W zeszłym roku miasto Słupca dopłaciło 34 tys. zł do płatnej strefy parkowania. W tym roku bilans wynosi 16 tys. zł na minusie. W tej sytuacji rodzi się pytanie, czy jest sens dalej kazać płacić kierowcom za parkowanie, skoro koszty systemu przewyższają te wpłaty.
Na dzisiejszej sesji radni podejmą uchwałę wprowadzającą wyższe opłaty za parkowanie w płatnej strefie. Więcej na ten temat pisaliśmy TUTAJ. Na wczorajszym posiedzeniu komisji rady miasta toczyła się interesująca dyskusja na ten temat. Okazuje się bowiem, iż o ile kiedyś strefa przynosiła zyski, teraz miasto musi do niej sporo dokładać. Burmistrz Jacek Szczap przedstawił dane z kilku lat funkcjonowania strefy. W pierwszym roku funkcjonowania (2015) miasto zarobiło na niej 53 tys. zł. W 2019 r. zysk wyniósł aż 124 tys. zł. Potem było znacznie mniej, ale przez cały czas na plusie. W 2023 r. było to 14 tys. zł zysku, rok później 12 tys. zł. W 2025 r., kiedy rynek był w remoncie miasto musiało dołożyć do funkcjonowania strefy aż 34 tys. zł. W tym roku bilans wychodzi 16 tys. na minusie. Aby zrekompensować straty zdecydowano o wprowadzeniu podwyżek. Ale nowe stawki raczej nie zapewnią zysków dla miasta. – Tak naprawdę to bardziej aktualizacja tych cen, żebyśmy te parkomaty zbilansowali. Już nie mówimy o wielkich zyskach – przyznał burmistrz.
Radny Adam Matelski pytał o parkomaty. Czy są dzierżawione i czy lepszym rozwiązaniem byłby ich zakup. Grzegorz Kozielski z urzędu miasta wyjaśniał, iż są dzierżawione, a miesięcznie za 6 urządzeń miasto płaci ok. 6,7 tys. zł. Dodał, iż koszt zakupu jest duży. – Jeżeli jest duża strefa opłaca się mieć własne. My też nie mamy pewności jak długo to będzie funkcjonować. Chcemy to utrzymać. Zyski – nie finansowe, ale zyski w odzysku miejsc do parkowania są dość duże. Inaczej to funkcjonuje niż bez strefy, jak było wcześniej. Nie chcemy tego stracić – mówił urzędnik.
A jakie jest Wasze zdanie? Czy utrzymywanie płatnej strefy ma sens? Czekamy na Wasze opinie.
Twierdzą, iż jest za tanio. Ma być podwyżka

59 minut temu









