Kościół Słońca kontra prezydent Łodzi. Poszło o koło
Do Rady Miejskiej w Łodzi wpłynęła dość nietypowa skarga na działania prezydent Hanny Zdanowskiej. Złożył ją Kościół Ludzi Słońca, działający w tej chwili pod nazwą Kościół Słońca. Wspólnota chciała, by w Dużej Sali Obrad Rady Miejskiej zawisł jej symbol religijny - koło. Argument był prosty: skoro na ścianie znajduje się krzyż, dlaczego nie miałoby być miejsca również dla symbolu innego wyznania?
Magistrat odmówił. W odpowiedzi wskazał, iż polskie prawo nie nakłada na urzędy obowiązku eksponowania symboli religijnych. Poza tym w rejestrze kościołów i związków wyznaniowych znajduje się ponad 200 wspólnot. Gdyby wszystkie zechciały umieścić w urzędzie swoje symbole, mogłoby zwyczajnie zabraknąć miejsca.
Miasto tłumaczyło również, iż znajdujący się w sali obrad krzyż ma szczególne znaczenie historyczne i symboliczne.
Kościół Słońca nie pierwszy raz wystąpił z podobnym żądaniem. Skargi skłądał tez w innych miastach i zarzucał władzom dyskryminację.
- Odmowa umieszczenia symbolu Kościoła Ludzi Słońca przez Prezydenta Miasta oznacza dyskryminację i nierówne traktowanie
- czytamy w skardze.
Co ciekawe, w jednym polskim mieście wspólnota już dopięła swego. Bodzentyn w województwie świętokrzyskim został pierwszym miastem w Polsce, w którym w sali konferencyjnej Urzędu Miasta i Gminy obok krzyża zawisło koło - symbol Kościoła Słońca. Drewniany znak ma wymiary nieprzekraczające 20 na 20 centymetrów. Zgodę na jego umieszczenie wyraziła komisarz rządowa Anna Leżańska, powołując się na zasadę równego traktowania wyznań.
W Łodzi sprawa potoczyła się inaczej. Trafiła do Komisji Skarg, Wniosków i Petycji, która zaproponowała uznanie skargi za bezzasadną. W środę, 14 października, zajęła się nią cała Rada Miejska.
„Albo wszyscy, albo nikt”. Radni spierali się o symbole religijne
Głos w dyskusji zabrał radny Kosma Nykiel. Powołał się na art. 25 Konstytucji, mówiący o równouprawnieniu kościołów i innych związków wyznaniowych.
- Myślę, iż nie warto mówić za wszystkich radnych, czy chcemy, czy nie chcemy mieć znaku Kościoła Ludzi Słońca. W sytuacji, kiedy wieszamy symbol jednego związku wyznaniowego, musimy traktować wszystkie związki jednakowo. Więc albo wszyscy mają możliwość zawieszenia swojego symbolu, albo nikt
- argumentował.
Na te słowa zareagował radny Tomasz Kacprzak, który uznał, iż Nykiel myli pojęcia.
- Równouprawnienie związków wyznaniowych nie oznacza, iż w każdym budynku mają wisieć wszystkie symbole jakiejkolwiek religii czy kultu albo iż nie może wisieć nic. Bo to, iż ten krzyż wisi... Wisi, bo ktoś go powiesił i wielu osobom nie przeszkadza, a dla wielu jest ważny
- tłumaczył.
Kacprzak przyznał, iż sam nie potrzebuje krzyża w sali obrad, ale jego obecność mu nie przeszkadza. Przy okazji pozwolił sobie na drobną uszczypliwość.
- Nie musimy robić wojny o krzyże czy o inne symbole, szczególnie jeżeli mówimy o Kościele Ludzi Słońca. Przyznam, miałem nadzieję, iż pan radny Kosma Nykiel jest pierwszym łodzianinem, który jest wyznawcą tego kościoła, i będziemy mogli porozmawiać o doktrynie, ale okazało się, iż jednak nie
- powiedział.
Nykiel nie zamierzał jednak odpuszczać. I wtedy padło pytanie, które wywołało śmiech na sali.
- W takim razie rozumiem, iż jeżeli wyznawcy przyjdą i zawieszą ten swój symbol samodzielnie, tak jak krzyż, który został zawieszony przez wiernych, to będzie to uszanowane?
- dopytywał.
- Ale to jest pytanie do pani prezydent, która zarządza tym obiektem
- odpowiedziała prowadząca obrady Agnieszka Wieteska.
Głos zabrała też radna Kaczmarska, przypominając, iż radni nie rozstrzygają, czy w sali powinien zawisnąć kolejny symbol religijny, ale czy skarga na działania prezydent jest zasadna.
- Ja namawiam, żeby państwo też uznali tę skargę za niezasadną z uwagi na miałkość problemu
- skwitowała.
W tym Kościele choćby grzybobranie może być praktyką religijną
A czym adekwatnie jest Kościół Słońca? To nie żart ani fikcyjna wspólnota. Został oficjalnie zarejestrowany przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji 25 lutego 2025 roku pod numerem 197. Jego założycielami są Alina Czyżewska, aktorka i aktywistka społeczna, oraz Paweł Nijakowski, przedsiębiorca. Oboje znani są z działań na rzecz świeckiego państwa. We wrześniu 2026 roku wspólnota zmieniła nazwę z Kościoła Ludzi Słońca na Kościół Słońca.
Jego wyznawcy utożsamiają Boga z całym Wszechświatem, a Słońce traktują jako reprezentanta boskości świata. Nie mają obowiązkowych modlitw ani sztywnych rytuałów. Praktyką religijną może być spacer po lesie, taniec, a nawet... gotowanie spaghetti czy wspólne grzybobranie. Ważne, by czynności te wykonywać świadomie, nadając im duchowe znaczenie.
Co ciekawe, jednym z głównych celów Kościoła jest obrona świeckości państwa i równego traktowania wszystkich wyznań. Stąd również jego zainteresowanie symbolami religijnymi w urzędach.
Ostatecznie skarga na działania prezydent Hanny Zdanowskiej została uznana za bezzasadną. Za takim rozstrzygnięciem zagłosowało 17 radnych, jedna radna wstrzymała się od głosu, a przeciw był Kosma Nykiel.
Tym samym radni nie dopatrzyli się podstaw do uwzględnienia skargi Kościoła Słońca. Krzyż w sali obrad pozostaje więc na swoim miejscu i przez cały czas będzie wisiał samotnie.

1 godzina temu










