
Wołodymyr Zełenski
Ukraińskie służby antykorupcyjne prowadzą szeroko zakrojoną operację wymierzoną w domniemaną organizację przestępczą, w której działalność mieli być zaangażowani parlamentarzyści oraz wysocy rangą urzędnicy kancelarii prezydenta Wołodymyra Zełenskiego. Przeszukania prowadzone są m.in. w związku ze sprawą Iryny Mudry, zastępczyni szefa prezydenckiej kancelarii.
Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy (NABU) oraz Specjalna Prokuratura Antykorupcyjna (SAP) poinformowały o rozpoczęciu specjalnej operacji. Według śledczych chodzi o organizację przestępczą, którą mieli kierować obecny i były deputowany ukraińskiego parlamentu.
Służby zapowiedziały ujawnienie szczegółów w późniejszym terminie. Więcej informacji podała jednak „Ukraińska Prawda”. Według źródeł portalu przeszukiwany jest m.in. lokal należący do deputowanego Wadyma Stolara, wybranego z list zdelegalizowanej w tej chwili Platformy Opozycyjnej – Za Życie. Czynności prowadzone są również w związku z Iryną Mudrą. Według informatorów portalu oboje są objęci dochodzeniem.
Jedną z kluczowych postaci szerszego śledztwa jest biznesmen Tymur Mindicz, współwłaściciel studia Kwartał 95, z którym przed rozpoczęciem kariery politycznej związany był Zełenski. Mindicz, podejrzewany w aferze dotyczącej państwowego koncernu energetycznego Enerhoatom, wyjechał do Izraela.
Śledztwo objęło również byłego szefa kancelarii prezydenta Andrija Jermaka. Postawiono mu zarzuty dotyczące legalizacji majątku pochodzącego z przestępstwa. Według śledczych chodzi o około 460 mln hrywien, czyli 10,5 mln dolarów, które miały zostać wykorzystane przy budowie luksusowego kompleksu mieszkaniowego Dynastia w Kozynie pod Kijowem. Część pieniędzy mogła – według prowadzących postępowanie – pochodzić z korupcyjnych procederów związanych z Enerhoatomem.
Sąd zdecydował o aresztowaniu Jermaka, umożliwiając mu jednocześnie wyjście na wolność po wpłaceniu 140 mln hrywien kaucji. W połowie maja były szef kancelarii prezydenta opuścił areszt po wpłaceniu wymaganej kwoty.
Najnowsze działania NABU i SAP wskazują, iż śledztwo zatacza coraz szersze kręgi i dociera do osób zajmujących wysokie stanowiska w bezpośrednim otoczeniu ukraińskiego prezydenta.







