Miszalski: Tam, gdzie będę dostrzegał błędy, nie zabraknie z mojej strony krytyki

1 godzina temu

Aleksander Miszalski pojawił się na zaprzysiężeniu Łukasza Gibały. Były prezydent zapowiedział jednak, iż będzie patrzył obecnemu na ręce.

– Dziś uczestniczyłem w ślubowaniu Łukasza Gibały na prezydenta Krakowa. Nie zmienia to naszych politycznych różnic. W wielu sprawach przez cały czas się nie zgadzamy i nie zamierzam udawać, iż jest inaczej. Ale demokracja to nie tylko umiejętność wygrywania wyborów. To również szacunek dla ich wyniku, dla instytucji i dla mieszkańców, którzy dokonali swojego wyboru. Prezydenci się zmieniają. Kraków pozostaje – napisał Miszalski w mediach społecznościowych.

U niektórych obserwatorów obecność Miszalskiego wywołała zdumienie. Były prezydent wytłumaczył jednak, dlaczego przyszedł na zaprzysiężenie.

– Szacunek dla demokratycznych zasad nie może zależeć od tego, kto akurat sprawuje władzę. Łukaszowi Gibale życzę powodzenia. Tam, gdzie jego decyzje będą służyć Krakowowi, będę potrafił to docenić. Tam, gdzie będę dostrzegał błędy, nie zabraknie z mojej strony krytyki.
Możemy różnić się w ocenie tego, jak należy rządzić Krakowem. Nie powinniśmy różnić się w szacunku do samego miasta i jego mieszkańców – podkreśla.

Idź do oryginalnego materiału