Utworzenie stowarzyszenia Rozwój Plus doprowadziło do głośnego rozłamu w PiS. Od dłuższego czasu w partii ścierały się dwie frakcje: „harcerze”, skupieni wokół byłego premiera Mateusza Morawieckiego, oraz „maślarze”, z Przemysławem Czarnkiem, Patrykiem Jakim i Jackiem Sasinem na czele. Ci pierwsi powołali stowarzyszenie, które miało otworzyć PiS na bardziej umiarkowanych wyborców, w kontrze do radykalnego kursu drugiej grupy.
Jarosław Kaczyński postawił „harcerzom” ultimatum: mieli podpisać „lojalkę” wobec PiS i zrezygnować z działalności w stowarzyszeniu. Nie podporządkowali się, a sprawa trafiła do rzecznika dyscypliny. Politycy Rozwoju Plus przekonują, iż z PiS nie odeszli – jedynie zaangażowali się w nową inicjatywę. Nie przeszkodziło im to jednak w utworzeniu własnego klubu parlamentarnego.
Paweł Kukiz zasili Rozwój Plus?
Na początku sierpnia „Newsweek” poinformował, iż opolski poseł może dołączyć do stowarzyszenia Mateusza Morawieckiego. Kukiz miał stawiać warunki programowe, m.in. dotyczące zmiany ordynacji wyborczej (wprowadzenie jednomandatowych okręgów w wyborach do Sejmu) oraz obniżenia progów w referendach lokalnych.
Obecnie polityk dochodzi do zdrowia po wypadku podczas zrywania wiśni. W rozmowie z „Faktem” nie zaprzeczył jednak doniesieniom o możliwym zaangażowaniu w Rozwój Plus.
– jeżeli okaże się, iż mamy zbieżne podejście do kluczowych reform ustrojowych, z pewnością będę prowadził rozmowy z Mateuszem Morawieckim – powiedział.
Relacja obu polityków nie byłaby przypadkowa. Kukiz już wcześniej zaliczał Morawieckiego do osób bliskich mu światopoglądowo i otwartych na postulowane przez niego zmiany. Gdy Morawiecki był premierem, na początku 2023 roku zdecydował o przekazaniu 4,3 mln zł fundacji „Potrafisz Polsko”, w której radzie zasiadał Kukiz. Stało się to krótko po złożeniu wniosku o dofinansowanie.
Zaangażowanie Kukiza mogłoby wzmocnić stowarzyszenie, zwłaszcza gdyby zdecydowało się przekształcić w partię i wystawić własne listy w wyborach parlamentarnych w 2027 roku. Byłaby to dla niego kolejna formacja, pod której szyldem ubiegałby się o mandat. W 2015 roku startował z ruchu Kukiz’15, w 2019 roku z list PSL, a w 2023 roku był „jedynką” opolskiej listy PiS.
– Potem nie wszedł do klubu i założył własne koło z kilkoma swoimi ludźmi, którzy także dostali się do Sejmu z list PiS. W partii uznano to za zdradę. Dlatego jego ewentualny sojusz z rozłamowcami Morawieckiego mnie nie dziwi – mówi polityk opolskiego PiS.
Zaskakujący opolski pełnomocnik
Zaskoczenie budzi natomiast osoba, która w tej chwili kieruje opolskimi strukturami Rozwoju Plus – Paweł Stępkowski z Otmuchowa.
– To, iż udało mu się zbliżyć do europosła Michała Dworczyka, prawej ręki Morawieckiego, to jedno – komentuje nasz rozmówca z PiS. – Ale to, iż ma tak wysoką pozycję w opolskiej strukturze stowarzyszenia, to dla mnie szok. Przecież zarówno on, jak i jego ojciec Jan oraz wujek Józef byli kojarzeni z dawną Suwerenną Polską. A „ziobryści” kopali pod Morawieckim, ile mogli.
Józef Stępkowski był posłem Samoobrony (2005–2007), a za rządów Zjednoczonej Prawicy kierował Stadniną Koni w Prudniku (2016–2024). Jan Stępkowski w latach 2016–2020 był dyrektorem opolskiego oddziału ARiMR.
Paweł Stępkowski od połowy 2019 do początku 2023 roku był prezesem Orlen Centrum Serwisowe w Opolu. O obsadzie tej funkcji decydowali „ziobryści”, ponieważ przed nim i po nim stanowisko zajmowali ich ludzie: Mirosław Pietrucha (były wiceprezydent Opola) oraz Sławomir Batko (radny miasta). W przeszłości Stępkowski był też radnym powiatu nyskiego (2014–2018, z list PiS) oraz etatowym członkiem zarządu powiatu.
Po odejściu ze spółki-córki Orlenu został wiceprezesem PGNiG Termika, a za rządów Zjednoczonej Prawicy zasiadał w radach nadzorczych AMW Invest i Lubinpex. Od wiosny tego roku jest prezesem i wspólnikiem firmy budowlanej zarejestrowanej w Otmuchowie.
Burmistrz i radny z byłym premierem i europosłem
To właśnie na zamku w Otmuchowie odbyło się niedawne powołanie opolskich struktur Rozwoju Plus. Obecni byli Mateusz Morawiecki i Michał Dworczyk, a także samorządowcy i działacze społeczni z całego regionu.
Na zdjęciu dokumentującym spotkanie obok byłego premiera stoją burmistrz Głogówka Piotr Bujak oraz Marek Piasecki, radny z Kędzierzyna-Koźla.
– Zostałem zaproszony, więc pojechałem, by zapoznać się z ofertą stowarzyszenia – mówi Bujak. – Nie złożyłem akcesu, ale tego nie wykluczam. Serce mam po prawej stronie, jestem konserwatystą, ale nie skrajnym. Z Morawieckim dobrze współpracowało mi się na niwie samorządowej. jeżeli zdecyduję się dołączyć, nie wykluczam szerszego zaangażowania, choć na tym etapie niczego nie przesądzam.
„Liczę, iż kooperacja przyniesie korzyści mieszkańcom. Dla wszystkich. Bez podziałów” – napisał Piasecki na Facebooku. To nie tylko radny Kędzierzyna-Koźla, ale też były kandydat na prezydenta miasta w wyborach 2018 i 2024.
– To człowiek, który angażował się w wiele środowisk politycznych – mówi Michał Nowak, lider KO w Kędzierzynie-Koźlu. – Startował do Sejmu z Samoobrony, współpracował z prezydentem Tomaszem Wantułą, kandydował z listy Kukiz’15, później łączono go z Konfederacją. Był pełnomocnikiem Grzegorza Brauna, gdy ten ubiegał się o prezydenturę. A teraz pojawia się przy Morawieckim. Widać, iż ma ambicje i, moim zdaniem, to on bardziej skorzysta na tej relacji niż były premier.
W PiS uważnie obserwują rozwój wydarzeń wokół Rozwoju Plus, zwłaszcza sondaże. Nie wykluczają, iż jeżeli będą niekorzystne dla obu stron, na pół roku przed przyszłorocznymi wyborami może dojść do dużego kongresu zjednoczeniowego.
– Moglibyśmy liczyć na premię za jedność. I tylko nie wyobrażam sobie, byśmy znów wpuścili Pawła Kukiza na listę – komentuje polityk PiS.
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania

1 godzina temu








