Wśród głównych tematów trwającej kampanii, czy adekwatnie prekampanii wyborczej – pełnej listy kandydatów na urząd prezydenta Krakowa wciąż nie znamy – jak bumerang powraca kwestia opłaty turystycznej. Wszyscy chętni do objęcia fotela po Aleksandrze Miszalskim popierali wprowadzenie takiego rozwiązania. Teraz wygląda na to, iż w sprawie nastąpił długo wyczekiwany przełom. Projekt dotyczący opłaty turystycznej trafił pod obrady Sejmu, choć do jego wprowadzenia wciąż daleka droga.
Czym jest opłata turystyczna i co może zmienić w Krakowie?
Opłata turystyczna to dodatkowa opłata od osób korzystających z noclegów, która trafiałaby do budżetu gminy. W Polsce jej wprowadzenie wymaga jednak zmian w przepisach – w tej chwili funkcjonuje opłata miejscowa, obwarowana m.in. kryteriami klimatycznymi, których Kraków nie spełnia. Nad zmianą przepisów realizowane są właśnie prace na poziomie krajowym. Dla Krakowa oznaczałoby to możliwość uzyskania dodatkowych pieniędzy od milionów odwiedzających miasto każdego roku.
Kraków czeka na opłatę od lat
Temat nie jest nowy. Kraków od lat wskazuje, iż przy ogromnej liczbie odwiedzających miasto ponosi koszty obsługi ruchu turystycznego,. Jego skala jest dziś zupełnie inna niż kilkanaście czy kilkadziesiąt lat temu. Jak wskazano w uzasadnieniu zmian, w 1995 roku w Polsce udzielono 38,5 mln noclegów, a w 2024 roku było ich już 97,5 mln. Aż 40 procent wszystkich noclegów przypadło na 10 najbardziej obleganych powiatów i miast na prawach powiatu. Na pierwszych miejscach znalazły się Warszawa i Kraków – choć żadne z tych miast nie może w tej chwili pobierać opłaty miejscowej.
W uzasadnieniu podkreślono również, iż masowa turystyka oznacza dla samorządów dodatkowe koszty – związane m.in. z utrzymaniem czystości, usługami komunalnymi, ochroną środowiska czy dziedzictwa kulturowego. Stąd od lat pojawiają się postulaty, by system opłat zmienić.
„Jak nie drzwiami, to oknem”. Gosek-Popiołek o walce o opłatę
– Mówiłam i zobowiązałam się, iż wywalczę dla Krakowa opłatę turystyczną. Że nie odpuszczę tej sprawy, iż jak nie drzwiami – to oknem – mówi Daria Gosek-Popiołek.
Posłanka przekonuje, iż kolejne działania podejmowane w sprawie opłaty nie rozwiązywały problemu Krakowa. Wskazuje na nowelizację ustawy o opłacie miejscowej, która nie zlikwidowała warunku klimatycznego, wykluczającego miasto z możliwości pobierania opłaty. Dlatego zgłosiła poprawki do ustawy dotyczącej najmu krótkoterminowego.
Równolegle , na jej prośbę poprawki likwidujące warunek klimatyczny zgłosiła również Agnieszka Dziemianowicz-Bąk wraz z Ministerstwem Pracy, Polityki Społecznej i Rodziny. Zostały one przyjęte i wprowadzone do ustawy.
– Naprawiłyśmy dla Krakowa projekt rządowy. Nie zostawiłam politykom wyboru – i dzięki temu Kraków zyska – mówi posłanka
Poprawki, które otwierają Krakowowi drogę
Efekt zmian można też przeliczyć na konkretne pieniądze. Daria Gosek-Popiołek szacuje, iż przy stawce 5 zł za noc Kraków mógłby zyskać około 45 mln zł rocznie.
– Oczywiście, to nie wszystko – wciąż kwestionuję nieadekwatną wysokość tej opłaty. 5 zł to zdecydowanie za mało. Będę walczyć na komisji sejmowej o jej zwiększenie do poziomu co najmniej 7 zł/noc – zapowiada posłanka.

1 godzina temu













