Widzisz świetną cenę na półce, wrzucasz produkt do koszyka, podchodzisz do kasy – i nagle słyszysz kwotę o połowę wyższą. Kasjerka wzrusza ramionami: „system tak wbija, nic nie mogę zrobić”. Promocja się skończyła, nikt nie zdążył zmienić wywieszki, a może po prostu system się pomylił. Nieważne. Prawo jest w tej kwestii jasne.

Fot. Warszawa w Pigułce
Cena na półce to nie zaproszenie do negocjacji
Większość ludzi myśli, iż cena wystawiona na półce to tylko „orientacyjna informacja”, a prawdziwa cena pojawi się dopiero na kasie. Tak nie działa. Artykuł 543 Kodeksu cywilnego jest w tej sprawie bezlitosny: „wystawienie rzeczy w miejscu sprzedaży na widok publiczny z oznaczeniem ceny uważa się za ofertę sprzedaży”.
Co to oznacza w praktyce? W momencie, gdy sklep wystawia towar z ceną, składa Ci wiążącą ofertę. To nie jest zaproszenie do rozmowy, nie jest propozycją do rozważenia – to konkretna, prawnie wiążąca oferta. Wrzucając produkt do koszyka i podchodząc do kasy, przyjmujesz tę ofertę. Umowa została zawarta. Na warunkach, które widziałeś.
System się pomylił? To nie Twój problem
Klasyczna wymówka: „w systemie jest inna cena, nie mogę nic zmienić”. To kłamstwo. System kasowy to tylko narzędzie techniczne – nie ma uprawnień do zmiany warunków już zawartej umowy.
Gdy podszedłeś do kasy z produktem za 10 zł, umowa sprzedaży została zawarta za 10 zł. To, iż komputer kasjera pokazuje 15 zł, nie zmienia faktu, iż zobowiązałeś się kupić za 10 zł, a sklep zobowiązał się sprzedać za 10 zł. Błąd systemu obciąża sklep, nie klienta.
Kto ponosi odpowiedzialność?
Kodeks cywilny nie interesuje się tym, czyja to wina. Nie ma znaczenia, czy pracownik zapomniał zmienić cenówkę, czy komputer się zepsuł, czy może pracownik działu IT źle wprowadził dane. Przedsiębiorca jako profesjonalista w obrocie gospodarczym ponosi odpowiedzialność za błędy swoich pracowników i systemów.
Dla Ciebie liczy się tylko to, co widniało na półce. Reszta to wewnętrzny problem sklepu.
Prawo wyraźnie stoi po Twojej stronie
Oprócz Kodeksu cywilnego masz jeszcze jeden as w rękawie: artykuł 5 ustawy o informowaniu o cenach towarów i usług. Przepis ten mówi wprost: „w przypadku rozbieżności lub wątpliwości co do ceny za oferowany towar lub usługę konsument ma prawo do żądania sprzedaży towaru lub usługi po cenie dla niego najkorzystniejszej”.
Zwróć uwagę na sformułowanie: masz PRAWO do ŻĄDANIA. Nie prosisz, nie negocjujesz – żądasz. To sklep ma obowiązek sprzedać Ci towar po cenie, która jest dla Ciebie korzystniejsza. W praktyce zawsze będzie to cena niższa, czyli ta z półki.
Co zrobić, gdy kasjerka odmawia?
Teoria to jedno, praktyka – drugie. Zdarza się, iż kasjerka wzrusza ramionami i mówi „nie”, bo „tak jest w systemie”. Co wtedy?
- Krok 1: Spokojnie poinformuj, iż znasz prawo. Powołaj się na art. 543 Kodeksu cywilnego i art. 5 ustawy o informowaniu o cenach. Większość kierowników zna te przepisy i nie będzie chciała problemów.
- Krok 2: Zrób zdjęcie ceny na półce. To Twój dowód. jeżeli sklep będzie się upierał, będziesz miał czym potwierdzić swoją rację.
- Krok 3: jeżeli odmowa się powtarza, zażądaj kierownika. Kierownika zmiany albo managera. To osoba z uprawnieniami do podejmowania decyzji.
- Krok 4: Jasno wyjaśnił sytuację. Powiedz, iż sprawa może zostać zgłoszona do Inspekcji Handlowej. W 2026 roku świadomość prawna Polaków jest na tyle wysoka, iż sama informacja o kontroli zwykle wystarcza.
A jeżeli już zapłaciłeś?
Zauważyłeś różnicę dopiero na paragonie? Masz prawo do zwrotu nadpłaconej kwoty. Wróć do kasy, pokaż paragon, pokaż zdjęcie ceny z półki – i żądaj zwrotu różnicy. Sklep nie może odmówić. Zwrot powinien nastąpić w tej samej formie, w jakiej zapłaciłeś – gotówka za gotówkę, karta za kartę. Chyba iż sam zgodzisz się na inną formę.
Ile może kosztować sklep taka „pomyłka”?
Sklepy nie lubią problemów z Inspekcją Handlową z prostego powodu: kary są bolesne. Za nieprawidłowe oznaczenie cen grozi kara do 1500 zł na podstawie Kodeksu wykroczeń. To jednak mały drobiazg.
Jeśli sklep uporczywie stosuje taką praktykę – czyli robi to regularnie, celowo lub z rażącym zaniedbaniem – Wojewódzki Inspektor Inspekcji Handlowej może nałożyć karę do 5000 EUR. To już ponad 20 000 zł. Dla dużej sieci to może drobiazg, ale dla małego sklepu – poważny cios.
UOKiK też się przygląda
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów regularnie kontroluje największe sieci handlowe w Polsce. jeżeli wykryje wprowadzanie klientów w błąd poprzez niespójne informacje cenowe – może nałożyć karę idącą w miliony złotych. Takie przypadki się zdarzają.
Dlatego kiedy upominasz się o swoje prawo, nie pomagasz tylko sobie. Zmuszasz sklep do przestrzegania prawa – i chroni to też innych klientów.
Czy sklep może się bronić „pomyłką”?
Nie. Przedsiębiorca nie może bronić się błędem swoich pracowników. To zasada odpowiedzialności w obrocie profesjonalnym. Sklep prowadzi działalność gospodarczą, zatrudnia ludzi, korzysta z systemów informatycznych – i za wszystko to odpowiada.
Argument „koleżanka nie zdążyła zmienić wywieszki” nie ma żadnego znaczenia prawnego. Tak samo jak „system się pomylił” czy „promocja się skończyła, ale nikt nie zdjął plakatu”. To wszystko wewnętrzne problemy organizacyjne sklepu, które nie mogą obciążać klienta.
Promocja skończyła się wczoraj? Też kupujesz taniej
Szczególnie podstępna sytuacja: widzisz ogromny plakat z hasłem „MEGA PROMOCJA”, bierzesz produkt, a przy kasie słyszysz: „promocja skończyła się wczoraj”. Na półce wciąż wisi wywieszka z promocyjną ceną. Co wtedy?
Kupujesz po cenie promocyjnej. Dla Ciebie nie ma żadnego znaczenia, kiedy promocja się skończyła. Liczy się to, co widziałeś w momencie wybierania produktu. jeżeli na półce była cena promocyjna – ta cena Cię obowiązuje.
Sklep nie może się zasłaniać tym, iż „promocja już nie działa”, skoro nie zdjął informacji o promocji z półki. To jego obowiązek – pilnować aktualności cenówek. Nie zdążył? Problem sklepu, nie Twój.
Godzinę przed zamknięciem wywiesili jutrzejszą cenę
Zdarza się też odwrotna sytuacja: sklep o 20:00 wywiesza nowe cenówki, które mają obowiązywać od jutra. Ty o 20:30 bierzesz produkt po „nowej” cenie, a przy kasie słyszysz: „to cena od jutra, dzisiaj jeszcze stara”. Co robisz?
Kupujesz po cenie z półki. Sklep wystawił produkt z określoną ceną – to wiążąca oferta. Nie interesuje Cię, od kiedy ta cena miała obowiązywać według wewnętrznych planów sklepu. Interesuje Cię tylko to, co widziałeś.
Kiedy NIE możesz żądać niższej ceny?
Prawo chroni uczciwych klientów, ale nie będzie chronić oszustów. Są sytuacje, w których nie masz prawa żądać sprzedaży po niższej cenie:
- Gdy świadomie podmieniłeś cenówkę – jeżeli przykleiłeś metki z innego produktu albo przełożyłeś towar do miejsca z niższą ceną, żeby udawać, iż tam leżał – to już nie rozbieżność, tylko próba oszustwa.
- Gdy cena jest oczywiście błędna – iPhone za 1 zł to ewidentnie pomyłka, a nie oferta. Sądy uznają, iż w takich przypadkach nie można mówić o „dobrej wierze” po stronie klienta. Każdy rozsądny człowiek widzi, iż to błąd.
- Gdy celowo wprowadzasz sklep w błąd – na przykład podstawiasz produkt pod inną cenówkę, robisz zdjęcie i twierdzisz, iż „tak było”. To nie korzystanie z praw konsumenta – to zwykłe oszustwo.
Co z promocjami „tylko z kartą”?
Coraz więcej sklepów wprowadza promocje dostępne wyłącznie dla posiadaczy kart lojalnościowych. Na półce duży plakat: „5,99 zł”, a małym druczkiem gdzieś z boku: „z kartą X”. Przy kasie okazuje się, iż bez karty zapłacisz 8,99 zł. Co wtedy?
To zależy od tego, czy informacja o karcie była wyraźnie widoczna. jeżeli warunek „z kartą” był napisany dużymi literami, w widocznym miejscu – sklep ma prawo żądać wyższej ceny od klientów bez karty. jeżeli jednak informacja była schowana, napisana małym drukiem albo w ogóle nie było jej przy produkcie – masz prawo żądać ceny promocyjnej.
Papierowa gazetka vs cena w sklepie
Sklep wydał gazetkę promocyjną, w której produkt kosztuje 3,99 zł. Przychodzisz do sklepu, a na półce cena 5,49 zł. Która obowiązuje?
Cena na półce. Gazetka to zaproszenie do zawarcia umowy, a nie wiążąca oferta. Dopiero wystawienie produktu w miejscu sprzedaży z oznaczeniem ceny tworzy ofertę. jeżeli ceny się różnią – obowiązuje ta niższa, zgodnie z zasadą najkorzystniejszej ceny dla konsumenta.
Ale uwaga: jeżeli w sklepie nie ma w ogóle cenówki przy produkcie, a jedyną informacją o cenie jest gazetka – wtedy możesz żądać ceny z gazetki. Brak oznaczenia ceny to naruszenie obowiązków informacyjnych sprzedawcy.
Gdzie zgłaszać problemy?
Jeśli sklep uporczywie odmawia sprzedaży po cenie z półki, masz kilka opcji:
- Inspekcja Handlowa – główny organ kontrolujący przestrzeganie przepisów w handlu. Możesz złożyć skargę online, telefonicznie lub osobiście w delegaturze wojewódzkiej. IH przeprowadzi kontrolę i w razie stwierdzenia naruszenia – nałoży karę.
- Rzecznik Praw Konsumenta – działa przy każdym starostwie powiatowym lub urzędzie miasta. Pomaga w sporach z przedsiębiorcami, może interweniować, doradzać, a w niektórych przypadkach reprezentować konsumenta.
- UOKiK (Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów) – zajmuje się praktykami naruszającymi zbiorowe interesy konsumentów. jeżeli podejrzewasz, iż sieć sklepów celowo stosuje nieuczciwe praktyki cenowe – zgłoś to do UOKiK.
Co warto zapamiętać?
- Cena na półce to wiążąca oferta sprzedaży – sklep musi ją respektować.
- W przypadku rozbieżności masz prawo do ceny niższej – zawsze, bez wyjątków.
- „Błąd systemu” nie jest usprawiedliwieniem – to problem sklepu, nie Twój.
- Jeśli już zapłaciłeś, możesz żądać zwrotu różnicy – pokaż paragon i zdjęcie ceny z półki.
- Sklep nie może odmówić sprzedaży – to naruszenie prawa i podstawa do kary.
- Zrób zdjęcie ceny na półce – to Twój dowód w przypadku sporu.
- Wzywaj kierownika, nie kasjera – kasjer rzadko ma uprawnienia do zmiany ceny.
- Zgłaszaj problemy do Inspekcji Handlowej – pomagasz nie tylko sobie, ale i innym.
Prawo jest jasne: cena na półce to nie propozycja do negocjacji, tylko wiążąca oferta. Sklep wystawił produkt z ceną – zobowiązał się go sprzedać po tej cenie. Wszystko, co dzieje się potem na kasie, to tylko techniczna realizacja zawartej już umowy. System może się mylić, pracownicy mogą zapominać, promocje mogą się kończyć – ale Ty nie ponosisz za to odpowiedzialności. Upominaj się o swoje prawo. To nie narzekanie – to egzekwowanie przepisów, które chronią każdego z nas.
Akty prawne omawiane w tekście: Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (Dz.U. 1964 nr 16 poz. 93 z późn. zm.) – artykuły: 66, 543, Ustawa z dnia 9 maja 2014 r. o informowaniu o cenach towarów i usług (Dz.U. 2014 poz. 915 z późn. zm.) – artykuł 5, Ustawa z dnia 20 maja 1971 r. Kodeks wykroczeń (Dz.U. 1971 nr 12 poz. 114 z późn. zm.) – artykuł 137.
Inne źródła: Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK), Inspekcja Handlowa, Warszawa w Pigułce.

1 godzina temu













