Morawiecki stawia na powroty Polaków. 50 proc. PIT mniej przez 5 lat

dzienniknarodowy.pl 7 godzin temu
Zdjęcie: Morawiecki stawia na powroty Polaków. 50 proc. PIT mniej przez 5 lat


Rozwój Plus 18 sierpnia przedstawił w Warszawie projekt polityki migracyjnej: nowe ministerstwo, służbę deportacyjną, indywidualne konta imigrantów, roczne limity 35-50 tys. wiz pracowniczych spoza UE oraz 50 proc. ulgę w PIT przez 5 lat dla wracających emigrantów. Stawką jest bezpieczeństwo i odzyskanie polskiego potencjału.

Pięć filarów zamiast bezradności państwa

Mateusz Morawiecki, Olga Semeniuk-Patkowska i Łukasz Schreiber pokazali na warszawskich Bulwarach Wiślanych raport Rozwoju Plus pod tytułem "Najbezpieczniejsze państwo świata. Projekt polskiej polityki zarządzania migracją". Dokument opisuje pięć filarów: powroty Polaków, szczelne granice, mapę potrzeb rynku pracy, ścisłą kontrolę i bezwarunkową asymilację.

To propozycja, która uderza w sam środek sporu o polską suwerenność. Państwo ma decydować, kto może tu pracować, na jakich warunkach i pod jaką kontrolą. Nie agencje zatrudnienia. Nie brukselskie mechanizmy relokacyjne. Nie rynek traktowany jak bożek, któremu wolno poświęcić spójność narodową i bezpieczeństwo ulic.

Rozwój Plus zapowiada powołanie ministra oraz Ministerstwa Migracji i Asymilacji w miejsce dotychczasowego modelu rozproszonej odpowiedzialności. W praktyce oznaczałoby to jeden ośrodek polityczny, który odpowiada za wizy, pobyt, asymilację i deportacje. Dla państwa narodowego to nie luksus, ale podstawowa funkcja: wiedzieć, kto przebywa na jego terytorium i czy respektuje polskie prawo.

Powrót Polaków przed importem pracowników

Najmocniejszym elementem programu jest odwrócenie logiki znanej z liberalnych debat. Rozwój Plus stawia najpierw na Polaków za granicą, a dopiero potem na ograniczoną i punktową imigrację zarobkową. Program "Powrót do Polski" ma obejmować 50-procentową ulgę w PIT przez pierwsze 5 lat po powrocie, ulgi mieszkaniowe, szybsze uznawanie kwalifikacji zdobytych za granicą oraz wsparcie przez platformę internetową i placówki dyplomatyczne.

To jest kierunek zdrowy. Polska przez lata traciła ludzi, energię, rodziny i podatników. jeżeli państwo potrafi wydawać miliardy na różne projekty ideologiczne i administracyjne, musi umieć zainwestować w powrót własnych obywateli. Polak z doświadczeniem z Wielkiej Brytanii, Niemiec, Francji czy Holandii nie jest pozycją w statystyce. To członek wspólnoty, którego powrót wzmacnia demografię, rynek pracy i polski kapitał społeczny.

DN opisywał już, iż emigracja Polaków maleje, ale skala wyjazdów wciąż oznacza realny ubytek narodowego potencjału. Dlatego ulga podatkowa dla powracających nie powinna być czytana jako prezent. To próba odzyskania ludzi, których państwo wcześniej nie potrafiło zatrzymać.

Limity wiz i państwowa selekcja

Raport zakłada roczne limity migracyjne na poziomie 35-50 tys. wiz pracowniczych spoza Unii Europejskiej, ustalane w perspektywie pięcioletniej i rozliczane przed Sejmem. Do tego dochodzi system punktowy z Listą Preferowanych Zawodów oraz klasyfikacja państw spoza Schengen według ryzyka. To ważne, bo migracja nie może być chaotycznym dopływem taniej siły roboczej do firm, które chcą obniżać koszty kosztem bezpieczeństwa i spójności społecznej.

Polska gospodarka potrzebuje pracowników, ale państwo nie może kapitulować przed krótkoterminowym interesem części biznesu. Import pracy bez realnej asymilacji tworzy napięcia, koszty i getta społeczne. Zachodnia Europa przerobiła ten model przez dekady. Efekty widzimy w kryzysie zaufania, w równoległych społecznościach i w politykach, którzy po latach udają zaskoczenie.

Tu właśnie przebiega linia sporu. Lewicowy liberalizm mówi: otwierajmy, dostosujmy społeczeństwo, później jakoś to będzie. Realizm narodowy odpowiada: najpierw interes Polaków, potem potrzeby rynku, a na końcu decyzja administracyjna, którą można cofnąć, jeżeli ktoś łamie warunki pobytu.

Konto imigranta i alert deportacyjny

Czwarty filar programu przewiduje Indywidualne Konto Imigranta. Według zapowiedzi Morawieckiego system miałby gromadzić informacje o legalności pobytu, pracy, podatkach, składkach i ewentualnych problemach z prawem. Do tego dochodzi Alert Deportacyjny, czyli automatyczne uruchamianie procedury, gdy cudzoziemiec zagraża bezpieczeństwu w Polsce.

Rozwój Plus proponuje też wyspecjalizowaną jednostkę egzekwowania prawa imigracyjnego w strukturze Straży Granicznej, łączącą kompetencje SG i KAS, wzorowaną na amerykańskiej ICE. W przekazie konferencyjnym padło określenie służby deportacyjnej. Brzmi twardo, bo państwo w sprawach granic ma brzmieć twardo. Sama twardość jednak nie wystarczy. Potrzebne są jasne procedury, sądowa kontrola tam, gdzie wymaga jej prawo, i szybkie wykonanie decyzji, gdy warunki pobytu zostały złamane.

Wcześniejszy materiał DN pokazywał, iż Morawiecki już zapowiadał służbę deportacyjną jako alternatywę wobec modelu multikulti. Nowy raport dopisuje do tego konstrukcję administracyjną. To różnica między hasłem a systemem, który może zostać rozliczony.

Asymilacja jako warunek, nie sugestia

Piąty filar to bezwarunkowa asymilacja: nauka języka, kultury polskiej i europejskiej oraz program Certyfikat Polski. Raport zakłada rygor deportacji przy odmowie spełnienia podstawowych wymogów. Tu nie chodzi o pogardę wobec kogokolwiek. Chodzi o prostą zasadę: kto chce mieszkać w Polsce, musi szanować polskie prawo, język, obyczaj i wspólnotę gospodarzy.

To powinien być standard oczywisty. Państwo, które wstydzi się własnej kultury, gwałtownie staje się hotelem bez recepcji. Polska nie jest przestrzenią tranzytową ani zapleczem taniej pracy dla cudzych interesów. Jest domem Polaków. Gość ma godność, ale gospodarz ma prawo określić reguły.

W tym miejscu program Rozwoju Plus trafia w nerw współczesnej Europy. Bruksela i krajowe elity liberalne przez lata traktowały granice jak przeszkodę, a asymilację jak słowo z minionej epoki. Tymczasem bez wspólnego języka i elementarnej lojalności wobec państwa nie ma wspólnoty politycznej. Jest administracja zarządzająca rosnącym chaosem.

Test wiarygodności dla Rozwoju Plus

Propozycje Morawieckiego pojawiają się w momencie, gdy jego środowisko buduje własną pozycję po pęknięciach na prawicy. DN pisał, iż Rozwój Plus próbuje wyjść z cienia dawnego układu PiS i stać się samodzielnym graczem. Migracja jest dla tego projektu testem wiarygodności, bo w tej sprawie wyborcy prawicy oczekują konkretu, nie kolejnej konferencji z hasłami.

Program ma mocne punkty: priorytet dla powrotu Polaków, limity, kontrolę legalności pobytu, odrzucenie multikulturalizmu i nacisk na asymilację. Ma też pytania, które trzeba będzie doprecyzować: koszty ulg, wydolność nowego ministerstwa, realna szybkość deportacji, zgodność z prawem unijnym i granice ewentualnego sporu z Brukselą. Polacy mają prawo znać te odpowiedzi przed wyborami, nie po nich.

Najważniejszy kierunek jest jednak słuszny. Polska potrzebuje polityki migracyjnej pisanej z perspektywy polskiej rodziny, polskiej ulicy, polskiego podatnika i polskiej kultury. jeżeli ktoś chce tu przyjechać, ma wejść w porządek Rzeczypospolitej. jeżeli Polak chce wrócić, państwo powinno otworzyć mu drzwi szerzej niż obcemu rynkowi pracy. Tak wygląda minimum realizmu narodowego.

Źródło: raport Rozwoju Plus, PAP, Bankier.pl, RMF24, Polsat News, Interia.

Źródło: Bankier.pl

Idź do oryginalnego materiału