W PKP Cargo równolegle dzieją się trzy procesy, które trudno analizować osobno: restrukturyzacja i zwolnienia grupowe, likwidacja strategicznych zakładów takich jak CargoTabor w Szczecinie oraz giełdowe kontrowersje wokół transakcji Marcina Wojewódki. Z perspektywy opinii publicznej tworzy to obraz państwowej spółki, w której koszty zmian ponoszą pracownicy, a największe emocje budzą działania osób zasiadających we władzach.
Zatrzymajcie się na chwilę i zobaczcie, co „uśmiechnięta Polska” Donalda Tuska serwuje mieszkańcom Pomorza Zachodniego. Stoimy pod zakładem PKP CargoTabor w Szczecinie – a adekwatnie pod tym, co z niego zostało. To tutaj 140 osób, 140 polskich rodzin, z dnia na dzień straciło… pic.twitter.com/P0YQRVCjhg
— Dariusz Matecki (@DariuszMatecki) March 28, 2026
PKP Cargo – restrukturyzacja, która uderza w ludzi
Nie mam wątpliwości, iż sprawa PKP Cargo stała się jednym z najbardziej wyrazistych symboli sposobu zarządzania państwowymi aktywami przez obecną władzę. W lipcu 2024 roku sąd otworzył postępowanie restrukturyzacyjne spółki, a zarząd rozpoczął zwolnienia grupowe. W efekcie zatrudnienie spadło o 3665 pracowników. Następnie w 2025 roku spółka informowała o planie kolejnych zwolnień grupowych, które pierwotnie miały objąć do 1041 pracowników w 2025 roku i do 1388 w 2026 roku, by później ogłosić, iż ostatecznie w 2025 roku zwolni do 500 osób. To nie są suche liczby z raportu. To są tysiące ludzi i rodzin, które zapłaciły cenę za chaos, błędne decyzje i politykę prowadzoną kosztem pracowników.
W tym samym czasie spółka przekazywała, iż po dziewięciu miesiącach 2025 roku wypracowała 90,8 mln zł zysku operacyjnego, przy jednoczesnej stracie netto na poziomie 10,4 mln zł, a przychody z tytułu umów z klientami wyniosły 2,76 mld zł. Trudno nie zauważyć napięcia między komunikatami o poprawie części wskaźników a rzeczywistością pracowników, którzy słyszą przede wszystkim o redukcjach etatów i zamykaniu kolejnych obszarów działalności.
Minął rok od wyborów. Donald Tusk dotrzymał słowa. Obiecał Niemcom zniszczenie polskich aspiracji i słowa dotrzymał. Film nagrany pod szczecińskim oddziałem Cargotabor. Oddziałem przeznaczonym do całkowitej likwidacji. #RokKlamstw #TuskKłamie #PrzyKorycie pic.twitter.com/IstQm46RiU
— Dariusz Matecki (@DariuszMatecki) October 15, 2024
ROK KOLEI? ROK ZGLISZCZ!
Rok 2026 ma być Rokiem Polskiej Kolei – a PKP Cargo właśnie rząd Tuska rozkłada na łopatki!
Masowe zwolnienia kolejarzy
6 600 wagonów sprzedanych
FlixTrain wjeżdża z Berlina na polskie tory
Czyli mamy świętować niemiecką kolonizację… pic.twitter.com/Fece4bTmUs
— Dariusz Matecki (@DariuszMatecki) September 27, 2025
Likwidacja CargoTabor w Szczecinie – lokalny dramat i strategiczny błąd
Na Pomorzu Zachodnim szczególnie mocno widać skutki tej polityki. W październiku 2024 roku zapadła decyzja o likwidacji oddziału CargoTabor w Szczecinie, zakładu zajmującego się naprawą i modernizacją wagonów oraz lokomotyw. W samym Szczecinie pracę miało stracić około 140 osób. W relacjach lokalnych mediów i wypowiedziach związkowców ten ruch przedstawiano nie tylko jako problem społeczny, ale także jako cios w zaplecze techniczne ważne dla portów w Szczecinie i Świnoujściu. Padały również słowa o braku konkretów i braku realnego planu dla ludzi oraz dla samego zakładu.
Ta sprawa nie zakończyła się na samych zwolnieniach. W lutym 2026 roku pojawiły się informacje, iż PKP Cargo analizuje przyszłość terenu po zamkniętym oddziale w Szczecinie i nie wyklucza transakcji obejmującej sprzedaż prawa użytkowania wieczystego gruntu wraz z prawem własności budynków i budowli. Spółka zastrzegała, iż ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła i iż w grę wchodzą także inne warianty, w tym dzierżawa, wspólny projekt inwestycyjny czy utrzymanie funkcji logistycznej lub intermodalnej. Problem polega jednak na tym, iż z punktu widzenia mieszkańców i pracowników najpierw zamknięto zakład, potem zwolniono ludzi, a dopiero później zaczęto mówić o analizowaniu przyszłości majątku.
O tym wejściu przedstawicieli Deutsche Bahn mówiłem wczoraj w Poznaniu. Misja Tuska jest oczywista, stopniowa likwidacja polskiego przewoźnika i zastąpienie go swoimi; czyli DB i ukraińską spółką z ludźmi, którzy doprowadzili do częściowej prywatyzacji PKP CARGO. https://t.co/PlNkBNIt3b
— Dariusz Matecki (@DariuszMatecki) July 31, 2024
RZEŹ SOLIDARNOŚCI W PKP CARGO
Korzystając z obecności w Sejmie Głównego Inspektora Pracy zapytałem w jaki sposób Państwowa Inspekcja Pracy zamierza działać, aby zatrzymać niszczenie praw pracowników w PKP Cargo. To co się tam stało, co się dzieje – to draństwo! pic.twitter.com/mGTkqxh8k5
— Dariusz Matecki (@DariuszMatecki) November 21, 2024
Transakcje Marcina Wojewódki i pytania o standardy
Jeszcze większe emocje wywołały wydarzenia z 10 grudnia 2025 roku. Marcin Wojewódka, były pełniący obowiązki prezesa PKP Cargo, a w tamtym momencie wiceprzewodniczący rady nadzorczej spółki, sprzedał 91 703 akcje PKP Cargo po średniej cenie 12,56 zł za sztukę, a później tego samego dnia odkupił taki sam pakiet po średniej cenie 11,53 zł. Według relacji mediów różnica między wartością sprzedaży i odkupu wynosiła blisko 100 tys. zł, a sama informacja o sprzedaży wywołała silną reakcję rynku. W trakcie sesji kurs PKP Cargo spadał choćby o 18 proc., a na zamknięciu sesji był niższy o 9,06 proc. niż na otwarciu.
Wokół tej operacji natychmiast pojawiły się pytania o standardy i o to, jak takie działania powinny być oceniane w przypadku osoby zasiadającej we władzach państwowej spółki. UKNF poinformował, iż środowe transakcje na akcjach PKP Cargo podlegają analizie z punktu widzenia przepisów Rozporządzenia MAR. Sam Marcin Wojewódka odpowiadał publicznie bardzo oszczędnie, stwierdzając, iż nie wypowiada się o spółce inaczej niż poprzez komunikaty giełdowe oraz iż zna obowiązujące przepisy MAR.
W debacie publicznej pojawiły się dwa konkurencyjne opisy tej samej sytuacji. Z jednej strony wskazywano na możliwość wykorzystania sytuacji rynkowej i budzący oburzenie fakt, iż członek władz spółki sprzedał akcje, rynek zareagował spadkiem, a następnie odkupił je taniej. Z drugiej strony część komentatorów tłumaczyła, iż nie chodziło o klasyczny zysk, ale o optymalizację podatkową, ponieważ Wojewódka miał wcześniej skupować akcje po średniej cenie wyższej niż cena sprzedaży i w całym okresie pozostawać na stracie. To jednak nie zmienia podstawowego problemu politycznego i wizerunkowego: w czasie, gdy tysiące pracowników słyszą o restrukturyzacji, zwolnieniach i zamykaniu zakładów, opinia publiczna obserwuje działania władz spółki, które budzą poważne wątpliwości etyczne.
Państwowa spółka, prywatne emocje rynku, publiczne koszty
To właśnie ten kontrast najmocniej uderza w całej sprawie. Z jednej strony mamy państwową spółkę, która redukuje zatrudnienie, zamyka zakłady i tłumaczy to restrukturyzacją. Z drugiej strony mamy sytuację, w której największe zainteresowanie opinii publicznej wywołują nie programy naprawcze, inwestycje czy odbudowa potencjału przewozowego, ale zachowania osób zasiadających w organach spółki i kolejne komunikaty dotyczące akcji. W ten sposób państwowy przewoźnik przestaje być postrzegany jako element strategicznej infrastruktury, a zaczyna być kojarzony z chaosem, niepewnością i utratą zaufania.
Na Pomorzu Zachodnim ten obraz pozostało bardziej wyrazisty. Mieszkańcy widzą zamknięty CargoTabor, niepewną przyszłość terenów po zakładzie i kolejne sygnały o ograniczaniu potencjału kolejowego. Trudno się dziwić, iż w takim kontekście decyzje personalne i finansowe w PKP Cargo odbierane są nie jako techniczne elementy zarządzania spółką, ale jako część szerszego modelu rządzenia, w którym najpierw osłabia się państwowe aktywa, potem zwalnia ludzi, a na końcu analizuje, co zrobić z pozostałym majątkiem.
Junta Tuska z PKP Cargo zwalnia nie tylko kobiety w ciąży. Przed chwilą dostałem informację, iż cała główna kadra największego związku zawodowego „Solidarność” dostała wypowiedzenia. Po to wprowadzili tzw. „sanację” żeby móc całkowicie olać przepisy prawa pracy. Bydlaki!…
— Dariusz Matecki (@DariuszMatecki) September 14, 2024
To jest skrajnie bezczelne.
Niszczą PKP CARGO i od razu rekrutacja do niemieckiego Deutsche Bahn. pic.twitter.com/O2HolpUfWM
— Dariusz Matecki (@DariuszMatecki) October 23, 2025
PKP Cargo pod rządami Tuska – test wiarygodności państwa
Moja ocena tej sytuacji jest jednoznaczna. PKP Cargo stało się przykładem polityki, w której koszty ponoszą pracownicy i regiony, a odpowiedzialność rozmywa się w komunikatach, analizach i proceduralnych formułach. o ile państwowa spółka przechodzi tak głęboką restrukturyzację, to obywatele mają prawo oczekiwać nie tylko formalnej zgodności działań z przepisami, ale także elementarnych standardów przyzwoitości, przejrzystości i odpowiedzialności za majątek publiczny oraz za ludzi, którzy ten majątek przez lata współtworzyli.
Sprawa PKP Cargo to dziś nie tylko temat gospodarczy. To sprawdzian dla państwa i dla rządzących. Czy spółka o strategicznym znaczeniu będzie odbudowywana w sposób odpowiedzialny, czy dalej będziemy oglądać scenariusz, w którym restrukturyzacja oznacza przede wszystkim zwolnienia, likwidację zakładów i narastające kontrowersje wokół osób ze szczytów władzy spółki. Po tym, co już się wydarzyło w PKP Cargo i CargoTaborze w Szczecinie, trudno uwierzyć, iż obecna ekipa naprawdę ma plan naprawy czegokolwiek poza własnym przekazem.

1 miesiąc temu




![Senator z Ostrołęki zapytany o kilometrówki. "A co pana to interesuje?" [WIDEO]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/zdjecia/2026/img_2466_normal.jpg)




