Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie stwierdził nieważność części uchwały, która drastycznie podniosła opłaty za zastrzeżone miejsca postojowe w Obszarze Płatnego Parkowania. W ścisłym centrum miesięczna opłata wzrosła z 1500 do 5000 zł. Sąd uznał, iż miasto nie przedstawiło metodologii obliczenia nowych stawek i nie wykazało, iż tak duża podwyżka rzeczywiście służy celom polityki transportowej. Wyrok nie jest prawomocny.
Sprawę rozpoznał 21 lipca 2026 roku Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie. Przedmiotem postępowania była uchwała nr XLIV/899/25 Rady Miasta Krakowa z 17 grudnia 2025 roku, zmieniająca zasady funkcjonowania krakowskiego Obszaru Płatnego Parkowania.
Uchwałę opublikowano 29 grudnia 2025 roku w Dzienniku Urzędowym Województwa Małopolskiego. Nowe regulacje zaczęły obowiązywać 31 stycznia 2026 roku.
Sąd nie zakwestionował całej reformy parkingowej. Stwierdził nieważność konkretnego przepisu – § 1 pkt 6 lit. f uchwały – dotyczącego opłat za zastrzeżone stanowiska postojowe, czyli popularne „koperty”.
Z 1500 do 5000 zł miesięcznie
Najwięcej kontrowersji wywołała wysokość nowych opłat za miejsca zastrzeżone dla podmiotów prywatnych. Uchwała ustaliła miesięczne stawki na poziomie:
- 5000 zł w podobszarze A1,
- 3000 zł w pozostałej części podobszaru A,
- 2500 zł w podobszarze B,
- 2000 zł w podobszarze C.
Jednocześnie jednostki sektora finansów publicznych miały płacić 2000 zł miesięcznie niezależnie od podobszaru.
W podobszarze A1 podwyżka była szczególnie dotkliwa. Wcześniej korzystanie z miejsca zastrzeżonego kosztowało 1500 zł miesięcznie. Po zmianie stawka wyniosła 5000 zł – wzrosła więc o 3500 zł, czyli o około 233 procent.
Uchwała ograniczyła także liczbę miejsc, które mógł uzyskać jeden podmiot. W sektorze A1 dopuszczono maksymalnie jedno miejsce zastrzeżone, a w pozostałych częściach strefy – nie więcej niż dwa.
Dwie skargi, jeden wyrok
Do sądu trafiły dwie skargi przedsiębiorców korzystających z zastrzeżonych miejsc w ścisłym centrum Krakowa. Ze względu na to, iż dotyczyły tego samego przepisu, WSA połączył sprawy i rozpoznał je łącznie.
Pierwsza ze spółek dysponowała miejscem przy ulicy Szpitalnej. Zgoda na jego użytkowanie obowiązywała do 16 marca 2027 roku. Druga prowadziła hotel przy ulicy Świętego Tomasza.
Skarżący podnosili przede wszystkim, iż podwyżka z 1500 do 5000 zł była arbitralna, nieproporcjonalna i pozbawiona przekonującego uzasadnienia ekonomicznego. Kwestionowali również zróżnicowanie opłat dla przedsiębiorców oraz instytucji publicznych. Jedna ze spółek argumentowała ponadto, iż świadcząc usługi hotelarskie, działa na rzecz rozwoju turystyki, która należy do zadań gminy.
Miasto wnosiło o oddalenie obu skarg.
Miasto mówiło o rotacji i ograniczaniu ruchu
Władze Krakowa argumentowały, iż wyższe opłaty miały zwiększyć rotację pojazdów, ograniczyć napływ samochodów do centrum, wspierać komunikację publiczną i poprawić dostępność miejsc dla mieszkańców. Dodatkowym skutkiem miało być zwiększenie dochodów miasta.
Według miasta prywatna firma, rezerwując miejsce postojowe tylko dla siebie, wyłącza je z ogólnodostępnego systemu. Samorząd porównywał więc opłatę za „kopertę” z możliwymi wpływami z miejsca, które byłoby przez cały dzień udostępniane kierowcom i rozliczane według stawek godzinowych.
Miasto wskazywało również, iż ustawa o drogach publicznych nie określa maksymalnej opłaty za zastrzeżone miejsce postojowe. W ocenie samorządu pozostawiało to Radzie Miasta szeroki zakres swobody przy ustalaniu wysokości stawki.
Sąd stanowczo odrzucił taką interpretację.
„W prawie administracyjnym nie obowiązuje zasada, co nie jest zakazane jest dozwolone”.
WSA podkreślił, iż samorząd, ustanawiając przepisy prawa miejscowego, może działać wyłącznie na podstawie i w granicach wyraźnego upoważnienia ustawowego.
„Organ nie może twierdzić, iż skoro ustawa nie określiła wprost maksymalnej wysokości opłaty, to może w podjętym akcie prawa miejscowego swobodnie ukształtować jej wysokość”.
Sąd: dodatkowe dochody nie mogą być jedynym celem
WSA nie zakwestionował prawa miasta do pobierania opłat ani do różnicowania ich wysokości. Zwrócił jednak uwagę, iż opłaty parkingowe muszą służyć celom wskazanym w ustawie: zwiększaniu rotacji pojazdów, realizacji lokalnej polityki transportowej, ograniczaniu dostępności określonych obszarów dla samochodów oraz promowaniu transportu zbiorowego.
Nie mogą być ustanawiane wyłącznie jako sposób na zwiększenie wpływów do miejskiej kasy.
„Niedopuszczalne jest określanie tych opłat wyłącznie z uwagi na potrzebę zapewnienia jednostce samorządowej dodatkowych dochodów”.
Zdaniem sądu rada miasta mogła zdecydować się na podwyższenie stawek, ale powinna wykazać, dlaczego ustalono je właśnie na poziomie 2000, 2500, 3000 lub 5000 zł. W materiałach związanych z przyjęciem uchwały zabrakło jednak konkretnych obliczeń, analiz lub danych pozwalających odtworzyć sposób ustalenia nowych kwot.
Nie przedstawiono metodologii obliczenia stawek
W poprzednim systemie opłatę za miejsce zastrzeżone można było powiązać z ceną odpowiedniego abonamentu oraz dodatkowym składnikiem należnym za wyłączne korzystanie ze stanowiska. Nowa uchwała wprowadziła natomiast sztywne kwoty bez przedstawienia sposobu ich wyliczenia.
WSA zwrócił uwagę, iż przy cenie abonamentu wynoszącej 500 zł dotychczasowa konstrukcja prowadziła do opłaty w wysokości 1500 zł. Po zmianie stawki na 5000 zł dodatkowy składnik związany z wyłącznością wzrastał w praktyce do 4500 zł. Miasto nie wyjaśniło, z czego wynika właśnie taka wartość.
„Rada Miasta Krakowa w żaden sposób nie uzasadniła przyjętej w uchwale opłaty za korzystanie z zastrzeżonego miejsca parkingowego”.
Sądu nie przekonało także zestawianie miesięcznej opłaty za „kopertę” z teoretycznym przychodem z miejsca rozliczanego godzinowo. Opłata za miejsce zastrzeżone jest bowiem należna niezależnie od tego, czy miejsce jest faktycznie zajęte przez cały dzień. Tymczasem wyliczenia miasta zakładały bardzo wysokie wykorzystanie zwykłego stanowiska postojowego.
WSA zauważył również, iż możliwość wjazdu do podobszaru A1 jest ograniczona. Część osób uprawnionych do parkowania korzysta natomiast z preferencyjnych stawek, dlatego przyjęte przez miasto obliczenia nie musiały odpowiadać rzeczywistym wpływom.
„Działanie noszące znamiona arbitralności”
Kluczowe znaczenie miało to, iż rada miasta nie wykazała związku pomiędzy wysokością podwyżki a deklarowanymi celami transportowymi. Nie udowodniono, iż stawka 5000 zł była konieczna do zwiększenia rotacji, ograniczenia ruchu lub poprawy dostępności miejsc dla mieszkańców.
„Władztwo organu […] musi ono każdorazowo wynikać z prawa i być realizowane w granicach przez prawo wyznaczonych”.
Sąd ocenił, iż brak obiektywnych kryteriów, wyliczeń i merytorycznego uzasadnienia uniemożliwiał przeprowadzenie skutecznej kontroli legalności ustalonych stawek.
„Działanie organu władzy publicznej […] noszące znamiona arbitralności i niepoddające się kontroli i nadzorowi, nie może być uznane za zgodne z prawem”.
W konsekwencji sąd uznał, iż zakwestionowany przepis nie spełnia standardów, które muszą być zachowane przy stanowieniu prawa miejscowego.
„Zdaniem Sądu przyjęte w zaskarżonej uchwale postanowienia nie spełniają tych warunków”.
Nieważny cały przepis dotyczący „kopert”
WSA stwierdził nieważność całego § 1 pkt 6 lit. f uchwały, a nie jedynie fragmentu ustalającego stawkę 5000 zł w podobszarze A1.
Sąd wyjaśnił, iż usunięcie wyłącznie jednej kwoty doprowadziłoby do sytuacji, w której dla części zastrzeżonych miejsc nie istniałaby podstawa do naliczania opłat. Zakres naruszenia wymagał więc wyeliminowania całej regulacji odnoszącej się do miejsc zastrzeżonych.
Na rzecz każdej ze skarżących spółek sąd zasądził po 797 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania.
Nie wszystkie zarzuty przedsiębiorców zostały uwzględnione
Wyrok nie oznacza, iż WSA podzielił wszystkie argumenty przedstawione w skargach.
Sąd nie dopatrzył się niedopuszczalnego naruszenia zasady równości w zastosowaniu innych stawek wobec przedsiębiorców i jednostek sektora finansów publicznych. Uznał, iż są to odmienne kategorie podmiotów, których sytuacja prawna i zadania nie są bezpośrednio porównywalne.
Nie zgodził się również z twierdzeniem, iż przedsiębiorcom przysługiwało prawo nabyte do niezmiennej opłaty w wysokości 1500 zł. Zgoda zarządcy drogi określała możliwość korzystania z miejsca, ale nie gwarantowała zachowania dotychczasowej ceny. Wysokość opłaty ustala rada miasta i może ona ulegać zmianom.
WSA odrzucił także argument, iż prywatny hotel, prowadząc działalność turystyczną, automatycznie wykonuje zadanie własne gminy. Takie wykonywanie zadania publicznego wymagałoby odrębnej podstawy prawnej, na przykład odpowiedniej umowy albo partnerstwa publiczno-prywatnego.
Wyrok nie jest prawomocny
Orzeczenie zapadło 21 lipca 2026 roku w sprawie o sygnaturze III SA/Kr 402/26. Składowi orzekającemu przewodniczyła sędzia WSA Ewa Michna, a w składzie znaleźli się również sędziowie Marta Kisielowska, będąca sprawozdawcą, oraz Maria Zawadzka.
Wyrok pozostaje nieprawomocny. Może zostać zaskarżony skargą kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Nie należy go więc utożsamiać z natychmiastowym i ostatecznym usunięciem zakwestionowanej regulacji z obrotu prawnego.
Rozstrzygnięcie stanowi jednak jednoznaczną ocenę sposobu przygotowania podwyżki. Sąd nie uznał, iż opłata 5000 zł jest z definicji niedopuszczalna. Uznał natomiast, iż tak daleko idąca ingerencja musi opierać się na przejrzystych kryteriach, konkretnych danych i możliwej do zweryfikowania metodologii. Tego – zdaniem WSA – w krakowskiej uchwale zabrakło.

12 godzin temu
![Gostynińska Żaba znana była jedynie z legendy. Kamienna rzeźba płaza stała się atrakcją miasta [FOTO]](https://dziennikplocki.pl/wp-content/uploads/2026/09/2.jpg)











