Stowarzyszenie Mateusza Morawieckiego może namieszać w strukturach świętokrzyskiego Prawa i Sprawiedliwości, ale także zjednać tych, którzy w wyniku konfliktów znaleźli się w ostatnim czasie poza partią. – Na pewno każdy indywidualnie oceni, co ma do stracenia, a co może zyskać – mówi Radiu Kielce politolog dr Paweł Ramiączek.
Rozłam w Prawie i Sprawiedliwości staje się faktem. Zgodnie z zapowiedziami kierownictwa partii, dziś (wtorek, 28 lipca) dotychczasowi członkowie, którzy nie złożyli stosownych deklaracji i nie opuścili stowarzyszenia Rozwój Plus byłego premiera Mateusza Morawieckiego, mają zostać oficjalnie wykluczeni. Wśród tych osób są trzej posłowie z regionu: Andrzej Kryj, Krzysztof Lipiec i Michał Cieślak. Niewykluczone też, iż inicjatywę Mateusza Morawieckiego zaczną wspierać inni działacze PiS z województwa świętokrzyskiego.
Do współpracy w ramach stowarzyszenia zachęca w mediach społecznościowych poseł Andrzej Kryj. W rozmowie z Radiem Kielce mówi, iż zaproszenie skierowane jest do wszystkich osób o poglądach prawicowych, konserwatywnych, którym na sercu leży dobro Polski. Czy także do obecnych działaczy PiS?
– Nie ukrywam, iż ze strony samorządowców są kierowane do nas pytania o program i na pewno znajdą się tacy, którzy będą wyrażać wolę przystąpienia do stowarzyszenia. Póki co nie namawiałem żadnego członka Prawa i Sprawiedliwości do tego, żeby wstępował do naszego stowarzyszenia, co nie oznacza, iż nie będę tego robił, bo sytuacja zmieni się radykalnie, gdy zostaniemy wykluczeni z partii – mówi Andrzej Kryj.
Na grilla Mateusza Morawieckiego wybiera się kilkadziesiąt osób, ale – jak zapewnia poseł Kryj – chętnych byłoby więcej, gdyby nie formalne ograniczenia. Wśród chętnych jest, m.in., Marcin Adamczyk, burmistrz miasta i gminy Bogoria, członek PiS.
– Jestem zapisany, z powodu ciekawych tematów wybieram się na to spotkanie – mówi Marcin Adamczyk.
Czy wstąpi do stowarzyszenia? Na to pytanie nie odpowiada, ale podkreśla, iż z perspektywy samorządowca najważniejsze jest dobro gminy, nie zaś przynależność partyjna.
O wstąpieniu do stowarzyszenia Mateusza Morawieckiego nie myślą na razie osoby kojarzone jako bliscy współpracownicy Krzysztofa Lipca – członek zarządu województwa świętokrzyskiego Andrzej Pruś, radny kielecki Jarosław Karyś oraz przewodniczący sejmiku województwa świętokrzyskiego Andrzej Bętkowski. Jak podkreślają, są członkami Prawa i Sprawiedliwości od wielu lat i nie planują tego zmieniać.
– Koledzy z Prawa i Sprawiedliwości są dalej moimi kolegami. Podobnie jak ci, którzy są w stowarzyszeniu. Osobiście nie jestem w stowarzyszeniu i pozostaję w partii, którą wybrałem 23 lata temu i do dziś w niej trwam. Zastanawiam się jednak, co będzie dalej, jak to wszystko się potoczy – mówi Andrzej Bętkowski.
O stowarzyszeniu Mateusza Morawieckiego nie myśli także senator Jacek Włosowicz, który został wykluczony z Prawa i Sprawiedliwości po tym, jak w marcu tego roku publicznie skrytykował partię.
– Powiedziałem, iż w kraju potrzebne są o wiele szersze zmiany na scenie politycznej, a to według mnie nie jest żadne przewartościowanie. Natomiast w samym PiS już spowodowało zmiany i pewnie jeszcze będą kolejne – ocenia Jacek Włosowicz.
Zainteresowanie inicjatywą Mateusza Morawieckiego wrażają natomiast byli działacze PiS z powiatu koneckiego, dziś skupieni wokół stowarzyszenia Republika Konecka. Jak informuje TVP3 Kielce, Grzegorz Piec, starosta konecki i prezes organizacji, zapowiedział wsparcie dla środowiska Mateusza Morawieckiego.
– Uważam, iż nie ma sensu wybiegać w przyszłość odnośnie tego, co może się wydarzyć, ale równie dobrze może się nie wydarzyć – tak ewentualne transfery z PiS do stowarzyszenia Mateusza Morawieckiego komentuje posłanka Anna Krupka, szefowa PiS w województwie świętokrzyskim i wiceprezes partii. – Wszak równie dobrze moi koledzy posłowie mogą pójść pod rozum do głowy i wzorem swoich kolegów z innych okręgów wrócić do PiS. Także na dziś skupiam się na tym, co jest istotne dla naszych wyborców, a nie dla wąskiego grona działaczy – komentuje posłanka.
Szefowa PiS w regionie świętokrzyskim zapewnia także, iż w tej chwili partia nie skupia się na „różnicy zdań w pisowskiej rodzinie”, ale na ofensywie programowej, która ma być odpowiedzią na problemy generowane przez rząd Donalda Tuska.
Zdaniem dr Pawła Ramiączka, politologa z WSB Merito w Łodzi zawsze przy tworzeniu nowych bytów politycznych powstaje pokusa wśród działaczy, którzy mają swoje polityczne ambicje, by zadbać o swoją karierę i przyszłość.
– Nie będę dzisiaj w żaden sposób starał się wywróżyć kto przejdzie do stowarzyszenia. Na pewno każdy indywidualnie oceni, co ma do stracenia, a co może zyskać. Nie wiemy, jakimi kategoriami będą patrzeć osoby, podejmujące decyzje – zaznacza dr Paweł Ramiączek.
Dodaje jednak, iż z historycznego punktu widzenia podziały w partiach są naturalne, tak samo jak przepływ działaczy pomiędzy nimi.


1 godzina temu













