Zaledwie kilka głosów przesądziło o zwycięstwie Michała Jarosa w wyborach na szefa dolnośląskich struktur Koalicji Obywatelskiej. Choć w regionie obronił przywództwo, w Legnicy poniósł dotkliwą porażkę. Jego kontrkandydatka Monika Wielichowska zapowiada protest wyborczy, wskazując na nieprawidłowości podczas głosowania.
Michał Jaros ponownie został przewodniczącym dolnośląskich struktur Koalicji Obywatelskiej. O jego zwycięstwie zdecydowało jednak zaledwie kilka głosów. Jak wynika z nieoficjalnych informacji, oboje kandydaci – Jaros i wicemarszałek Sejmu Monika Wielichowska – uzyskali wyniki oscylujące wokół 950 głosów.
W związku z bardzo niewielką różnicą głosów we Wrocławiu przeprowadzono ponowne liczenie kart, ale potwierdziło ono jednak zwycięstwo Jarosa.
Monika Wielichowska zapowiedziała złożenie protestu wyborczego. Wśród wskazywanych nieprawidłowości wymienia m.in. brak zapewnienia pełnej tajności głosowania, wpływanie na wyborców poprzez wskazywanie pozycji na karcie do głosowania przez sztab kontrkandydata, a także prowadzenie jawnej kampanii w lokalach wyborczych.
Choć Jaros utrzymał przywództwo w regionie, w Legnicy poniósł wyraźną porażkę. Według informacji „Gazety Wyborczej” przegrał z Moniką Wielichowską w stosunku 41 do 8.
Wielichowska mogła liczyć w Legnicy na wsparcie znaczących polityków i samorządowców związanych z Koalicją Obywatelską. Poparli ją m.in. posłowie Robert Kropiwnicki i Piotr Borys, wicemarszałek województwa Jarosław Rabczenko, prezydent Legnicy Maciej Kupaj oraz wiceprezydent Aleksandra Krzeszewska.
Z kolei do końca za Michałem Jarosem opowiadał się radny Sejmiku Dolnośląskiego Marcin Borys.
Dolnośląskie struktury Koalicji Obywatelskiej liczą około 3 tysięcy członków. Prawo do głosowania miało jednak około 2 tysięcy osób – tych, którzy opłacają składki partyjne.
Wynik wyborów oraz zapowiedź protestu sprawiają, iż w dolnośląskiej KO coraz wyraźniej rysuje się polityczny konflikt po wewnętrznych wyborach.












