Maśnica: Prośba o publikację artykułów nt. Imperium Europejskiego idei p. T. Gabisia.

3 tygodni temu

Publikujemy treść maila p. Andrzeja Maśnicy do prof. Adama Wielomskiego z prośbą o publikację polemiki z ideą Imperium Europejskiego red. Tomasza Gabisia. Polemika na czasie, ponieważ ważą się w tej chwili losy państw narodowych, a idee imperialne są wciąż żywe i, trzeba przyznać, dość agresywne o ile chodzi o ostatnie poczynania Stanów Zjednoczonych czy Niemiec.Zapraszamy do dyskusji.

Redakcja

Szanowny Panie Profesorze. Panie Adamie.

Nie przypuszczam, aby mnie pan kojarzył. Krótko się zatem przypominam i przechodzę do rzeczy. Poznaliśmy się przelotnie przed z górą 30 laty na jakimś prawicowym zgromadzeniu w Warszawie i przez parę lat, najpewniej w ostatniej dekadzie ubiegłego stulecia (Pan – jako młody, obiecujący publicysta, cieszący się już kuluarowym i zasłużonym uznaniem pośród bywalców ówczesnych konwentykli; oraz ja – dekadę starszy, członek redakcji „Stańczyka”, trochę publicysta i działacz upeerowski) mijaliśmy się tu i ówdzie w stołecznym krajobrazie.

Od tego czasu upłynęło sporo wody w Odrze i Wiśle (obie te rzeki wymieniam nie przez przypadek, bo od studiów mieszkałem we Wrocławiu, a przez ostatnie dwie dekady – w Warszawie). Przyznaję, iż z niekłamaną intelektualną przyjemnością i uznaniem dla autorskiej erudycji, uczciwości i płodności sięgam po Pana (i Państwa, bo tworzycie Państwo, wraz z p. Magdaleną, intrygujący tandem) książki i teksty i śledzę (bardziej wsłuchuję się niż oglądam) Pana i Państwa podcasty.

Stańczyk”, jak Pan przypuszczalnie kojarzy, zakończył swój żywot przed wielu laty (w 2004 roku), wcześniej zaliczając kilka ostrych zakrętów, na których „wysypała się” część teamu (zakręt geopolityczny, europejsko-imperialny i na koniec postmodernistyczny). Spośród tzw. sierot po „Stańczyku” (wliczając w to tych, którzy nie dotrzymali kroku Naczelnemu), publicystycznie i zauważalnie aktywny jest zasadniczo wyłącznie Tomasz Gabiś, który w miarę regularnie publikuje w „Arcanach”, a część archiwaliów i bieżące teksty zamieszcza na swoim portalu. Przez szereg lat szeroko pojęte środowisko „Stańczyka” spotykało się na sympozjonach, które w ostatnich latach istnienia pisma (i aż po dzień dzisiejszy) przyjęły nieco pretensjonalną nazwę „sympozjonów europejskich”. Moja przygoda ze „Stańczykiem” jest nieco krótsza niż żywot nieregularnego, jak dopisywaliśmy w podtytule, kwartalnika. Zasadniczo też od ponad dwóch dekad nie biorę udziału w sympozjonach, chociaż zamierzam zrobić wyjątek dla nadchodzącego wrześniowego sympozjonu, z uwagi na jego jubileuszowy (pismo powstało w 1986 roku) charakter i możliwość rozmowy o przebytej drodze.

Przechodzę w końcu do rzeczy. W grudniu ubiegłego roku wyszła księga jubileuszowa z okazji 70. urodzin Tomka (Gabisia) i zostałem zaproszony do napisania tekstu na dowolny (choć rzecz jasna odnoszący się do dorobku jubilata) temat. Co też zrobiłem, a – jako, iż był to tekst fundamentalnie polemiczny wobec autorskiej wizji imperium europejskiego redaktora – książkowa wersja tekstu (z uwagi na założone przez redaktora limity objętości został on istotnie skrócony) doczekała się odpowiedzi Gabisia, pomieszczonej na jego autorskim blogu.

Na odpowiedź Gabisia zdecydowałem się kontr-odpowiedzieć – tekst właśnie ukończyłem (wskazuję w nim m.in. na alternatywną, wobec imperialnej, koncepcję koncertu grossraumów i osadzam europejski manifest Gabisia we adekwatnym kontekście ideowo-historycznym, wskazując na niemiecki profil europejskiej idei imperialnej – oczywiście korzystając i przywołując Pana i Państwa książki).

Przygotowałem pełne wersje obu tekstów (Mieszanin i Kontr-zapisków; w drugim z tekstów znajduje się link do odpowiedzi Tomasza Gabisia na Mieszaniny).

Nie ukrywam, iż pomyślałem o Panu i portalu konserwatyzm.pl w nadziei, iż może zainteresuję Pana tą wymianą poglądów z Gabisiem i zechce Pan udostępnić „łamy” portalu dla publikacji moich polemicznych tekstów, które są długie. Szukam miejsca, gdzie będę mógł opublikować je w całości, to jest w wersji z szeregiem, istotnych dygresji i mniej lub bardziej subtelnych aluzji.

Żywię nadzieję, iż poświęci Pan część swego cennego czasu w ich lekturę. Aby ją ułatwić dorzucam także w załączeniu odpowiedź T. Gabisia.

Będę prawdziwie wdzięczny za informację o podjętej przez Pana decyzji w sprawie ich ewentualnej publikacji.

Z poważaniem,

Andrzej Maśnica

Idź do oryginalnego materiału