Mieszkańcy nazwali go „pancernik”. Donald Tusk na otwarciu mostu w Głuchołazach

1 godzina temu

– Pamiętam moment przed zerwaniem tego mostu, kiedy Głuchołazy były w dużej części pod wodą. Widać było, szczególnie w tym mieście, iż ta powódź to prawdziwa katastrofa – mówił Donald Tusk w poniedziałek 27 lipca, gdy otwierał nowy most w Głuchołazach.

Nowy mosty w Głuchołazach, Donald Tusk: „Szkody wciąż są widoczne, przyznaliśmy maksymalną pomoc”

Szef rządu stwierdził, iż „blizny i ślady” powodzi z 2024 roku wciąż są mocno widoczne.

– Walka o most i Głuchołazy były w centrum zainteresowania całej Polski. Wtedy przegrana i dramat setek mieszkańców kazał nam podejść poważniej do kwestii pomocy dla terenów popowodziowych. Samorząd nie miał szans poradzić sobie bez wsparcia – mówił Donald Tusk.

Więcej pod materiałem wideo

– Zdecydowaliśmy przekazać maksymalną możliwą kwotę na pomoc w Głuchołazach: ponad 360 mln zł. To kwota na pomoc zarówno doraźną, gdy pieniądze były najbardziej potrzebne, jak i na budową mostu za 20 mln zł, odbudowę żłobka, szkoły, pływalni miejskiej. I wielu innych miejsc – wyliczał premier.

Dariusz Klimczak: „Most odporny na ekstremalne kataklizmy”

Podczas otwarcia mostu na Białej Głuchołaskiej obecni byli również inni przedstawiciele rządu. Dariusz Klimczak, minister infrastruktury podkreślał, iż powódź z 2024 zniszczyła nie tylko most w trakcie budowy, ale i normalne życie mieszkańców.

– To była surowa lekcja dla sprawności służb. Trzeba było natychmiast postawić wszystkich na nogi, by przywrócić sprawność komunikacyjną i transportową w tej części województwa – mówił Klimczak.

Wyliczał, iż gwałtownie przystąpiono do różnych działań we współpracy z:

  • Instytutem Badawczym Dróg i Mostów,
  • Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad,
  • inżynierami z Wód Polskich i innymi specjalistami.

– Dzięki Rządowej Agencji Rezerw Materiałowych i Wojsku Polskiemu most tymczasowy wybudowano bardzo szybko. Ale prawdziwym problemem była budowa nowego obiektu: trwalszego – mówił minister infrastruktury. – Dlatego przeprojektowaliśmy go i zgodnie ze wskazaniami to ma być most odporny na ekstremalne kataklizmy, na największą powódź. Wyciągnęliśmy lekcję.

Zgodnie ze wskazaniami inżynierów w Głuchołazach wybudowano most jednoprzęsłowy, bez podpory pośredniej.

– Przyczółki usadowione na wierconych palach wzmocniono. Dlatego to most silniejszy od żywiołu – zapewniał Dariusz Klimczak.

Inwestycja początkowo miała kosztować ok. 40 mln zł. Rząd dołożył kwotę 20 mln zł do pierwotnej ceny. – W sumie most kosztował ponad 65 mln zł – wyliczał minister infrastruktury.

Przypomniał, iż woda wyrządziła ogromne straty w pięciu województwach.

– GDDKiA remontowała drogi na 529 odcinkach. Kosztowało to ok. pół miliarda złotych. Bardzo podobnie było na kolei, gdy trzeba było przywrócić sprawność transportową, pasażerską i towarową. Ogromne wyzwania dotyczyły też infrastruktury hydrotechnicznej – wyliczał wskazując szkody w zbiornikach Stronie i Topola.

Wiele jeszcze jest do zrobienia

Most w Głuchołazach, który otworzył Donald Tusk wraz z innymi przedstawicielami rządu, nie jest w pełni ukończony. realizowane są jeszcze prace wokół ronda przy przeprawie. I do tego, iż prace w Głuchołazach jeszcze trwają, nawiązali Marcin Kierwiński, minister spraw wewnętrznych i administracji oraz Tomasza Siemoniaka, minister, członek Rady Ministrów, koordynator służb specjalnych.

– To nie koniec procesu odbudowy w Głuchołazach. Przed nami remont mostu św. Wojciecha, dokończenie inwestycji w zbiorniki i kolektor czy w kontekście terenów rekreacyjnych, jak kompleks sportowy i pływalnia – mówił Marcin Kierwiński.

GDDKiA od 27 lipca wprowadza następny etap prac w obrębie skrzyżowania DK40 z wlotem do ul. Moniuszki, która na czas trwania robót zostanie zamknięta. Ma to związek m.in. z rozbiórką mostu tymczasowego, który do dziś służył kierowcom jako jedyna przeprawa w ciągu drogi krajowej nr 40 w Głuchołazach.

W tym czasie kierowcy powinni zwracać szczególną uwagę na tymczasowe oznakowania i liczyć się z utrudnieniami w ruchu.

Minister Kierwiński przypominał, iż rząd na odbudowę po powodzi przeznaczył blisko 11 mld zł. – To prawie 30 różnych instrumentów: od dotacji do infrastruktury, poprzez różne zasiłki. A wciąż będziemy w te tereny inwestować.

Z kole Tomasz Siemoniak, przypominał dramatyczne chwile po zerwaniu mostu. Dziękował samorządowcom, przedstawicielom rządu i strażakom, którzy walczyli z żywiołem na pierwszej linii frontu.

Donald Tusk otworzył most w Głuchołazach. Mieszkańcy: „To nasz pancernik”

Mieszkańcy Głuchołaz przyszli w grupkach obserwować otwarcie inwestycji oraz zamieszanie związane z wizytą przedstawicieli rządu.

– Wciąż mamy różne utrudnienia w mieście. Minie sporo czasu zanim będzie tu naprawdę elegancko – mówił Krzysztof Hadała. – Nowy most na pewno będzie bezpieczniejszy. Jest znacznie wyższy. Myślę, iż taka powódź, jak we wrześniu już nas nie spotka.

Odbiór konstrukcji w mieście jest pozytywny. – Wstępnie ma już swoją nazwę. Mówi się, iż to „pancernik”. Oby zachował się tak do końca – dodał Zdzisław Rokita, który przyszedł na otwarcie z wnuczką.

O tym, iż odbudowa mostu to kamień milowy w odbudowie Głuchołaz mówił także burmistrz miasta.

– Mimo to cały czas podkreślam, iż przebudowa drogi krajowej odbywa się niezależnie od powodzi. Dlatego, iż ona nastała pół roku po tym, gdy przebudowa krajówki ruszyła – przypominał Paweł Szymkowicz.

– W czasie powodzi, 15 września, zniszczony został także most, który był budowany jako nowy obiekt. Te zniszczenia były symbolem całej powodzi 2024 roku. Teraz, 22 miesiące po tym, możemy stać na nowej konstrukcji. Za chwilę puścimy tu ruch, na razie wahadłowy, bo trzeba wykonać jeszcze rondo od strony ulicy Kraszewskiego – dodał włodarz.

Na liście zadań wylicza te, które mają już przyznane dofinansowanie. Są to:

  • most św. Wojciecha w ciągu ul. Andersa,
  • kładka pieszo-rowerowa, tzw. most huśtany, także przy ul. Andersa,
  • przebudowa ulic w ścisłym centrum miasta z uwzględnieniem kanalizacji deszczowej.

Premier o sytuacji w opozycji: „Nie będę płakał po PiS”

Premier Donald Tusk otrzymał też pytania od dziennikarzy. Odniósł się m.in. do rozłamu w PiS.

Nie będę płakał po PiS, jak się państwo domyślacie – mówił Donald Tusk. – Mimo to z całą pewnością nie ma się z czego cieszyć widząc to, co dzieje się z największą partią opozycyjną. Wolelibyśmy, by polityka wyglądała inaczej. W ostatnich kilkunastu godzinach dowiedziałam się od polityków PiS, iż pan Morawiecki jest moim agentem i agentem niemieckim. Nie spodziewałem się, iż sprawy zajdą aż tak daleko.

Dodał, iż to nie pierwszy raz, gdy jesteśmy świadkami tak dużego „politycznego zamieszania i bałaganu”.

– Uważam, iż ludzie, którzy w polityce doprowadzają do nieustannych konfliktów i szamotaniny są po prostu niebezpieczni – uciął.

***

Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania

Idź do oryginalnego materiału