Ireneusz Raś odpowiada za ustawę o najmie krótkoterminowym, choć wcześniej posiadał trzy mikrokawalerki w łódzkim budynku działającym dziś jak aparthotel. Dwa lokale sprzedał bratu przed wejściem do rządu; minister twierdzi, iż nie ma konfliktu interesów.
Trzy lokale i publiczna funkcja
Wirtualna Polska ustaliła na podstawie ksiąg wieczystych i oświadczeń majątkowych, iż Ireneusz Raś w 2020 roku kupił wraz z ówczesną żoną trzy lokale w łódzkiej kamienicy. Miały 12,40, 12,98 i 13,05 metra kwadratowego. Budynek podzielono na 55 niewielkich lokali przeznaczonych pod wynajem.
Po podziale majątku jeden lokal przypadł byłej żonie polityka. Dwa pozostałe Raś sprzedał we wrześniu 2023 roku bratu, księdzu Dariuszowi Rasiowi. W grudniu tego samego roku został wiceministrem sportu i turystyki.
Oświadczenia majątkowe pokazują, iż poseł wykazywał dochód z wynajmu mieszkań: 21,6 tys. zł za dwanaście miesięcy przed początkiem kadencji oraz 16,2 tys. zł za dziewięć miesięcy 2023 roku. Raś zapewnia, iż należące do niego lokale były wynajmowane wyłącznie długoterminowo.
Z projektu zniknęły strefy dla gmin
Dziś wiceminister odpowiada za projekt regulujący rynek najmu krótkoterminowego. Ustawa ma stworzyć centralny rejestr obiektów, nałożyć obowiązki na platformy internetowe i przewiduje kary za działalność bez wpisu.
Jednocześnie autopoprawka resortu z 7 lipca usunęła możliwość tworzenia przez gminy stref wolnych od najmu krótkoterminowego. Jeszcze kilka tygodni wcześniej ministerstwo broniło tego narzędzia jako sposobu reagowania na problemy bezpieczeństwa i porządku publicznego. Usunięcia stref chciała między innymi branża najmu krótkoterminowego.
To nie dowodzi automatycznie, iż minister napisał przepisy pod interes własnej rodziny. Taki zarzut wymagałby dowodów. Fakty tworzą jednak oczywisty problem przejrzystości: osoba kierująca projektem regulującym konkretny rynek sama niedawno na nim zarabiała, a bliscy przez cały czas mają lokale w budynku wykorzystywanym do usług noclegowych.
Standard powinien być wyższy niż minimum prawne
Raś powiedział WP, iż nie poinformował premiera ani ministra sportu o swojej dawnej inwestycji i nie dostrzega konfliktu interesów. To odpowiedź niewystarczająca. Konflikt interesów nie musi oznaczać przestępstwa. Oznacza sytuację, w której prywatne związki mogą podważać zaufanie do bezstronności decyzji publicznej.
Wiceminister powinien ujawnić pełną historię relacji z branżą, listę spotkań oraz udział w każdej zmianie projektu. Rząd powinien zaś poddać proces niezależnej kontroli i wyjaśnić, dlaczego z ustawy nagle zniknęły uprawnienia gmin.
Stawką dla Polaków są mieszkania, spokój sąsiadów i prawo samorządów do ochrony lokalnych wspólnot. Państwo nie może pisać reguł w półmroku. Władza, która żąda zaufania, musi zaczynać od jawności własnych interesów.
Czytaj także
- Spór o krótkoterminowy najem rozbija koalicję. Stawką są centra polskich miast
- Raś pisze ustawę o najmie, sam miał kawalerki w Łodzi. Czarnek żąda odsunięcia
- Podatek cyfrowy wraca. Polska musi opodatkować big techy, ale nie może wystawić rachunku własnym firmom




![Ministerstwo żegna Michała. Młody rolnik zginął tragicznie [WIDEO]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/zdjecia/2026/projekt_bez_nazwy_10-4.png)









