Kraków dla Mieszkańców prezydenta Łukasza Gibały używa hasła Aleksandra Miszalskiego

1 godzina temu

Kraków dla Mieszkańców, ugrupowanie prezydenta miasta Łukasza Gibały pochwaliło się decyzjami, które w pierwszym tygodniu rządów pod Wawelem podjął Łukasz Gibała. Wyliczenie tych decyzjo opatrzone jest hasłem „Da się!” Tego sformułowania dla swojego programu używał jego poprzednik – odwołany referendum prezydent Aleksander Miszalski.

„Da się? Da się!” – podaje w mediach społecznościowych Kraków dla Mieszkańców. To stowarzyszenie i klub radnych obecnego prezydenta miasta Łukasza Gibały.

„Łukasz Gibała jest prezydentem Krakowa od tygodnia. W tym czasie m.in.: zrezygnował ze zwyczajowego bankietu po swoim zaprzysiężeniu; zlikwidował 6 departamentów w urzędzie miasta; zawnioskował o obniżenie swojej pensji do ustawowego minimum; złożył projekt uchwały przywracający bilet 20-minutowy” – czytamy w najnowszym wpisie na Facebooku Krakowa dla Mieszkańców.

O decyzja prezydenta Gibały media informują szeroko i dość szczegółowo, więc wyliczenie, co zrobił nowy prezydent w ciągu tygodnia rządów w Krakowie nie jest zaskoczeniem. Zaskakiwać może za to użycie hasła „Da się!”. Pod tym hasłem poprzednik Łukasza Gibały – odwołany w referendum prezydent Aleksander Miszalski – promował swoją inicjatywę realizacji inwestycji, które przez lata czekały na finansowanie z budżetu miasta.

Najważniejszą decyzją prezydenta Łukasza Gibały było powołanie trójki zastępców (Jan Hoffmana, Karola Wałachowskiego i Elżbiety Kois-Żurek) oraz zmiana w strukturze Urzędu Miasta Krakowa. W podpisanym zarządzeniu nie ma 6 departamentów, stworzonych przez prezydenta Aleksandra Miszalskiego.

Jeszcze zanim przyjął ślubowanie zrezygnował z bankietu, który odbywał się zwykle po zaprzysiężeniu nowego prezydenta. Na pierwszej sesji radni ustalił wynagrodzenie dla nowego prezydenta i wtedy Łukasz Gibała zawnioskował o obniżenie jest do możliwie najniższego ustawowego minimum. Zamiast ok. 22 tys. zł będzie zarabiał jako prezydent ok. 18 tys. złotych miesięcznie.

Teraz przed nim największe wyzwania na najbliższe tygodnie. Musi znaleźć źródła załatania blisko 400-milionowej dziury w tegorocznym budżecie miasta i przygotować projekt budżetu na rok 2027.

Idź do oryginalnego materiału