Lwów czci UPA i jej dowódców. Rząd i polskie miasta ostro reagują. Dlaczego Prezydent Konrad Fijołek milczy?

1 dzień temu

Co uchwalili radni we Lwowie? Kontrowersyjny patronat i postać Szuchewycza

Przyczyną dyplomatycznego napięcia stała się decyzja radnych Lwowskiej Rady Obwodowej, którzy przegłosowali wniosek inicjowany przez radnego Swiatosława Szeremetę. Na mocy przyjętej uchwały rok 2027 w obwodzie lwowskim miałby zostać ogłoszony rokiem UPA, Romana Szuchewycza oraz działacza OUN Ołeha Olżycza.

Dla strony polskiej jest to decyzja niedopuszczalna. Roman Szuchewycz, jako naczelny dowódca UPA, ponosi bezpośrednią odpowiedzialność za ludobójstwo ludności polskiej na Wołyniu i w Galicji Wschodniej w latach 1943–1945, w którym zginęło ponad 100 tysięcy Polaków. W czasie II wojny światowej Szuchewycz był również oficerem kolaborującego z III Rzeszą batalionu „Nachtigall” oraz kapitanem niemieckiej policji pomocniczej.

Stanowcze reakcje w Warszawie. Premier, MSZ i IPN bez kompromisów

Decyzja ze Lwowa spotkała się z natychmiastową i twardą odpowiedzią najwyższych władz Rzeczypospolitej Polskiej:

  • Premier Donald Tusk: Określił uchwałę jako całkowicie szkodliwą i zagrażającą strategicznym interesom samej Ukrainy na drodze do integracji z Unią Europejską.
  • Minister Spraw Zagranicznych Radosław Sikorski: Zareagował bezprecedensowym krokiem dyplomatycznym, podpisując decyzję o uznaniu inicjatora uchwały, Swiatosława Szeremety, za osobę niepożądaną na terytorium RP (zakaz wjazdu do Polski i strefy Schengen).
  • Wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz: Oświadczył, iż zbudowanie trwałego zaufania i sojuszu jest niemożliwe na fundamencie zakłamywania historii i czczenia oprawców.
  • Instytut Pamięci Narodowej: Wydał oficjalny komunikat przypominający o zbrodniach popełnionych przez formacje kierowane przez Szuchewycza oraz zaapelował do władz ukraińskich o jednoznaczny powrót do prawdy historycznej.
Czytaj również:

Sygnały z Kijowa. Dyplomatyczne wycofanie uchwały

Twarda postawa polskiego rządu przyniosła bardzo szybki skutek na szczeblu centralnym. Ministerstwo Spraw Zagranicznych Ukrainy oficjalnie skrytykowało decyzję Lwowskiej Rady Obwodowej jako samowolną i nieuwzględniającą obecnych wysiłków na rzecz budowania relacji partnerskich.

Po bezpośrednich interwencjach Kancelarii Prezydenta Wołodymyra Zełenskiego u lokalnych władz, tekst uchwały został usunięty z oficjalnych serwisów internetowych lwowskiego samorządu, a strona ukraińska zapewniła, iż decyzja nie wejdzie w życie.

Bunt w miastach partnerskich. Przemyśl stawia ultimatum, Kraków wstrzymuje relacje

Równolegle do działań rządowych bardzo zdecydowane kroki podjęły polskie samorządy, dla których Lwów i miasta obwodu lwowskiego są wieloletnimi partnerami:

  • Przemyśl: Prezydent Wojciech Bakun skierował do Rady Miejskiej wniosek o natychmiastową weryfikację i przygotowanie do zerwania umowy o współpracy ze Lwowem, podkreślając, iż relacje partnerskie nie mogą być budowane na akceptacji dla kultu osób odpowiedzialnych za masowe zbrodnie na Polakach.
  • Kraków: Prezydent Łukasz Gibała złożył formalny wniosek o czasowe zawieszenie oficjalnego partnerstwa między Krakowem a Lwowem do czasu wyjaśnienia sprawy i wycofania się ze szkodliwych decyzji.
  • Inne samorządy: Dyskusję nad zamrożeniem projektów kulturalnych i wymiany samorządowej podjęły m.in. Oświęcim oraz mniejsze gminy przygraniczne.

Czytaj również:

Rzeszów i Konrad Fijołek milczą. Konfederacja szykuje apel

Na tym tle stanowisk i twardych uchwał wyraźnie rysuje się brak oficjalnej reakcji ze strony Rzeszowa. Lwów jest oficjalnym miastem partnerskim stolicy Podkarpacia od 4 kwietnia 1992 roku gdyż umowę podpisano ponad trzy dekady temu, odnawiając historyczne i kulturalne więzi łączące oba ośrodki. Mimo tak długiej historii relacji, Prezydent Konrad Fijołek do tej pory nie opublikował żadnego oświadczenia, a ratusz unika bezpośredniego odniesienia się do działań lwowskich radnych.

W przestrzeni publicznej pojawiają się głosy przypominające, iż Rzeszów pełni szczególną rolę, jest międzynarodowym hubem logistycznym, militarnym i humanitarnym. Z drugiej strony, pasywna postawa władz miasta wywołuje reakcje polityczne na szczeblu lokalnym. Środowiska związane z Konfederacją zapowiedziały już przygotowanie oficjalnego apelu do prezydenta Konrada Fijołka i Rady Miasta Rzeszowa z żądaniem zajęcia twardego stanowiska wobec Lwowa.

Brak komunikatu ze strony włodarza Rzeszowa sprawia, iż przestrzeń do kształtowania narracji przejmują ugrupowania opozycyjne i skrajne. Jasne i dojrzałe przedstawienie stanowiska wobec władz miasta partnerskiego, przypominające o wspólnej, trudnej historii przy jednoczesnym poszanowaniu dotychczasowego wsparcia, nie przekreśla przecież ponad 30 lat udanej współpracy. Pokazuje jedynie, iż prawdziwe partnerstwo opiera się na prawdzie i wzajemnym szacunku, a nie na chowaniu głowy w piasek w momentach próby.

Idź do oryginalnego materiału