Przeniesienie do Trzebnicy. Salwatorianie przedstawiają chronologięO odejściu ks. Rafała Główczyńskiego z parafii św. Michała Archanioła w Piastowie wierni dowiedzieli się z pożegnalnego wpisu opublikowanego 25 października. Teraz głos zabrały władze jego zgromadzenia, które wyjaśniają, iż decyzja o zmianie miejsca posługi zapadła kilka miesięcy wcześ
niej.Według oświadczenia dekret kierujący duchownego do Międzynarodowego Sanktuarium św. Jadwigi Śląskiej i tamtejszej parafii w Trzebnicy wydano 20 marca 2026 roku. Księdzu powierzono tam obowiązki wikariusza i
katechety.Salwatorianie zaznaczają przy tym, iż przeniesienie nie wynika z zastrzeżeń dotyczących jego postępowania.– Brak jest jakichkolwiek zastrzeżeń natury moralnej czy finansowej pod jego adresem, które miałyby być podstawą powyższej decyzji. Ks. Rafał pozostaje księdzem i zakonnikiem w dobrej opinii i cieszącym się pełnią praw – napisano w oświadczeniu. Władze prowincji podkreślają, iż zmiany miejsca posługi należą do zwykłych decyzji podejmowanych w ramach organizowania życia zgromadzenia.Z przedstawionej przez nie chronologii wynika, iż duchowny miał rozpocząć pracę w Trzebnicy 1 lipca. Termin przesunięto jednak na 1 listopada — jak twierdzą salwatorianie, na jego prośbę. Miała ona wynikać z potrzeby uporządkowania dotychczasowej działalności i przekazania jej osobom świeckim. Według władz zakonnych ks. Główczyński przyjął tę decyzję.Barka i dom na Maderze. Zakon mówi o braku zgodyOsobną część oświadczenia poświęcono przedsięwzięciom związanym z działalnością „Księdza z osiedla”. Chodzi o zakup barki oraz domu rekolekcyjnego na
Maderze.Polska Prowincja Salwatorianów przekazała, iż ani przełożony prowincjalny, ani rada prowincjalna nie udzielili duchownemu zgody na te zakupy. Według oświadczenia w piśmie z 16 maja 2026 roku przełożony wyraźnie ich zakazał.– Ewentualne działania podejmowane w tym zakresie nie mogą być zatem przedstawiane jako przedsięwzięcia realizowane za zgodą, z upoważnienia czy w imieniu Polskiej Prowincji Salwatorianów, a pozostają oddolną inicjatywą świecką – zaznaczyły władze zgromadzenia. Poprosiły również media o uwzględnianie ich stanowiska przy opisywaniu przenosin duchownego.„Ślubowałem posłuszeństwo, ale nie milczenie”. Na oświadczenie odpowiedział ks. Rafał Główczyński. W emocjonalnym wpisie na Facebooku zarzucił przełożonym przedstawienie nieprawdziwego obrazu sytuacji. Przekonywał, iż od miesięcy pracuje i zabiega o wsparcie dla inicjatyw skierowanych do młodzieży, a jego działalność była publicznie
znana.Zakwestionował zarówno przekaz dotyczący zgody na przedsięwzięcia, jak i opis okoliczności ustalenia listopadowego terminu przenosin. Nie przedstawił jednak w przytoczonym wpisie pełnej dokumentacji, która pozwalałaby rozstrzygnąć rozbieżności między stanowiskami.– Jestem księdzem, który chciał coś dla ludzi zrobić, parę rzeczy mi się udało i chyba to zaczęło przeszkadzać – napisał duchowny. Twierdzi również, iż proponował wspólne przygotowanie oświadczenia, ale jego propozycja nie została przyję
ta.Ks. Główczyński zapowiedział, iż 4 listopada opublikuje obszerny materiał ze skanami korespondencji. Z kolei na sobotę, 7 listopada, zaplanował konferencję prasową na barce. Zaprosił na nią m.in. swoich przełożonych, dziennikarzy oraz osoby zaangażowane w działalność „Cyrków Motyli”.Mimo publicznego sprzeciwu wobec treści oświadczenia duchowny zadeklarował, iż przeprowadzi się do Trzebnicy.– W sobotę przenoszę się do Trzebnicy. Ślubowałem posłuszeństwo. Ale nie milczenie – napisał. Zapowiedział przy tym, iż na pytania dotyczące sprawy będzie odpowiadał po Wszystkich Świę
tych.Czytaj też: