Marek Jakubiak w Nowym Sączu. Ostre słowa, bezpośrednie spotkanie i pytania z sali

1 miesiąc temu

Sala w Wyższej Szkole Biznesu – National-Louis University w Nowym Sączu wypełniła się w sobotni wieczór. 11 kwietnia do miasta przyjechał Marek Jakubiak – polityk znany z wyrazistych opinii i bezpośredniego stylu. Spotkanie przyciągnęło mieszkańców, sympatyków prawicy, ale też osoby interesujące konfrontacji poglądów.

Otwarte spotkanie i konkretne tematy

Wydarzenie, organizowane m.in. przez Patryka Wichra i Arkadiusza Mularczyka, miało otwartą formułę. Każdy mógł wejść, usiąść i zadać pytanie. I z tej możliwości uczestnicy chętnie korzystali.

Dyskusja gwałtownie zeszła na tematy gospodarki, roli państwa, polityki europejskiej i suwerenności. Jakubiak – zgodnie ze swoim wizerunkiem – nie unikał ostrych ocen. Mówił bezpośrednio, momentami dosadnie, co spotykało się zarówno z oklaskami, jak i pojedynczymi głosami polemicznymi.

Polityk z doświadczeniem biznesowym

Podczas spotkania nie zabrakło odniesień do jego drogi zawodowej. Jakubiak przypominał o swoim doświadczeniu przedsiębiorcy i działalności w branży browarniczej, podkreślając, iż to właśnie z tej perspektywy patrzy na gospodarkę.

W tle pojawiały się także wątki jego działalności parlamentarnej oraz wcześniejszych startów w wyborach prezydenckich. Polityk akcentował potrzebę zmian i budowania alternatywy wobec dominujących sił politycznych.

Pytania z sali i żywa atmosfera

Najbardziej dynamiczną częścią spotkania była sesja pytań. Uczestnicy poruszali różne tematy – od spraw lokalnych, przez kwestie podatkowe, aż po politykę międzynarodową.

Atmosfera momentami była gorąca, ale nie zabrakło też spokojnych, rzeczowych wypowiedzi. To właśnie bezpośredni kontakt z politykiem okazał się dla wielu najważniejszym elementem wydarzenia.

Polityka blisko ludzi

Spotkanie w Nowym Sączu pokazało, iż mimo rosnącej dominacji mediów i internetu, bezpośrednie rozmowy wciąż przyciągają ludzi. Dla jednych była to okazja do wsparcia, dla innych – do zadania trudnych pytań.

Jedno jest pewne – w sobotni wieczór przy ul. Grunwaldzkiej nie było miejsca na obojętność.

Fot.: PJN STv | Paweł Nalepa

Idź do oryginalnego materiału