Marszałek województwa z absolutorium i wotum zaufania

1 miesiąc temu
Zdjęcie: Marszałek województwa z absolutorium i wotum zaufania


Marszałek województwa świętokrzyskiego z wotum zaufania sejmiku województwa świętokrzyskiego i absolutorium za wykonanie budżetu. Głosowanie poprzedziła pełna emocji i osobistych wycieczek dyskusja o stanie województwa i przygotowanym przez władze regionu raporcie.

– Język sukcesu mylony jest z realną diagnozą – zarzucała opozycja.

– Macie obsesję na moim punkcie – ripostowała z kolei marszałek województwa.

Za udzieleniem wotum zaufania głosowało 17 radnych – 16 z Prawa i Sprawiedliwości, a także Waldemar Wrona z klubu KO. Przeciw było 9 osób z opozycji – klubu KO i Trzeciej Drogi w sejmiku, natomiast wstrzymali się od głosu Jerzy Materek oraz Henryk Milcarz, członkowie klubu Trzecia Droga.

– Dziękuję także radnym opozycji za wypowiedziane słowa, nie jest zaskoczeniem iż nie udzielacie nam wotum zaufania, taka jest polityka – mówiła marszałek Renata Janik po głosowaniu. Zachęcała także opozycję do dzielenia się inicjatywami, które mogą skutkować odwróceniem tendencji demograficznej w regionie, która – jak zdiagnozowano w trakcie sesji – jest największym wyzwaniem.

– Rozumiem, iż najlepsze inicjatywy trzymacie do następnych wyborów, ale te są za trzy lata, a czas ucieka. jeżeli znacie takie rozwiązania, które przyczynią się do zmiany sytuacji demograficznej w regionie zapraszam do dzielenia się pomysłami i merytorycznej dyskusji – mówiła.

Zanim jednak marszałek otrzymała wotum zaufania, na sali obrad zadziało się wiele. Rozpoczęło się od ponadgodzinnego wystąpienia marszałek, która w punkcie przedstawienia raportu o stanie województwa, wymieniła inwestycje realizowane w regionie. Mówiła m.in. o zwiększeniu nakładów finansowych na ochronę zdrowia w 2025 roku, projektach profilaktycznych, gospodarczych, czy edukacyjnych wdrażanych z wykorzystaniem funduszy unijnych, a także inwestycjach realizowanych na drogach regionu.

– Tytuł dokumentu ma się nijak do jego treści, to był raport z pracy urzędu marszałkowskiego – ocenił wystąpienie Andrzej Mochoń, prezes Targów Kielce i radny klubu KO. Podkreślał, iż raport był przeładowany faktami, dotyczącymi choćby tego, gdzie i ile się pojawiło sadzonek.

– Natomiast raport powinien być syntezą najważniejszych danych, które pozwoliłyby wyciągnąć wnioski, np. powinniśmy otrzymać obszerne dane na temat demografii. W gąszczu podanych informacji te dane nam zupełnie zginęły – zaznacza.

Jeszcze mocniej formę raportu krytykowała radna Jolanta Tyjas z PSL-u. W jej opinii to nie był raport o stanie województwa, ale dokument autopromocyjny zarządu, niewskazujący problemów regionu.

– Brakuje mi w tym raporcie rezultatów, wskaźników i odpowiedzi na pytanie, czy mieszkańcom województwa żyje się tu dobrze i lepiej, niż np. w 2024 roku. Dużo było na temat promocji, wizerunku, był język sukcesu, natomiast jest to obrazek mówiący wyłącznie o pracy zarządu – ocenia.

Radna poruszyła wiele kwestii, w tym te budzące kontrowersje, jak sprawa wyboru dyrektora teatru im. Stefana Żeromskiego w Kielcach, czy tegoroczny program zarządu nagradzający bonami co 50. dziecko urodzone w szpitalu na kieleckim Czarnowie. Mówiła też o różnych grupach społecznych i m.in. konieczności wsparcia seniorów, ale nie organizacją integracyjnych wydarzeń, ale konkretnych usług transportowych czy rehabilitacyjnych. Spotkało się to z ripostą marszałek, która na wszystkie zarzuty radnych odpowiadała na bieżąco.

– Na punkcie mojej osoby macie Państwo obsesję, mówicie ciągle o promocji, nie odnosicie się zaś do konkretów – broniła się. I mówiła, iż radna nie zadała sobie trudu, by zwrócić się do dyrektorów urzędu, którzy wymieniliby działania realizowane m.in. dla seniorów – to opieka wytchnieniowa, czy taksówka dla seniora.

Oprócz dyskusji dotyczącej konkretnych problemów województwa były też personalne ataki i polityczne wtręty. Sławomir Gierada z PiS na przywołanie afery jaskółkowej przez opozycję ocenił w niecenzuralnych słowach z mównicy, gdzie jego zdaniem opozycja ma tak naprawdę jaskółki. I w ripoście wskazywał, iż realizacja S74 przez Kielce doprowadziła do wycięcia drzew, przeciw czemu politycy KO nie protestowali. Z kolei marszałek Renata Janik po głosowaniu nad wotum zaufania zwróciła się do Andrzeja Mochonia, wypominając mu, iż w ramach unijnego projektu otrzymał 4 mln zł., a teraz podczas głosowania jest przeciw zarządowi.

– Panowie dyrektorzy nie warto się starać, bo choćby ci, którzy otrzymują wsparcie, później są przeciw naszym działaniom – mówiła marszałek.

– Nie mnie, tylko Targom Kielce i nie dała, tylko pożyczyła – odniósł się po sesji do tych słów Andrzej Mochoń.

– Pani marszałek ostrzegła mnie też po rozmowie, iż teraz zmieni zdanie i wszystko będzie inaczej. Wierzę jednak, iż w nerwach powiedziała za dużo i ochłonie – komentował.

Głos na sesji zabrali także świętokrzyscy parlamentarzyści. Krytyczną oceną podzielili się posłowie Lucjan Pietrzczyk z KO oraz Rafał Kasprzyk z klubu parlamentarnego Centrum. Działań zarządu bronił z kolei senator PiS Krzysztof Słoń.

Zarząd województwa otrzymał także absolutorium z tytułu wykonania budżetu za 2025 rok. Za udzieleniem absolutorium zagłosowało 17 radnych, 10 radnych wstrzymało się od głosu.

Idź do oryginalnego materiału