Mieszkańców czekają podwyżki cen wody i ścieków, choćby o 40%. Gmina porozumiała się z firmą dostarczającą wodę do czterech miejscowości

1 godzina temu

Samorząd przejmuje dostawy wody dla czterech miejscowości. Gmina "postawiona pod ścianą"

Jak podkreślają władze piaskowskiego samorządu, decyzja hodowlanej spółki Danko o zaprzestaniu zaopatrywania mieszkańców w wodę zaskoczyła miejscowych samorządowców, wywołując konieczność natychmiastowego podjęcia skomplikowanych negocjacji.

– Nie ukrywam, iż zostaliśmy postawieni pod ścianą w kwestii dostarczanie wody dla kilkuset mieszkańców Szelejewa Drugiego, Anteczkowa, Stefanowa i Bielaw Szejelewskich. Pierwszą informację o tym, iż Danko nie będzie, nie chce dalej dostarczać wody otrzymałem trzy miesiące po rozpoczęciu bieżącej kadencji – relacjonuje Dariusz Naskręt, wójt gminy Piaski.

Włodarz dodaje, iż sygnały o możliwym wycofaniu się firmy pojawiały się już co prawda w poprzedniej kadencji samorządu, jednak nie było "żadnych konkretów".

"Zajmujemy się hodowlą roślin i zwierząt"

Z kolei władze firmy Danko Sp. z o.o. zauważają, iż dotychczasowe zaopatrywanie ludności w wodę było "historyczną zaszłością", która z biegiem lat coraz bardziej utrudnia bieżące operacje biznesowe.

– To nie jest nasz obowiązek. Firma Danko zajmuje się hodowlą roślin oraz zwierząt - to jest nasza główna działalność. A dzisiaj dostarczanie wody i odbiór ścieków to bardzo skomplikowany proces wiążący się z obostrzeniami Wód Polskich, sanepidu, różnymi kontrolami jakości, nie wspominając o kontaktach z mieszkańcami, które też nie są łatwe. Firma Danko nie dysponuje także odpowiednim sprzętem i ludźmi wykształconymi w tym kierunku – tłumaczy Natalia Ławniczak, dyrektor Zakładu Nasienno-Rolnego w Szelejewie.

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU POD GRAFIKĄ - KLIKNIJ, żeby PRZECZYTAĆ FOTOREPORTAŻ

https://gostynska.pl/wiadomosci/zboze-z-kanalizacji-deszczowej-wybija-mowia-mieszkancy-szelejewa-straz-pozarna-probuje-opanowac-sytuacje/cz3TfF6w1gt2DygsSW6v

Firma "zostawia sobie" hydrofornię, gmina będzie się opiekowała wodociągami

Mimo "patowej" początkowo sytuacji, gdyż gmina chciała przejać całą Stację Uzdatniania Wody w Stefanowie, z której dostarczana jest woda do mieszkańców Szelejewa Drugiego, Anteczkowa, Stefanowa i Bielaw Szejelewskich (80% zużycia wody idzie na potrzeby Zakładu Nasienno-Rolnego w Szelejewie, a 20% na zaopatrzenie mieszkańców) wraz z wodociągami, na co nie zgodziła się firma Danko, ostatecznie udało się wypracować porozumienie.

Dzięki osiągniętemu kompromisowi, od sierpnia zadanie dostarczania wodu przejmie Zakład Usług Komunalnych w Piaskach, który będzie kupował uzdatnioną wodę od Danko ze stacji uzdatniania wody (SUW) w Stefanowie i tłoczył ją do około 240 odbiorców (kilkuset mieszkańców). Jednocześnie SUW Stefanowo pozostanie własnością Danko, ale za to o sieć wodociągową będzie dbał piaskowski samorząd.

– Od samego początku robiliśmy wszystko, żeby dojść do porozumienia, a państwo nie znaleźliśmy się w styuacji, iż wodę trzeba by dostarczać beczkowozami – podkreślał na spotkaniu z mieszkańcami wójt Piasków.

Nowe stawki i inwentaryzacja „w ciemno”

Tym, co najbardziej interesuje i wzbudza emocje u mieszkańców jest to, iż wejście gminy oznacza dostosowanie stawek do taryfy obowiązującej w pozostałych częściach samorządu, co wiąże się ze wzrostem kosztów.

  1. Do tej pory mieszkańcy Szelejewa Drugiego, Anteczkowa, Stefanowa i Bielaw Szejelewskich płacili firmie Danko 3,80 zł brutto za metr sześcienny wody oraz 5,35 zł brutto za ścieki.
  2. Od sierpnia ceny wzrosną odpowiednio do 4,62 zł za wodę (wzrost o 82 gr) oraz 7,53 zł za ścieki (wzrost o 2,18 zł) – i to już po uwzględnieniu dopłat gminy (samorząd dopłaca mieszkańcom 32 gr brutto do wody i 1,49 zł brutto do ścieków).

Z technicznego punktu widzenia ZUK stoi przed trudnym zadaniem.

– W miesiącu sierpniu zaczną się zmiany, czyli zaczniemy spisywać wszystkie liczniki, wodomierze, identyfikować miejsca przyłączeń, żeby sprawdzić, czy fizyczne przyłącza pokrywają się z tym, co jest w dokumentacji. (...) Jesteśmy na to gotowi (...), aczkolwiek na pewno będzie to duże wyzwanie, choćby z tego tytułu, iż tak naprawdę nie wiemy do końca, jak wygląda cała sieć wodociągowa. Nie dostaliśmy dokładnej inwentaryzacji powykonawczej, nie posiadamy żadnych rysunków technicznych, więc będziemy musieli korzystać z wiedzy mieszkańców, i oczywiście z własnego doświadczenia – mówi Paweł Wujek, prezes ZUK w Piaskach.

Koniec ery "niedoszacowania"?

Na kwestie ekonomiczne i prawne zwraca uwagę mecenas Mateusz Nyklewicz z Kancelarii Jerzmanowski reprezentujący Zakład Usug Komunlanych w Piaskach. Wyjaśnia on, iż zatwierdzane przez Wody Polskie taryfy muszą pokrywać realne koszty funkcjonowania sieci, z czym borykają się przedsiębiorstwa komunalne w całym kraju, zwłaszcza po drastycznych wzrostach cen energii w czasie pandemii.

– Podobnie, jak w przypadku taryf gazowych, taryfy na wodę są zatwierdzone przez organ regulacyjny. Jeszcze do 2017 roku takim organem była rada gminna. w tej chwili rolę regulatora przejęły skądinąd dobrze znane Wody Polskie. Zmieniła się także znacząco procedura zatwierdzenia taryf (...). Powołany organ regulacyjny na wzór Urzędu Regulacji Energetyki ustala ceny dla wszystkich przedsięwzięć energetycznych (...) dla różnych podmiotów. No i dochodzi do właśnie takich kuriozów jak w przypadku państwa, iż część gminy ma ceny bardzo niskie, część gminy ma dalej jeszcze niskie, ale wyższe zdecydowanie od tych pierwszych, bo są dwa różne przedsiębiorstwa wodociągowo-kanalizacyjne [ZUK i Danko - przyp. red] – tłumaczył mieszkańcom M. Nyklewicz.

Jednocześnie prawnik podjął temat realiów rynkowych cen wody oraz ścieków dostarczanych i odbieranych przez szelejewską firmę.

– Gdybyśmy chcieli utrzymać obecną cenę, to musimy udowodnić, iż stać nas na wykonywanie zadania po tych kosztach. A nas na pewno na obsługiwanie mieszkańców w takiej cenie niestety nie stać. W jaki sposób firmia Danku udawało się to przez lata, my tego nie wiemy. Ale wiemy jedno: obecna cena wody jest po prostu niedoszacowana – dodał przedstawiciele prawny ZUK Piaski.

Obawy mieszkańców i wielomilionowa inwestycja w przyszłość

Mieszkańcy z jednej strony podchodzą do zmian ze zrozumieniem, z drugiej nie kryją obaw o szczegóły techniczne oraz organizacyjne.

Na spotkaniach z władzami padały pytania o podział kosztów awarii, ostateczne ceny hurtowe między Danko a ZUK oraz kwestię ciągłości dostaw. Z kolei lokatorzy dziewięciu bloków mieszkalnych zrzeszeni we wspólnotach mieszkaniowych pytali również o formę prawną przyszłych umów.

Mieszkańcy dopytywali także wójta, jak ocenia realne szanse na pełne uniezależnienie się od stacji Danko w zakładanym horyzoncie 10 lat, bo w takim czasookresie gmina chciały pobudować:

  1. nową sieć wodociągową,
  2. dwie studni głębinowe,
  3. własną stacji uzdatniania wody.

Szacowany koszt - gigantyczny, jak na możliwości piaskowskiego samorządu - oscyluje w granicach około 20 milionów złotych.

Jak mówi wójt Dariusz Naskręt, zdając sobie sprawę, iż czas gra tutaj najważniejszą rolę, gmina zabezpieczyła już 200 tysięcy złotych na projekty. Równolegle trwające prace na poszukiwaniem odpowiedniego miejsca do pobudowania nowej SUW. W tym przypadku samorząd już wystąpił do Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa o nieodpłatne przekazanie działki, na której geolodzy potwierdzili obecność wydajnych pokładów wody w innych warstwach wodonośnych niż te, z których korzysta Danko (w pobliżu stacji PKP w Szelejewie Drugim).

– Budżet gminy Piaski niestety nie jest na tyle duży, żeby takie zadanie udźwignąć. Dlatego analizujemy naprawdę wszelkie możliwe źródła dofinansowania. Jednak nawet, gdyby pojawiły się możliwości pozyskania środków zewnętrznych, to w tej chwili nie posiadamy dokumentacji. Więc teraz robimy wszystko, żeby mieć miejscowe plany, bo wtedy, o ile pojawiają programy z dofinansowaniami, mamy możliwość składania wniosków – mówił włodarz Piasków.

Może wystarczy na drobne naprawy

Podczas dyskusji pojawiły się także zarzuty niektórych mieszkańców, iż podnosząc cenę wody w granicach 80 gr do złotówki piaskowski "ZUK chce zarobić".

– Tutaj na tej wodzie nikt na pewno nie zarobi, ewentualnie zostaną pieniądze na jakieś naprawy czy drobne inwestycje, jak wymiana wodomierzy, którą pewnie przyjdzie nam w mniejszym czy większym zakresie zrobić. Dla nas to porozumienie jest wyjściem z sytuacji, gdzie państwo maja wodę, a my mamy czas na to, żeby znaleźć środki na realizację tej inwestycji – powiedział wójt.

Na koniec Dariusz Naskręt tak odpowiedział na wcześniej zadane pytanie, jak ocenia szansę na budowę nowej stacji uzdatniania wody we wspomianej dekadzie:

– Gdy rozpoczynała się obecna kadencja rady gminy i moja miałem takie ciche marzenie, żeby ztermomodernizować wszystki trzy szkoły podstawowe w gminie Piaski - inwestycję, którą zaczął w 2024 roku jeszcze mój poprzednik. Mówiłem sobie, iż o ile to by się udało, to był po prostu naprawdę duży wyczyn (...) I co: zrealizowaliśmy w półtora roku coś, czego nie udało się zrobić przez wiele lat. Więc myślę, iż choć stoi przed nami ogromne wyzwanie, to będziemy robić wszystko, żeby w tych 10 latach mu podołać podołać – podsumował piakowski włodarz.

KLIKNIJ ZDJĘCIE, żeby PRZECZYTAĆ ARTYKUŁ

https://gostynska.pl/wiadomosci/ostatnia-podstawowka-w-gminie-znalazla-swojego-wykonawce-do-konca-roku-caly-budynek-ma-przejsc-termomodernizacje/igSddLjZxJJ4s0O7L56v
Idź do oryginalnego materiału