Tak źle jeszcze nie było! Dyskusja o Miejskiej Przychodni Zdrowia w Ozorkowie była niezwykle emocjonująca i nie ma się temu co dziwić… przecież zdrowie to podstawa. Miejscowy samorząd zainteresował się funkcjonowaniem przychodni. Okazało się, iż nie jest wesoło. Negatywnie o MPZ wypowiadał się Roman Kłopocki, przewodniczący rady miejskiej, który mówił też w imieniu pacjentów.
Szef ozorkowskiej rady miejskiej zwrócił uwagę na to, co mu się nie podoba. Z pewnością podobne opinie mają też inni mieszkańcy, którzy korzystają z usług medycznych przychodni przy Wigury.
– Dlaczego poradnia rehabilitacyjna czynna jest tylko do godziny 15? – dopytywał obecną na obradach radnych dyrektor MPZ, Elżbietę Świderską. – Rehabilitacja powinna działać do godz. 18. Kłopot jest też z zapisami do specjalistów. jeżeli już się jest w przychodni u specjalisty, to dlaczego na ponowną, wyznaczoną przez lekarza wizytę trzeba się umawiać. Do przychodni bardzo trudno się dodzwonić. Jak już człowiek jest u specjalisty, to ten lekarz powinien zapisywać go na wizytę bez konieczności ponownego kontaktu z przychodnią.
Dyrektor Elżbieta Świderska chyba nie przypuszczała, iż znajdzie się pod takim ostrzałem. Tym bardziej, iż oliwy do ognia dolewali też inni samorządowcy. Radny Paweł Drwalewski pytał m.in. o tzw. opiekę koordynowaną. Co na to dyrektor MPZ?
– Pochylę się nad tematem dot. wizyt u specjalistów. Z rehabilitacją i opieką skoordynowaną jest problem, ponieważ najzwyczajniej w świecie brakuje pracowników, a lekarze są w przychodni na określone godziny.
Samorządowcy dowiedzieli się również o poważnych kłopotach finansowych Miejskiej Przychodni Zdrowia.
– NFZ nie płaci nam za nadwykonania – stwierdziła dyrektor Świderska. – Nie mamy pieniędzy za poradnię rehabilitacji i uzależnień, a zainteresowanie pacjentów jest ogromne. Jest to blisko 140 tysięcy zł. Co gorsza, odpowiedź z NFZ jest taka, iż nie zapłacą.
Co dalej? Nie ma co ukrywać, iż sytuacja przychodni jest poważna. Kłopoty finansowe, brak wystarczającej liczby specjalistów, personelu, lekarze na godziny… to wszystko odbija się na pacjentach.
Wielokrotnie pisaliśmy o krytycznych uwagach mieszkańców dot. m.in. odpłatności za usługi lekarzy – specjalistów. W MPZ przez cały czas trzeba płacić – chociażby za wizytę u kardiologa, endokrynologa, urologa.
Radni zwrócili uwagę, iż z kasy miasta idą duże pieniądze na zakup nowego sprzętu, chociażby rehabilitacyjnego, a Miejska Przychodnia Zdrowia działa niewystarczająco dobrze.










