Lista światowego dziedzictwa UNESCO powiększyła się o 25 obiektów. Komitet Światowego Dziedzictwa, obradujący pod koniec lipca 2026 roku w Pusanie w Korei Południowej, wpisał na nią plaże alianckiego desantu w Normandii, grecki Olimp, irańską twierdzę Alamut oraz Modernistyczne Centrum Gdyni — osiemnasty polski obiekt na liście.
Komitet w Pusanie dopisał 25 obiektów, wśród nich plaże desantu z 6 czerwca 1944 roku
Sesja Komitetu Światowego Dziedzictwa zakończyła się jednym z obfitszych rozdań ostatnich lat: 19 obiektów kulturowych, pięć przyrodniczych i jeden mieszany. Po tej rundzie lista światowego dziedzictwa UNESCO liczy 1273 obiekty w 173 krajach, a liczba państw-stron konwencji, które nie mają na niej ani jednego wpisu, spadła z 26 do 23.
Po raz pierwszy w historii swoje obiekty wpisały trzy państwa afrykańskie: Komory, Wyspy Świętego Tomasza i Książęca oraz Sudan Południowy. Najgłośniejszą decyzję Komitet podjął jednak w niedzielę 26 lipca, przyznając status światowego dziedzictwa normandzkim plażom, na których 6 czerwca 1944 roku wylądowało ponad 156 tysięcy alianckich żołnierzy. Władze regionu Normandia zabiegały o ten wpis od 2008 roku — starania trwały niemal dwie dekady.
„Lista światowego dziedzictwa musi odzwierciedlać pełną różnorodność naszego świata”
Khaled El-Enany, dyrektor generalny UNESCOWpis obejmuje 80 kilometrów wybrzeża, bunkry Wału Atlantyckiego i cmentarze
Obiekt figuruje pod nazwą „Beaches of the D-Day Landings, Normandy, 1944” i został wpisany na podstawie kryterium VI, czyli bezpośredniego związku z wydarzeniami o wyjątkowym znaczeniu dla ludzkości. To wpis seryjny: sześć części składowych rozłożonych na około 80 kilometrach wybrzeża w departamentach Manche i Calvados. Powierzchnia samego dobra to 4228,68 hektara, otulina obejmuje niemal 295 tysięcy hektarów.
Ochroną objęto pięć plaż desantu — Utah, Omaha, Gold, Juno i Sword — oraz klif Pointe du Hoc, gdzie amerykańscy rangersi walczyli 6 i 7 czerwca. Do obszaru weszły też niemiecka bateria artyleryjska w Longues-sur-Mer, pozostałości sztucznego portu Mulberry w Arromanches-les-Bains, zbudowanego z prefabrykatów przyholowanych przez kanał La Manche, a także kazamaty i punkty kierowania ogniem Wału Atlantyckiego oraz cmentarze i miejsca pamięci, z amerykańską nekropolią w Colleville-sur-Mer na czele.
„Wyjątkowy krajobraz kulturowy ukształtowany zarówno przez wydarzenia 1944 roku, jak i przez ponad osiemdziesiąt lat pamięci o nich”
Centrum Światowego Dziedzictwa UNESCO, opis wpisanego dobraNormandia liczy na 15 procent więcej turystów, bo region żyje z pamięci o desancie
Hervé Morin, przewodniczący rady regionu Normandia, prognozuje, iż wpis podniesie ruch turystyczny choćby o 15 procent. Skala, od której liczy się ten wzrost, jest już dziś poważna: w 2025 roku plaże desantu i związane z nimi obiekty odwiedziło blisko 1,8 miliona osób, z czego mniej więcej co trzecia przyjechała z zagranicy — najczęściej z Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych i Niemiec. Dane z 2022 roku mówią o około 700 milionach euro przychodu i 8400 miejscach pracy powiązanych z turystyką pamięci.
Wpis ma też wymiar precedensowy. UNESCO przez lata unikało miejsc związanych z konfliktami najnowszymi, bo spór o to, czyja pamięć zostaje utrwalona, potrafi rozsadzić obrady Komitetu. Refleksję nad takimi zgłoszeniami organizacja prowadzi od 2018 roku, a wniosek dotyczący cmentarzy i miejsc pamięci I wojny światowej na froncie zachodnim był z tego powodu odraczany — ostatecznie 139 nekropolii i pomników w Belgii i Francji trafiło na listę w 2023 roku. Normandzkie plaże dołączyły do listy właśnie jako „miejsce pamięci”.
Gdynia weszła na listę dzień później i jest osiemnastym polskim obiektem
Dla polskiego czytelnika najważniejsza decyzja zapadła w poniedziałek 27 lipca. Komitet wpisał na listę Modernistyczne Centrum Gdyni — 87,9 hektara śródmieścia zamkniętego ulicami Jana z Kolna, Wójta Radtkego i Świętego Piotra, aleją Marszałka Piłsudskiego oraz linią torów kolejowych. UNESCO uznało miasto za wybitny przykład zespołu urbanistycznego, w którym idee modernizmu zastosowano konsekwentnie i na dużą skalę, z radykalnym zerwaniem z historyzmem w architekturze: w latach 1926–1939 nadmorska wieś przekształciła się w nowoczesne miasto portowe, a modernistyczna budowla stała się tu normą, nie eksperymentem. Wniosek poparło osiemnastu członków Komitetu, między innymi Armenia, Azerbejdżan, Kenia, Peru, Turcja, Ukraina i Wietnam.
„Te chwile dedykujemy wszystkim mieszkankom i mieszkańcom naszego miasta, którzy każdego dnia dbają o to wyjątkowe dziedzictwo”
Oktawia Gorzeńska, wiceprezydent GdyniGorzeńska nazwała decyzję „wspaniałym prezentem z okazji naszej rocznicy” — Gdynia obchodzi w tym roku stulecie nadania praw miejskich. Ambasador Mariusz Lewicki, stały przedstawiciel RP przy UNESCO, dziękował członkom Komitetu za wpisanie „linearnego miasta modernistycznego na listę światowego dziedzictwa” i podkreślał, iż doceniono nie tylko sam projekt urbanistyczny, ale także wysiłki Polski. Po tej decyzji Polska ma na liście 18 obiektów: 16 z dziedzictwa kulturowego i dwa przyrodnicze. Polska zasiada w tej chwili w Komitecie Światowego Dziedzictwa na kadencję 2025–2029, po raz trzeci w historii.
Olimp, Alamut i pierwsze w historii wpisy trzech państw Afryki
Grecki Olimp wszedł na listę jako obiekt mieszany — kulturowy i przyrodniczy zarazem. Najwyższa góra Grecji, siedziba bogów w mitologii, była pierwszym greckim parkiem narodowym, utworzonym w 1938 roku, a rosnące na jej zboczach blisko dwa tysiące taksonów roślin to ponad jedna czwarta całej greckiej flory. To 21. grecki obiekt na liście i trzeci mieszany, obok Meteorów i Athosu. Minister kultury Lina Mendoni mówiła o trwałym zobowiązaniu Grecji do ochrony dziedzictwa, a minister środowiska Stawros Papastawru zapowiedział ponad 10 milionów euro na projekty ochronne. Premier Kiriakos Mitsotakis nazwał wpis wielkim narodowym osiągnięciem.
Irańskie zgłoszenie figuruje jako „Alamut Castle and Related Fortifications” i obejmuje siedem warowni w dolinach Alamutu w prowincji Kazwin: Alamut, Lambsar, Nawizarszah, Szams-Kelaje, Kostinlar, Szirkuh i Ilan. Od schyłku XI wieku był to polityczny, wojskowy i intelektualny ośrodek państwa nizaryckich ismailitów, znany z biblioteki ściągającej astronomów, medyków i filozofów; zamek skapitulował przed Mongołami Hulagu-chana w 1256 roku. UNESCO doceniło go jako wyjątkowy przykład ufortyfikowanego krajobrazu górskiego z przemyślanym systemem gospodarowania wodą. To trzydziesty irański obiekt na liście.
Wśród pozostałych tegorocznych wpisów są bagna Okefenokee w amerykańskiej Georgii, trzynaście realizacji Alvara Aalta w Finlandii i ośrodki produkcji porcelany w chińskim Jingdezhen. Trzy obiekty trafiły w trybie awaryjnym na listę światowego dziedzictwa w zagrożeniu: krajobraz migracyjny Boma-Badingilo w Sudanie Południowym, zamki Mount Amel w Libanie i Sebastia w Palestynie.
Konwencja z 1972 roku decyduje, co wpis daje i co można przez niego stracić
Lista światowego dziedzictwa UNESCO powstała na mocy Konwencji w sprawie ochrony światowego dziedzictwa kulturalnego i naturalnego, przyjętej przez UNESCO — organizację wyspecjalizowaną ONZ — 16 listopada 1972 roku. Polska ratyfikowała konwencję w 1976 roku i należy do najstarszych stron porozumienia; krajowe sprawy związane z listą prowadzi Polski Komitet do spraw UNESCO. O wpisach decyduje Komitet Światowego Dziedzictwa (World Heritage Committee) złożony z przedstawicieli 21 państw-stron, a wnioski opiniują dwie organizacje doradcze: ICOMOS w sprawach zabytków i ochrony zabytków oraz IUCN w sprawach przyrody.
Warunkiem wpisu jest wykazanie wyjątkowej powszechnej wartości obiektu, potwierdzonej co najmniej jednym z dziesięciu kryteriów. Sześć pierwszych dotyczy dziedzictwa kulturowego — od arcydzieła twórczego geniuszu po związek z wydarzeniami i tradycjami o wyjątkowym znaczeniu — cztery kolejne dziedzictwa przyrodniczego. Obiekt spełniający kryteria z obu grup zostaje wpisany jako mieszany, jak tegoroczny Olimp. Sam wpis nie daje pieniędzy ani nie zawiesza prawa krajowego: państwo zobowiązuje się chronić dobro i cyklicznie sprawozdawać jego stan, a w zamian dostaje rozpoznawalność, dostęp do międzynarodowej pomocy eksperckiej i argument w sporach o zabudowę sąsiedztwa.
Wpis można też stracić. Obiekty zagrożone inwestycją, wojną lub zaniedbaniem trafiają na listę światowego dziedzictwa w zagrożeniu, a w ostateczności Komitet skreśla je z listy — zdarzyło się to dotąd trzykrotnie. Obiekty z listy w Polsce to między innymi Stare Miasto w Krakowie i w Warszawie, kopalnie soli w Wieliczce i Bochni, były niemiecki obóz Auschwitz-Birkenau, zamek krzyżacki w Malborku, średniowieczny Toruń, Zamość, manierystyczny zespół architektoniczny i krajobrazowy Kalwarii Zebrzydowskiej, drewniane kościoły południowej Małopolski z budowlami w Lipnicy Murowanej i Dębnie, drewniane cerkwie Karpat, kopalnia rud ołowiu, srebra i cynku w Tarnowskich Górach wraz z systemem gospodarowania wodami podziemnymi, krzemionkowski region prehistorycznego górnictwa krzemienia, a od tego roku także Gdynia.
Dwa polskie obiekty przyrodnicze pokazują z kolei, jak działają wpisy transgraniczne. Puszcza Białowieska figuruje na liście jako jedno dobro wspólne z Białorusią, obejmujące po polskiej stronie park narodowy o tej samej nazwie. Pradawne i pierwotne lasy bukowe Karpat i innych regionów Europy to z kolei obiekt seryjny rozciągnięty na kilkanaście państw — od Bośni i Hercegowiny po Niemcy — do którego Polska dołączyła fragmentami Bieszczadzkiego Parku Narodowego. Wspólny wniosek kilku państw nie jest w praktyce UNESCO wyjątkiem, ale coraz częstszą regułą.
Najbliższe miesiące pokażą, ile realnie znaczy prestiż listy. Stany Zjednoczone wychodzą z UNESCO z końcem grudnia 2026 roku, ale bagna Okefenokee zachowają status, bo ochrona wynika z konwencji z 1972 roku, a nie z członkostwa w organizacji; wstrzymanych zostaje za to siedemnaście amerykańskich wniosków z listy informacyjnej. Normandia będzie musiała pogodzić spodziewany napływ turystów z ochroną kruchych betonowych relikwii w morzu, a Gdynia — udowodnić, iż modernistyczne śródmieście da się chronić bez zamrożenia miasta w skansenie.

4 dni temu













