Komentarz Mariusza Zielonki, głównego ekonomisty Lewiatana

Kryzys na Bliskim Wschodzie przypomniał, jak duży wpływ na gospodarkę ma jeden surowiec. Ropa naftowa pozostaje najszybszym kanałem przenoszenia globalnych napięć do portfeli konsumentów. Gdy drożeje baryłka ropy, bardzo gwałtownie widać to na stacjach paliw, a później także w kosztach transportu, usług i produkcji.
Wiosną 2026 r. ten mechanizm zadziałał bardzo wyraźnie. Po eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie ceny ropy gwałtownie wzrosły, a wraz z nimi ceny paliw w Polsce. Tym razem jednak skutki dla całej gospodarki okazały się mniejsze niż można było się spodziewać. Dużą rolę odegrał program CPN, który ograniczył skalę przenoszenia szoku paliwowego na pozostałe ceny.
Najlepiej było to widać w danych inflacyjnych. W marcu inflacja CPI wzrosła do 3% r/r z 2,1% w lutym. Jeszcze mocniej wyglądał wzrost miesięczny: ceny były o 1,1% wyższe niż miesiąc wcześniej, co było najsilniejszym miesięcznym wzrostem od ponad roku. Za zdecydowaną większość tego wzrostu odpowiadały paliwa. Ceny paliw do prywatnych środków transportu wzrosły o ponad 15% w ciągu jednego miesiąca, a olej napędowy drożał szybciej niż benzyna.
Wpływ drogiej ropy nie ograniczył się jednak do inflacji. Pogorszyły się również nastroje konsumentów. Bieżący wskaźnik ufności konsumenckiej GUS spadł z -9,6 pkt w styczniu do -12,2 pkt w marcu i -14,1 pkt w kwietniu. Jednocześnie oczekiwania inflacyjne wzrosły do najwyższego poziomu od ponad trzech lat. W praktyce oznaczało to, iż konsumenci zaczęli zakładać, iż wyższe ceny paliw przełożą się również na wzrost cen innych towarów i usług.
Sytuacja zaczęła się zmieniać w kwietniu. W życie wszedł program CPN, obejmujący obniżony VAT i akcyzę na paliwa, cenę maksymalną wyznaczaną codziennie przez ministra energii oraz ograniczenie marży detalicznej stacji do 30 groszy na litrze. Według początkowych szacunków sam pakiet podatkowy przyczynił się do obniżenia inflacji o około 0,8 pkt proc., a jego koszt dla budżetu wynosił około 1,5 mld zł miesięcznie.
Program miał jeszcze jeden interesujący skutek. Ponieważ ceny maksymalne były wyliczane według z góry określonego wzoru, łatwiej było oddzielić wpływ samej ropy od innych czynników wpływających na ceny paliw. W normalnych warunkach jest to bardzo trudne, bo jednocześnie zmieniają się kursy walut, marże rafineryjne, podatki i marże detaliczne.

W analizie jaki wpływ na ceny paliw na stacjach miały centy ropy naftowej, wykorzystaliśmy dzienne ceny maksymalne benzyny i oleju napędowego publikowane przez Ministerstwo Energii, notowania ropy Brent i WTI oraz kurs dolara publikowany przez NBP. W badanym okresie cena ropy Brent poruszała się między około 84 a 114 dolarów za baryłkę, czyli zmieniła się o około 30 dolarów. Nasze obliczenia pokazują, iż taki ruch powinien przekładać się na wzrost ceny oleju napędowego o około 80 groszy na litrze i benzyny o około 60 groszy na litrze.
Dla porównania, maksymalna cena diesla w programie CPN wahała się od 6,26 zł do 7,87 zł za litr, czyli o 1,61 zł. W przypadku cen benzyny zakres zmian wyniósł od 5,92 zł do 6,50 zł za litr, czyli 58 groszy.
Najważniejsze pytanie brzmi jednak inaczej: co dzieje się z ceną paliwa, gdy ropa drożeje o 10 dolarów za baryłkę?
W przypadku oleju napędowego odpowiedź jest dość jednoznaczna. Wzrost ceny ropy Brent o 10 dolarów za baryłkę przekładał się średnio na wzrost ceny diesla o około 27 groszy na litrze. Dla benzyny efekt był słabszy i wynosił około 19 groszy na litrze. Zmiana nie pojawiała się natychmiast. Największy wpływ obserwowaliśmy zwykle po jednym do trzech dniach roboczych od zmiany notowań ropy.
Ciekawie wygląda porównanie diesla i benzyny. Diesel reagował na zmiany cen ropy silniej, ale benzyna podążała za nimi bardziej regularnie. Około 72% zmian cen benzyny można było wyjaśnić zmianami ceny ropy Brent. W przypadku diesla ten udział był niższy, ponieważ oprócz samej ropy duże znaczenie miały również czynniki charakterystyczne dla rynku oleju napędowego, takie jak sytuacja na rynku paliw gotowych czy zakłócenia w globalnych łańcuchach dostaw.
Sprawdziliśmy również wpływ kursu dolara. Teoretycznie słabszy złoty powinien podnosić ceny paliw niezależnie od zmian cen ropy. W analizowanym okresie kurs dolara był jednak wyjątkowo stabilny i poruszał się między 3,59 a 3,74 zł. W efekcie jego wpływ okazał się statystycznie nieistotny. Oznacza to, iż większość zmian cen paliw wynikała w tym czasie z samego rynku ropy.
Znaczenie ropy nie kończy się jednak na stacjach paliw. Nasze szacunki wskazują, iż wzrost ceny baryłki ropy o 10 dolarów podnosi inflację CPI o około 0,1–0,2 pkt proc. Jeszcze zanim pojawią się wtórne skutki w postaci wyższych kosztów transportu, usług czy żywności.
Oznacza to, iż wzrost ceny ropy o około 30 dolarów za baryłkę mógł podnieść inflację o około 0,3–0,6 pkt proc., choćby bez uwzględniania dalszych efektów rozchodzących się po gospodarce.
Trzy wnioski z analizy:
Po pierwsze, wpływ ropy na ceny paliw jest wyraźny, ale nie działa w proporcji jeden do jednego. Wzrost ceny baryłki o 10 dolarów oznacza średnio około 27 groszy więcej za litr diesla i około 19 groszy więcej za litr benzyny.
Po drugie, program CPN ograniczył wpływ części czynników, które normalnie zwiększają zmienność cen paliw. Dzięki temu wzrost cen na stacjach był słabiej odczuwalny przez konsumentów i mniej widoczny w inflacji.
Po trzecie, paliwo jest jedynie pierwszym etapem całego procesu. Droższy transport podnosi koszty działalności firm, a następnie wpływa na ceny usług, żywności i produkcji przemysłowej. Te efekty pojawiają się później, ale dla inflacji bywają równie ważne jak sam wzrost cen przy dystrybutorach.
Warto pamiętać, iż ten sam mechanizm działa również w drugą stronę. Jeśli cena ropy spada o 10 dolarów za baryłkę, model wskazuje na spadek ceny diesla o około 27 groszy na litrze i benzyny o około 19 groszy. W praktyce jednak spadki cen paliw zwykle przebiegają wolniej niż wcześniejsze wzrosty.
Więcej komentarzy ekonomicznych w serwisie społecznościowym X, na profilu naszego eksperta Mariusza Zielonki, https://x.com/MariuszZielon11
Konfederacja Lewiatan













