Łukasz Gibała został oficjalnie zarejestrowany jako kandydat na prezydenta Krakowa. Miejska Komisja Wyborcza potwierdziła, iż jego zgłoszenie spełnia wymogi Kodeksu wyborczego. To finał kilku nerwowych dni, podczas których sztab musiał zmierzyć się z problemami przy weryfikacji pierwszej partii podpisów. Odpowiedź mieszkańców była imponująca – w zaledwie trzy dni udało się zebrać ponad 9 tysięcy kolejnych podpisów. Lider sondaży może już oficjalnie rozpocząć decydującą część walki o prezydenturę Krakowa.
Gibała poinformował o decyzji komisji w mediach społecznościowych. Do wpisu dołączył dokument potwierdzający rejestrację jego kandydatury.
„Moi Drodzy, mamy to!” – napisał Łukasz Gibała.
Z opublikowanego dokumentu wynika, iż Miejska Komisja Wyborcza stwierdziła, iż zgłoszenie zostało dokonane zgodnie z przepisami Kodeksu wyborczego. W konsekwencji komisja postanowiła zarejestrować Łukasza Gibałę jako kandydata na prezydenta Krakowa.
Najpierw problemy z podpisami
Jeszcze kilka dni temu sytuacja była jednak znacznie bardziej nerwowa. Po złożeniu pierwszej partii list poparcia okazało się, iż znaczna część znajdujących się na nich podpisów została zakwestionowana podczas weryfikacji.
Dla sztabu był to poważny problem. Do skutecznego zgłoszenia kandydata na prezydenta miasta konieczne jest przedstawienie co najmniej 3 tysięcy prawidłowych podpisów.
Gibała nie zdecydował się na czekanie. Jego sztab ponownie ruszył w miasto i zaapelował do mieszkańców o pomoc w uzupełnieniu wymaganej liczby podpisów.
Rozpoczął się wyścig z czasem.
Zryw mieszkańców. Ponad 9 tysięcy podpisów w trzy dni
Odpowiedź sympatyków Gibały okazała się błyskawiczna. Mieszkańcy zgłaszali się do punktów zbiórki, pobierali listy i sami angażowali się w zdobywanie kolejnych podpisów.
W efekcie w ciągu zaledwie trzech dni zebrano ponad 9 tysięcy dodatkowych podpisów.
Skala mobilizacji była na tyle duża, iż współpracownicy Gibały mówili wręcz o „pospolitym ruszeniu”. Sam kandydat również nie ukrywał, jak duże znaczenie miała dla niego reakcja mieszkańców.
„Skala Waszego zaangażowania i pomocy była bezprecedensowa – w 3 dni zebraliśmy więcej podpisów niż którykolwiek z naszych rywali przez 3 tygodnie.”
Gibała podziękował również wszystkim, którzy włączyli się w akcję:
„Bardzo Wam dziękuję i gratuluję. Pokazaliśmy siłę. To dobrze wróży na przyszłość.”
Ostatecznie ponowna mobilizacja przyniosła efekt. Dokumenty trafiły do komisji, a kandydatura Gibały została oficjalnie zarejestrowana.
Z problemu zrobił się pokaz mobilizacji
Historia z podpisami mogła stać się jednym z najpoważniejszych problemów początku kampanii Łukasza Gibały. Ostatecznie przyniosła jednak zupełnie inny efekt.
Konieczność błyskawicznego zebrania kolejnych podpisów pokazała zdolność jego sztabu do mobilizacji sympatyków. Ponad 9 tysięcy podpisów w trzy dni to wynik, który – niezależnie od późniejszego rozstrzygnięcia przy urnach – jest wyraźnym sygnałem politycznym.
Podpis poparcia dla rejestracji nie jest oczywiście tym samym co głos oddany w wyborach. Pokazuje jednak, iż za kandydatem stoi grupa mieszkańców gotowych aktywnie zaangażować się wtedy, gdy pojawia się taka potrzeba.
Dla Gibały to szczególnie ważne, ponieważ do decydującej części kampanii wchodzi jako lider przedwyborczych sondaży.
Lider sondaży oficjalnie w wyborczym wyścigu
Łukasz Gibała od początku kampanii znajduje się na czele badań poparcia. W sondażu Opinia24 uzyskał ponad 25 proc. wskazań, wyprzedzając drugą w zestawieniu Monikę Piątkowską o blisko 10 punktów procentowych.
Wysokie poparcie sondażowe nie przesądza oczywiście o wyniku wyborów. Duża grupa krakowian wciąż nie zdecydowała, na kogo odda swój głos, dlatego najbliższe tygodnie będą dla wszystkich kandydatów kluczowe.
Dla Gibały zniknęła jednak najważniejsza formalna niewiadoma.
Jest oficjalnie zarejestrowanym kandydatem na prezydenta Krakowa.
„Moi Drodzy, mamy to!”
Jeszcze kilka dni temu sztab lidera sondaży walczył z czasem i problemami przy weryfikacji podpisów. Ostatecznie sytuacja zakończyła się czymś, co dla Gibały może być jednym z najmocniejszych obrazów początku kampanii – masową mobilizacją jego sympatyków.
Ponad 9 tysięcy podpisów zebranych w trzy dni pokazało, iż jego zaplecze potrafi gwałtownie odpowiedzieć na apel kandydata.
Teraz formalności są już zakończone. Miejska Komisja Wyborcza potwierdziła rejestrację, a sam Gibała podsumował kilka nerwowych dni jednym zdaniem:
„Moi Drodzy, mamy to!”
Łukasz Gibała jest oficjalnie kandydatem na prezydenta Krakowa. Lider sondaży pierwszą poważną przeszkodę tej kampanii ma już za sobą. Teraz zaczyna się adekwatna walka o Kraków

1 godzina temu








