Mandaryna debiutuje w „Tańcu z gwiazdami”. Wiśniewski wspiera ją z Chicago

dzienniknarodowy.pl 6 godzin temu
Zdjęcie: Mandaryna debiutuje w „Tańcu z gwiazdami”. Wiśniewski wspiera ją z Chicago


Mandaryna 6 września debiutuje w 19. edycji „Tańca z gwiazdami”, wykonując sambę z Krystianem Rzymkiewiczem. Michała Wiśniewskiego nie będzie na widowni, bo gra koncert w Chicago, kilka tysięcy kilometrów od Warszawy. Wokalista poprosił jednak fanów o głosy i zapewnił tanecznego partnera Mandaryny, iż oddaje ją w dobre ręce.

Ważny wieczór Mandaryny bez Wiśniewskiego na widowni

Marta „Mandaryna” Wiśniewska po raz pierwszy wychodzi na parkiet jesiennej edycji programu „Dancing with the Stars. Taniec z gwiazdami”. Premierowy odcinek rozpoczął się w niedzielę 6 września. Jej partnerem jest Krystian Rzymkiewicz, a para przygotowała sambę, jeden z najbardziej wymagających technicznie tańców latynoamerykańskich.

Michał Wiśniewski nie mógł pojawić się w studiu Polsatu. Lider Ich Troje poleciał do Stanów Zjednoczonych i 6 września występował podczas festiwalu Taste of Polonia w Chicago. Dzień później miał zagrać tam kolejny koncert w ramach trasy akustycznej. Obowiązki zawodowe postawiły go więc kilka tysięcy kilometrów od Warszawy właśnie wtedy, gdy Mandaryna rozpoczynała telewizyjną rywalizację.

Wsparcie ze sceny i osobisty apel

Nieobecność nie oznaczała milczenia. Podczas wcześniejszego koncertu Ich Troje w Opolu Wiśniewski powiedział publiczności, iż Mandaryna ciężko pracuje przed debiutem i mocno przeżywa występ. Poprosił widzów, by skandowali jej pseudonim i dodali jej otuchy. Nagranie tego momentu udostępnił później w mediach społecznościowych.

Muzyk zwrócił się też bezpośrednio do Rzymkiewicza. Nazwał Mandarynę „skarbem” i żartobliwie poprosił tancerza, by jej nie upuścił. Po chwili dodał, iż widział ich próby i ufa umiejętnościom partnera. Krótkie słowa zrobiły na fanach wrażenie, bo nie były kolejną reklamową formułką przed programem. Pokazały zwyczajne wsparcie w chwili ważnej dla bliskiej osoby.

Powrót prywatny i wspólna piosenka

Zainteresowanie ich relacją nie jest przypadkowe. Mandaryna i Michał Wiśniewski byli małżeństwem, mają dwoje dzieci, a w 2026 roku poinformowali, iż ponownie są razem. Niedawno wrócili również do współpracy zawodowej. 3 września ukazała się ich wspólna piosenka „Będzie było”, opowiadająca o nowym początku po latach osobno.

Ten kontekst sprawił, iż widzowie spodziewali się Wiśniewskiego na widowni programu. Tym razem plan koncertowy okazał się ważniejszy, ale wokalista zadbał, by jego wsparcie dotarło do Mandaryny przed pierwszym tańcem. Nie potrzebował do tego miejsca w pierwszym rzędzie ani telewizyjnej kamery skierowanej na siebie.

Gest ważniejszy niż medialna oprawa

Show-biznes chętnie zamienia prywatne relacje w widowisko. W tej historii najciekawszy jest jednak prosty gest: człowiek wykonuje swoją pracę daleko od domu, a jednocześnie publicznie wspiera osobę, z którą dzieli rodzinne doświadczenia i nowy etap życia. To bardziej przekonujące niż wyreżyserowana scena.

Dla Mandaryny stawką jest udany powrót do szerokiej telewizyjnej publiczności. Dla Wiśniewskiego wieczór w Chicago oznaczał obowiązek wobec własnych słuchaczy. Oboje stanęli na swoich scenach, choć po przeciwnych stronach Atlantyku. A jego słowa przypomniały rzecz prostą: obecność mierzy się także lojalnością, gdy fizycznie nie można być obok.

Źródło: Fakt, Plejada, Jastrząb Post, TVN.

Idź do oryginalnego materiału