podnoszona przez Kijów musi oznaczać rzeczywistą ochronę polskich grobów i prawo Polski do godnego upamiętniania własnych ofiar na Ukrainie.

Stawką jest powaga polskiego państwa

Polacy nie muszą wybierać między prawem a pamięcią narodową. Rzeczpospolita ma narzędzia, by chronić groby, usuwać nielegalne upamiętnienia w ustawowym trybie i stanowczo odrzucać kult formacji odpowiedzialnych za zbrodnie na naszym narodzie. jeżeli instytucje nie podejmują decyzji, pole oddają gestom, które zaostrzają konflikt i pozwalają obcym resortom pouczać Polskę.

Stawką jest nasza suwerenność w polityce pamięci. O tym, co wolno stawiać na polskiej ziemi i jak chronić miejsca pochówku, musi rozstrzygać polskie prawo, oparte na prawdzie historycznej. Młot nie zastąpi państwa. Dyplomatyczna presja także nie.

Źródło: Goniec.pl, Radio Lublin

Źródło: Banderyzm / Ukraina (monitor PL)

Idź do oryginalnego materiału