Koniec prywatności we własnym M? Rząd chce wiedzieć, co robisz w swoim mieszkaniu. „Spowiedź” będzie obowiązkowa

1 godzina temu

Wielka Brat patrzy? Rządowe plany budzą ogromne kontrowersje. realizowane są prace nad przepisami, które zmuszą właścicieli nieruchomości do składania oficjalnych deklaracji na temat sposobu wykorzystania ich lokali. Urzędnicy chcą wiedzieć wszystko: czy mieszkasz u siebie, czy wynajmujesz, a może trzymasz mieszkanie puste jako lokatę kapitału. Centralna Ewidencja Lokali staje się faktem, a w tle majaczy widmo nowego podatku od pustostanów.

Fot. Warszawa w Pigułce

Wielka inwentaryzacja. Musisz się określić

Do tej pory to, co działo się za zamkniętymi drzwiami Twojego mieszkania, było Twoją prywatną sprawą (o ile płaciłeś podatki). Nowa ustawa, nad którą pracuje rząd, ma to zmienić. Powstaje Centralna Ewidencja Lokali – gigantyczna baza danych, która zintegruje informacje z rejestrów skarbowych oraz dane o emisyjności budynków.

Każdy właściciel otrzyma „zadanie domowe”. Będzie musiał przypisać swojemu lokalowi konkretną funkcję. Tomasz Lewandowski, podsekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju i Technologii, wyjaśnia mechanizm bez ogródek: właściciel zadeklaruje, czy lokal służy zaspokajaniu własnych potrzeb, jest wynajmowany, dzierżawiony czy użyczony. jeżeli żadna z tych opcji nie zostanie zaznaczona, system automatycznie zakwalifikuje mieszkanie jako pustostan.

Cel: Mapa pustych mieszkań. Bat na spekulantów?

Po co urzędnikom tak szczegółowa wiedza? Rząd twierdzi, iż chodzi o racjonalną politykę mieszkaniową. Polska walczy z głodem mieszkań, podczas gdy tysiące lokali stoją puste. Dzięki nowej mapie gminy mają wiedzieć, gdzie warto dofinansować remonty prywatnych pustostanów w zamian za włączenie ich do zasobu komunalnego, zamiast wydawać miliardy na budowę nowych bloków.

Jednak eksperci nie mają złudzeń – ewidencja to pierwszy krok do wprowadzenia restrykcji. Choć w obecnym projekcie nie ma jeszcze zapisu o podatku od pustostanów, to urzędnicy przyznają, iż ewidencja umożliwi w przyszłości nałożenie wyższych danin na tych, którzy „chomikują” mieszkania. Celem jest wymuszenie na właścicielach decyzji: wynajmij albo sprzedaj.

Airbnb na celowniku. 50 tysięcy kary za brak wpisu

Nowe przepisy uderzą najszybciej w rynek najmu krótkoterminowego (typu Booking czy Airbnb). Tutaj zegar tyka nieubłaganie – Polska musi wdrożyć unijne dyrektywy do 20 maja 2026 roku.

Koniec z wolną amerykanką i szarą strefą, która wynosi dziś choćby 35 proc. rynku. Każdy apartament na wynajem będzie musiał posiadać unikalny numer rejestracyjny w systemie. Portale ogłoszeniowe będą miały zakaz publikowania ofert bez tego numeru. Kto spróbuje obejść system i wynajmować „na czarno”, naraża się na drakońską karę administracyjną w wysokości choćby 50 000 złotych.

Co to oznacza dla Ciebie? Przygotuj się na formalności

Jeśli posiadasz nieruchomość, nadchodzące miesiące przyniosą nowe obowiązki:

  • Złóż deklarację: Gdy ustawa wejdzie w życie, nie ignoruj wezwania do określenia statusu lokalu. Brak deklaracji może skutkować uznaniem mieszkania za pustostan, co w przyszłości może wiązać się z wyższymi opłatami.
  • Zalegalizuj najem: jeżeli wynajmujesz mieszkanie turystom, masz czas do maja, by zgłosić działalność i uzyskać numer rejestracyjny. Ryzyko kary 50 tys. zł jest zbyt duże, by je ignorować.
  • Rozważ remont: jeżeli trzymasz puste mieszkanie „na czarną godzinę”, śledź programy gminne. Nowe przepisy mogą zaoferować dopłaty do remontu w zamian za wynajem, co może być opłacalną alternatywą dla podatku od pustostanów.

Ważna informacja:
Projekt ustawy jest w fazie prac rządowych. Przepisy dotyczące ewidencji i deklaracji mają zostać przyjęte jeszcze w 2026 roku.

Idź do oryginalnego materiału