Zakład Komunikacji Miejskiej w Łasku ma zostać zlikwidowany. W jego miejsce burmistrzyni Monika Mrowińska chce powołać spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością. Nowa firma przejęłaby autobusy, dowozy dzieci do szkół i obsługę punktu zbiórki odpadów. Tylko iż na razie nikt nie wie, na jakich warunkach.
Szybkie procedowanie, odwołane spotkanie, zdjęta uchwała
Projekt uchwały o likwidacji ZKM pojawił się i zniknął z porządku obrad Rady Miejskiej zanim zdążył być porządnie omówiony. Najpierw autopoprawka, potem odwołane spotkanie informacyjne, w końcu — jak wyjaśniła sama burmistrzyni — „utrudnienie formalnoprawne”, które zablokowało całą procedurę. Czym dokładnie było to utrudnienie? Tego mieszkańcy i radni wciąż nie wiedzą.
Sprawę podjęła posłanka Paulina Matysiak, która 29 maja 2026 roku skierowała do Burmistrz Łasku formalną interwencję poselską. W piśmie wprost wskazuje na deficyt informacji — zarówno wobec pracowników ZKM, jak i wobec Rady Miejskiej, której dostęp do spotkań dotyczących przyszłości zakładu był według doniesień ograniczony.
Deklaracje ustne to za mało
Burmistrzyni publicznie zapewniła, iż nikt nie straci pracy i iż pensje zostaną utrzymane. Tyle iż — jak zaznacza posłanka — słowa brzmiałyby przekonująco, gdyby miały pokrycie w dokumentach. „Trzynastka” ma przez cały czas istnieć, ale pod inną nazwą, wynikającą z regulaminu wynagradzania przyszłej spółki. Pracownicy nie widzieli jednak ani projektu tego regulaminu, ani żadnych pisemnych gwarancji dotyczących zasad przejścia.
Kiedy zakład budżetowy zamienia się w spółkę prawa handlowego, zmieniają się reguły gry — przepisy o pracownikach samorządowych już nie obowiązują, a ochrona wynikająca, np. z Karty Nauczyciela czy ustaw o zamówieniach publicznych może wyglądać inaczej niż dotychczas. Dlatego posłanka domaga się pisemnych, konkretnych zobowiązań.
Co z autobusami, co z odpadami?
Pytania posłanki dotyczą jednak nie tylko spraw pracowniczych. Zmiana formy organizacyjnej toteż decyzja o tym, kto będzie finansował transport i na jakich zasadach, co stanie się z majątkiem zakładu, czy gmina wniesie tabor i nieruchomości aportem do spółki, czy może je wydzierżawi, a jeżeli tak — na jakich warunkach.
Za tym idą pytania, które są istotne dla mieszkańców: czy ceny biletów wzrosną? Czy kursy zostaną ograniczone? Czy dowozy do szkół i przedszkoli będą działać tak samo? Żadna z tych kwestii nie ma na razie jawnej, publicznie dostępnej odpowiedzi.
Przejrzystość nie jest opcjonalna
Zakład Komunikacji Miejskiej to podmiot finansowany z publicznych pieniędzy. Natomiast Rada Miejska ma konstytucyjną rolę kontrolną wobec działań burmistrzyni. Ograniczanie dostępu radnych do informacji o planowanej likwidacji — jeżeli doniesienia są prawdziwe — to nie tylko kwestia etyczna, ale również problem prawny.
O odpowiedzi poinformujemy.

4 dni temu














