Marcin Bogdan: Cena paliwa a sprawa polska
Cena paliwa na stacjach benzynowych przekroczyła 8 zł za litr. Chyba wszyscy pamiętają buńczuczne zapowiedzi Donalda Tuska z kampanii wyborczej, iż gdyby on był premierem to paliwo kosztowałoby 5,19. Jak wiadomo Tusk jest premierem i jak również wiadomo paliwo nie kosztuje 5,19.

Można oczywiście szukać usprawiedliwienia, iż Tusk składając wówczas tę deklarację nie przewidział, nie mógł przewidzieć, amerykańsko – irańskiego konfliktu i cenowych zawirowań na światowych rynkach ropy. Nie będę się tu rozpisywał jakie były wtedy ceny za baryłkę ropy a jakie są teraz. Nie będę się też rozpisywał jaki był wtedy kurs złotówki do amerykańskiego dolara a jaki jest teraz. Spuśćmy nad tym zasłonę milczenia. Przyjrzyjmy się innym aspektom ceny paliwa. Na cenę sprzedaży paliwa wpływają dwa czynniki, koszt i podatki, czyli danina na rzecz państwa. Dla przejrzystości przyjmijmy, z pewnym przybliżeniem, iż oba te składniki stanowią po 50% ceny końcowej. Tak więc, o ile Tusk nie mógł przewidzieć wzrostu cen surowca, to na pewno musiał przyjąć, iż danina w wysokości 50% od ceny 5,19 zł, czyli w zaokrągleniu kwota 2,60 zł od litra paliwa, będzie satysfakcjonująca dla budżetu państwa. Może choćby zakładał, iż będzie to kwota niższa niż 2,60 zł, wszak gdy składał tę deklarację koszt paliwa był większy niż 2,60 zł, więc by zapewnić cenę 5,19 musiałby adekwatnie do wyższych kosztów obniżyć daninę.
Przejdźmy teraz do dnia dzisiejszego. Skoro cena sprzedaży paliwa na stacjach wynosi 8 zł to oznacza, iż w tej chwili koszt paliwa wynosi 4 zł i danina wynosi 4 zł od litra. Wystarczy zatem do aktualnego kosztu paliwa wynoszącego 4 zł, dodać daninę kwotową, którą Tusk uznawał za satysfakcjonującą, czyli 2,60 zł i otrzymamy cenę sprzedaży paliwa na stacjach benzynowych w wysokości 6,60 zł. Wystarczy zamienić podatek procentowy na podatek kwotowy na zakładanym i akceptowanym przez Tuska poziomie. Żeby to się stało potrzebna jest, tak jak Tusk mówił, jedna decyzja premiera, jedna jego decyzja. Decyzja, która pozwoli utrzymać wpływy do budżetu na stałym poziomie a cena paliwa zależeć będzie tylko od jego aktualnych kosztów. Dlaczego zatem nie ma takiej decyzji?
Odpowiedź na to pytanie tkwi poza ekonomią i poza gospodarką. Odpowiedzią na to pytanie jest nieobecność premiera polskiego rządu na obchodach 82. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. To nie jego kraj, to nie jego rodacy, to nie jego uroczystości. Premiera nie było w godzinie „W” przy pomniku Gloria Victis na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach, premiera nie było na Marszu Powstania Warszawskiego, premier nie dołączył do Warszawiaków śpiewających (nie)zakazane piosenki. Premier zapadł się pod ziemię. Powstanie Warszawskie nie dzieli a łączy Polaków. Na Placu Piłsudskiego wspólnie śpiewali (nie)zakazane piosenki ludzie o różnych poglądach na współczesną rzeczywistość, o różnych preferencjach politycznych, ale o wspólnej wrażliwości. Gdy dziennikarka telewizji Republika poprosiła o wypowiedź jedną z pań obecną wśród śpiewających Warszawiaków ta odpowiedziała grzecznie aczkolwiek stanowczo: „poczekam na inną telewizję”.
Jedność Polaków została zburzona i zrujnowana tak jak zburzona i zrujnowana była Warszawa. Ale pozostał fundament, na którym można mozolnie odbudowywać jedność Polaków. Tym fundamentem jest pamięć o Powstaniu Warszawskim, pamięć o Powstaniu do Wolności. Ta pamięć jest fundamentem, na którym można budować, fundamentem wspólnym dla obu podzielonych grup. Ale pozostało grupa trzecia, którą symbolizują Premier Rządu i Marszałek Sejmu, nieobecni na obchodach rocznicy wybuchu Powstania. Marszałek Włodzimierz Czarzasty, który mentalnie zatrzymał się z Armią Czerwoną na drugim brzegu Wisły i premier Donald Tusk, dla którego Powstanie jest nieakceptowalnym sprzeciwem wobec niemieckiej dominacji. Tylko czy ich można nazywać Polakami?
To oni, nieobecni w dniu pierwszego sierpnia, nieobecni w godzinie „W”, to oni skłócili i podzielili Polaków. Wybudowali mur między Polakami. Zburzyli naszą jedność, ale nie zburzyli fundamentów, zdrowych fundamentów, na których da się budować, na których powinniśmy budować, na których musimy budować nasz wspólny dom. Kazik Staszewski śpiewał z zespołem Kult:
„Mój dom murem podzielony
Podzielone murem schody
Po lewej stronie łazienka
Po prawej stronie kuchenka”
Dom murem podzielony, podzieleni też mieszkańcy, podzieleni Polacy, my sami jesteśmy podzieleni:
„Moje ciało murem podzielone
Dziesięć palców na lewą stronę
Drugie dziesięć na prawą stronę
Głowy równa część na każdą stronę”
Dom murem podzielony, murem podzielone drogi i ulice, murem podzielone rodziny i sąsiedzi
„Moja ulica murem podzielona
Świeci neonami prawa strona
Lewa strona cała wygaszona
Zza zasłony obserwuję obie strony”
Tak jak wtedy 1 sierpnia 1944, tak i teraz, w 82. rocznicę Powstania do Wolności, Polacy nie oglądali się na nieobecnych, Polacy przyszli pod pomnik Gloria Victis na Powązkach, przyszli na Marsz Powstania Warszawskiego, Polacy przyszli wspólnie śpiewać (nie)zakazane piosenki, przyszli i rozejrzeli się wokół:
„Aż zobaczyli ilu ich
Poczuli siłę i czas
I z pieśnią, iż już blisko świt
Szli ulicami miast”
„Wkrótce na pamięć znali pieśń
I sama melodia bez słów
Niosła ze sobą starą treść
Dreszcze na wskroś serc i głów”
„Wyrwij murom zęby krat
Zerwij kajdany połam bat
A mury runą, runą, runą
I pogrzebią stary świat”
A gdy już mury runą, gdy pogrzebią stary świat, to o naszym losie, także o sprawach codziennych, także o sprawach tak przyziemnych jak cena paliwa nie będą już decydować nieobecni.
Marcin Bogdan
W felietonie zacytowałem fragmenty utworu „Arahja” Kazimierza Staszewskiego
oraz utworu „Mury” Jacka Kaczmarskiego
***
Osoby, które są zainteresowane posiadaniem książki, prosimy o dobrowolną wpłatę na cele statutowe Stowarzyszenia Solidarni2010 oraz złożenie zamówienia na adres [email protected], podając jednocześnie informację na jaki adres ma być wysłana przesyłka. W przypadku odbioru w paczkomacie, prosimy o podanie nr telefonu i miejsca odbioru.
Oto nr konta:
67 2490 0005 0000 4520 4582 2486
Książka wydana została staraniem i środkami członków Stowarzyszenia Solidarni 2010 w ramach działań statutowych.













