Marcin Drewicz: Kanon lektur szkolnych cz.1

5 godzin temu

Marcin Drewicz: KANON LEKTUR SZKOLNYCH? część 1: CZY OBECNY SPIS LEKTUR „ZMIEŚCI SIĘ” W 5-CIO LUB 6-LETNIEJ SZKOLE ŚREDNIEJ?

W roku 1992 nowe „solidarnościowe” władze oświatowo-ministerialne w Polsce wystąpiły ze spisem lektur szkolnych bynajmniej nie rewolucyjnie odmiennym od tego z późnego PRL-u, konkretnie zaś z roku 1985. Pośród nauczycielskiej „Solidarności” okresu „przełomu” rozpowszechniona była opinia, iż „do zestawu lektur proponowanych przez programy szkoły podstawowej (…) właściwie nie można mieć pretensji – szeroki zestaw polskiej klasyki uzupełnia lista autorów pozapolskich, których dzieła zadomowiły się trwale w dziecięcej i młodzieżowej literaturze (Andersen, Grimm, Defoe, London, Montgomery).

Listę tę przyozdabia skromny zestaw autorów rosyjskich i radzieckich (Gajdar, Gogol, Polewoj)”. Jednakże u progu lat 90. XX stulecia owych „autorów rosyjskich i radzieckich” usunięto, pozostawiając jednak tych „pozapolskich”. Pośród nich w przekładach na język polski już wtedy dominowali i dominują wszakże Anglosasi.

Tak więc kolejne ministerialne spisy lektur – z lat 1999, 2017-2018, 2021, 2024 (było ich więcej) – są, zwłaszcza te dla Szkoły Średniej, mutacjami owego kanonu z ostatniej dekady PRL-u. Oczywiście, niektóre lektury poznikały, inne, wydawało by się, iż o marginalnym dla polskiego kanonu znaczeniu, trzymają się jednak zadziwiająco, kolejne dopisano „z prawa i z lewa”, a jeszcze inne „pojawiły się i znikły”. Niektóre lektury krążyły i przez cały czas krążą pomiędzy statusem „obowiązkowym-podstawowym”, „obowiązkowym-rozszerzonym” oraz „uzupełniającym” (też z podziałem na „podstawowy” i „rozszerzony”).

Dlaczego tak właśnie się dzieje? Zauważmy, iż poprzednie, tj. PiS-owskie Ministerstwo „zaliczyło” w omawianym tu zakresie co najmniej jedną autokorektę własnego spisu lektur, już po trzech latach (sic! 2018-2021). Natomiast obecne Ministerstwo PO-wskie nader ostentacyjnie „zmutowało” ów zestaw przejęty po poprzednikach. Dlaczego? Możemy się tylko domyślać.

Nikt przecież tego społeczeństwu głośno nie wyjaśnia; może gdzieś w jakichś niszowych publikacjach. Atoli od roku 1992, zatem i od czasów PRL-u poprzedzających zredagowanie („zmutowanie”) tamtego „solidarnościowego” spisu lektur szkolnych ten dla Szkoły Podstawowej poddany został zmianom prawdopodobnie większym, aniżeli ten dla Szkoły Ponadpodstawowej; najpewniej „w imię postępu i nowoczesności”.

Dla przykładu – dziś nie ma już w spisie dla Podstawówek nazwisk niektórych autorek pokolenia urodzonego na przełomie wieków XIX/XX, zdawało by się (i słusznie), wiodących dla w naszej epoce polskiej literatury dla dzieci, jak m.in. Maria Kownacka, Ewa Szelburg-Zarembina, czy Hanna Januszewska (pozostawiono utwór m.in. Janiny Porazińskiej). Są za to autorzy zupełnie nowi, z XXI stulecia, których tekstów my starzy nie znamy i… czy poznamy?

Lecz choćby w tamtym „solidarnościowym” spisie z roku 1992, pomimo iż powszechna uwaga była wówczas zwrócona na to, co kulturze polskiej był zabrał komunizm, ani w żadnym z następnych nie podano prac piszących dla dzieci i młodszej młodzieży innych wiodących autorek, urodzonych w ostatnim ćwierćwieczu XIX stulecia, w przeciwieństwie do wyżej przywołanych w ogóle nieobecnych w starannie cenzurowanym wydawniczym obiegu czasów komunistycznego PRL, jak m.in. Maria Buyno-Arctowa, Helena Zakrzewska, Bronisława Ostrowska, czy Zofia Żurakowska.

Co najmniej jedno z nowo powstałych wydawnictw podjęło się edycji ich książek dopiero w pierwszych latach nowego XXI stulecia, i chwała mu za to!

ale my akurat tutaj zajmijmy się spisem lektur dla Szkół Średnich. Jak przynajmniej niektórzy spośród P.T. Czytelników pamiętają, jesteśmy autorami projektu nowego ustroju szkolnego dla Polski, i to w dwóch wariantach, do wyboru: 7+5 oraz 6+6.

Jak ma się zatem ów obecny ministerialny spis lektur szkolnych dla Szkół Średnich, na przykładzie wersji PiS-owskiej z roku 2021 (Dziennik Ustaw 2021, poz. 1537), do ram czasowych nauczania przedmiotu Język Polski zarysowanych w obydwu naszych wersjach?

Obecnie, czyli w Liceum Ogólnokształcącym Czteroletnim, tak jak dawniej („za naszych czasów”), nowe tematy udaje się podejmować przez co najwyżej sześć-siedem semestrów, gdyż semestr ósmy, siódmy przynajmniej w części także, jest poświęcony w praktyce już tylko na przygotowania i powtórki przedmaturalne. Polegają one dziś jednak nie na przypominaniu i porządkowaniu wiedzy oraz umiejętności zdobytych w ciągu minionych lat nauki, ale na otępiającym (!!!) „ćwiczeniu zdawania testów maturalnych”, mających co do swej treści związek z owymi zasobami wiedzy luźny lub żaden.

Piszący niniejsze poświęcił rok-dwa lata temu sporo czasu w zapoznanie się z ogólnodostępnymi w Internecie testami tzw. maturalnymi z lat minionych, z różnych przedmiotów, a wywołane tym cywilizacyjno-kulturowe przerażenie (!) dotąd go nie opuszcza. To nie jest żadna matura godna tej nazwy! Od wielu już lat. To trzeba czym prędzej porzucić i powrócić do matury prawdziwej! Więcej na ten temat piszemy w innym miejscu.

Mamy wprawdzie w tej chwili Technikum Pięcioletnie – co się już wpisuje w ustrój szkolny 7+5 – ale zakres nauczania przedmiotu Język Polski (wielu innych także) nie przekracza tam tego z Liceum Czteroletniego. My zaś dla Szkoły Średniej Pięcioletniej przewidujemy podejmowanie nowych tematów nauczania przez pełne osiem semestrów, dla Szkoły zaś Średniej Sześcioletniej przez pełne semestrów dziesięć.

W obecnym spisie lektur – z roku 2021, w tym z roku 2024 (Dziennik Ustaw 2024, poz. 1019) jest podobnie – część obejmująca tytuły „obowiązkowe-podstawowe” liczy 49 pozycji-punktów, dla wszystkich lat nauki łącznie, część dotycząca – jak to „Oni” teraz nazywają – zakresu „obowiązkowego-rozszerzonego” 25 pozycji (razem 74 pozycje), natomiast zbiór lektury „uzupełniającej” liczy łącznie 68 pozycji („obowiązkowy” + „rozszerzony”).

Tak więc 74+68=142. Atoli utworów literackich jest w spisie więcej, gdyż pod jedną, jak my tu piszemy, „pozycją” Ministerstwo zamieszcza a to jedną powieść w całości, a to inny utwór „we fragmentach”, a to dwa lub więcej niż dwa mniejsze utwory prozatorskie, gdzie indziej zaś „wybrane wiersze” kilkorga wymienionych (bywa, iż i nie wymienionych!) z nazwiska poetów lub wskazane tytuły kilku wierszy i/lub poematów jednego poety.

Przez ile lekcji można „przerabiać” w klasie taką jedną ministerialną „pozycję”, czy też „punkt”? Więc na przykład jedną powieść lub na przykład wiersze kilku poetów należących do jednej grupy tematycznej, środowiska lub epoki, łącznie z literackimi nad tym debatami, z recytacjami, z inscenizacjami itd. Załóżmy, iż średnio (!) przez 3 do 4. lekcji. Tu pomijamy tę okoliczność, iż niektóre tematy „z polskiego” dotyczą n.p. charakterystyki epoki lub n.p. zagadnień nauki o języku; przy jej uwzględnieniu podane poniżej liczby byłyby kilka inne.

W naszych Ramowych Planach Nauczania – zainteresowani P.T. Czytelnicy niech je znajdą w innych naszego autorstwa publikacjach, m.in. w zakładce portalu MP – podajemy dla wszystkich z przedmiotów szkolnych orientacyjne liczby lekcji, w trakcie których podejmuje się nowe tematy nauczania (zatem bez lekcji poświęcanych na powtórzenia, sprawdziany itd.).

Ile zatem lektur-„pozycji” (jak je podaje MEN) można w proponowanej przez nas Szkole Średniej „przerobić”, czyli „zmieścić” w całym toku nauczania przedmiotu Język Polski od klasy pierwszej do klasy przedmaturalnej włącznie (gdyż klasa maturalna według nas powinna być poświęcona na powtórzenie)? Odpowiedź zamieszczamy w poniższej tabelce:

Liczba godzin lekcyjnych do dyspozycji
Gimnazjum

Sześcioletnie

Technikum

Sześcioletnie

Gimnazjum

Pięcioletnie

Technikum

Pięcioletnie

546 390 481 338
Przy 3. lekcjach poświęconych na omówienie danej „pozycji” liczba wszystkich „pozycji” (lektur szkolnych) wyniesie:
182 130 160 112
Przy 4. lekcjach poświęconych na omówienie danej „pozycji” liczba wszystkich „pozycji” (lektur szkolnych) wyniesie:
136 97 120 84

Wszystkich zaś „pozycji” w ministerialnym spisie z roku 2021 jest – przypomnijmy – 142 (w tym najnowszym, z roku 2024, po wyraźnych cięciach i dopiskach – 122).

Aby wszystkim uświadomić, jak znaczne korzyści niesie ze sobą, także dla nauczania przedmiotu Język Polski, wprowadzenie proponowanego przez nas ustroju szkolnego 6+6 lub 7+5, przyjrzyjmy się najmniejszej z liczb uzyskanych z prostego dzielenia – tej w prawym dolnym rogu naszej ww. tabelki: 84.

Oto w wariancie, jednym z czterech, gdy czasu w nauczanie Języka Polskiego byłoby najmniej, czyli w proponowanym przez nas Technikum Pięcioletnim, czasu tego wystarczyłoby na zapoznanie młodzieży ze WSZYSTKIMI lekturami „obowiązkowymi” w obydwu wyodrębnianych dziś zakresach łącznie („podstawowym” i „rozszerzonym”), a nadto na spełnienie ministerialnej dyspozycji dotyczącej lektury „uzupełniającej”: „w każdej klasie obowiązkowo dwie pozycje książkowe”.

Daje to razem 82 „pozycje” do przeczytania (w roku 2024 pisze się już tylko o „co najmniej jednej pozycji książkowej z listy przykładowych lektur uzupełniających lub spoza tej listy”).

A cóż dopiero wszędzie tam, gdzie czasu w wprowadzanie nowych tematów byłoby więcej! Maksymalnie w Gimnazjum Sześcioletnim – 182 „pozycje” – czytaniem i nauczaniem objęte byłyby mniej więcej WSZYSTKIE utwory pod dowolnym pretekstem wymienione w ministerialnym spisie lektur szkolnych dla Szkoły Średniej; w wariancie dla 130 „pozycji” bez mała wszystkie, skoro jest ich, tych „pozycji” w owym spisie wszystkich w liczbie 142, a samych utworów literackich, na co już wskazaliśmy, nieco więcej.

ale co, czyli ile „pozycji” oferuje się naszej młodzieży Szkół Średnich teraz, czyli od roku 2024?

„Lektura obowiązkowa – zakres podstawowy”: łącznie 35 „pozycji”, w tym „utwory literackie poznawane w całości”: 13 „pozycji”; „krótkie utwory literackie poznawane w całości i utwory literackie poznawane we fragmentach”: 15 „pozycji”; „utwory poetyckie”: 7 „pozycji”.

Ponadto – „lektura obowiązkowa – zakres rozszerzony”: łącznie 17 „pozycji”; odpowiednio: 8+6+3. Do tego „przykładowe lektury uzupełniające”: znane nam już 4×1=4.

Zatem, w tej chwili wariant maksymalny, dla tych którzy teraz w większym niż inni wymiarze czasu uczą się tego „Polaka”: 35+17+4=56. Porównajcie z liczbami zawartymi w powyższej tabelce. Jest różnica! Prawda?

Wszelako nie tylko w dziedzinie oczytania, ale w zakresie wszystkich przedmiotów szkolnych wciągani jesteśmy teraz właśnie, nasza młodzież jest wciągana, nie pierwszy przecież raz w najnowszych dziejach Polski, w fazę „awansu społecznego” pod rozpowszechnionym kiedyś hasłem: „Nie matura, ale chęć szczera, zrobi z ciebie oficera”; w obecnych czasach może bardziej jeszcze „menedżera” lub „starszego specjalistę”. ale przecież i to „już było”, skoro „wszystko już było”.

Polecamy również: Do Polski rocznie przybywa więcej migrantów, niż rodzi się dzieci

Idź do oryginalnego materiału