Koniec patostreamingu w Polsce ? Są projekty PiS i KO

8 godzin temu

W Sejmie realizowane są prace na przepisami o zakazie patostreamingu. Swoje projekty złożyli posłowie PiS i KO. Pomiędzy propozycjami partii znalazły się różnice dotyczące m.in. promocji hazardu, wyłączenia odpowiedzialności karnej i ochrony głowonogów. Poseł PiS Michał Wójcik zarzucił wcześniej przedstawicielom partii rządzącej, iż ukradli projekt jego partii, nazywając ich "złodziejami legislacyjnymi".

Czarek Sokolowski/AP
Sejm pracuje nad nowelizacją Kodeksu karnego dotyczącą patostreamingu (zdj. ilustracyjne)

Nazwa "patostream" wzięła się z połączenia słów "patologia" oraz "stream" (ang. strumień). Oznacza nagrywanie i publikowanie albo transmitowanie na żywo materiałów, w których prezentowane są treści wulgarne, obsceniczne, szokujące lub brutalne. W połowie marca odbyło się pierwsze czytanie przygotowanej przez klub Koalicji Obywatelskiej nowelizacji Kodeksu karnego, zakładającej wprowadzenie odpowiedzialności karnej za patostreaming i promowanie przez influencerów hazardu.

Projekt zakłada kryminalizację rozpowszechniania w sieci, w formie obrazu lub dźwięku, treści przedstawiających popełnienie czynu zabronionego, a także treści przedstawiających jako autentyczne pozorowane popełnienie takiego czynu.

Projekt KO o zakazie patostreamingu. Co zawiera?

W katalogu czynów zabronionych wymieniono czyn zagrożony karą więzienia na czas nie krótszy od pięciu lat - jako umyślne przestępstwo przeciwko życiu lub zdrowiu, wolności, wolności seksualnej, obyczajności, rodzinie i opiece lub popełnione z użyciem przemocy; znęcanie się nad zwierzętami i głowonogami lub zabicie ich; naruszenie nietykalności cielesnej w sposób prowadzący do poniżenia lub upokorzenia innej osoby, a także działania dotyczące organizacji gier hazardowych.

ZOBACZ: Müller spotkał się z Kaczyńskim. Odpowiedział na obawy ws. stowarzyszenia Morawieckiego

Przedstawiając projekt noweli w marcu, odpowiadająca za niego szefowa sejmowej komisji ds. dzieci i młodzieży Monika Rosa podkreśliła, iż jest ona odpowiedzią na zawetowanie przez prezydenta Karola Nawrockiego ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, wdrażającej przepisy unijnego Aktu o usługach cyfrowych (ang. Digital Services Act – DSA).

Rosa zapowiedziała też, iż poza proponowanymi zmianami w Kodeksie karnym planowane są zmiany w Kodeksie wykroczeń, polegające na zmianie art. 107 i nadaniu mu brzmienia: "Kto za pośrednictwem sieci teleinformatycznej publicznie rozpowszechnia w postaci obrazu lub dźwięku treści przedstawiające popełnienie czynu zagrożonego karą więzienia do lat pięciu jako umyślne przestępstwo przeciwko życiu, zdrowiu, wolności, wolności seksualnej, obyczajności, rodzinie i opiece, stanowiącego naruszenie nietykalności cielesnej, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności oraz grzywny".

- Proponujemy taką zmianę po to, aby stworzyć kompleksowy system karania osób, które zarabiają i pokazują młodym osobom takie patologiczne treści dzięki internetu. Ten przepis domyka system walki z patostreamingiem, aby eliminować luki w karalności. Powstaje swoisty system naczyń połączonych pomiędzy Kodeksem karnym a Kodeksem wykroczeń – powiedziała.

PiS z własnym projektem. Wójcik grzmiał: Złodzieje legislacyjni

Obecnie w Sejmie procedowany jest również projekt nowelizacji Kodeksu karnego przygotowany przez posłów Prawa i Sprawiedliwości, który po pierwszym czytaniu w lipcu 2025 roki także został skierowany do prac w Komisji Nadzwyczajnej ds. zmian w kodyfikacjach. Przypomniał o nim podczas marcowej debaty nad propozycją KO poseł PiS Michał Wójcik, określając przedstawicieli partii rządzącej mianem "złodziei legislacyjnych" i twierdząc, iż ukradli oni projekt wcześniej przygotowany przez jego partię.

Wójcik zaapelował o połączenie projektów i wspólne ich procedowanie.

ZOBACZ: Zapytali Trumpa o Polskę. "Wspaniały kraj, jesteśmy przyjaciółmi"

Merytoryczne różnice pomiędzy projektami dotyczą ochrony głowonogów (które jako bezkręgowce nie są objęte przepisami ustawy o ochronie zwierząt) oraz nielegalnej promocji hazardu przez influencerów – oba zapisy znalazły się w noweli przygotowanej przez KO.

Poza tym PiS zaproponował, aby działanie w celu osiągnięcia korzyści majątkowej było zagrożone karą więzienia na okres od sześciu miesięcy do ośmiu lat, a karze nie podlegała osoba działająca w obronie interesu publicznego. Natomiast w projekcie KO znalazł się zapis o wyłączeniu spod kary niektórych czynów, o ile będą miały związek z działalnością artystyczną czy naukową.

Zarówno posłowie KO, jak i PiS chcieliby, żeby opisane w ich projektach działania podlegały karze więzienia na okres od trzech miesięcy do pięciu lat.

ZOBACZ: Awantura w "Debacie Gozdyry". Poszło o członkowsko w Unii Europejskiej

Podczas pierwszego czytania nowelizacji autorstwa PiS stanowisko KO na jej temat przedstawiła posłanka Magdalena Kołodziejczak. Zwróciła ona uwagę, iż zmiany w prawie powinny prowadzić do "penalizacji szeroko rozumianego rozpowszechniania treści patologicznych, brutalnych, poniżających, demoralizujących lub naruszających godność człowieka, a nie jedynie tych rejestrowanych".

Zauważyła, iż według wnioskodawców transmisja poniżającego zachowania polegającego na naruszaniu czyjejś nietykalności cielesnej będzie zagrożona karą wyższą niż rzeczywiście popełnione czyny (które w tej chwili są zagrożone karą grzywny, ograniczenia wolności lub więzienia na czas krótszy niż rok). Kołodziejczak wątpiła również, aby przepisy dotyczące patostreamingu musiały znaleźć się w Kodeksie karnym.

Przedstawiony w lipcu projekt PiS to kolejne podejście partii Jarosława Kaczyńskiego do zakazania patostreamingu. W maju 2023 roku do laski marszałkowskiej trafił podobny projekt ustawy zmieniającej Kodeks karny, jednak nigdy nie był procedowany – zgodnie z zasadą dyskontynuacji prac parlamentarnych.

Według przygotowanego przez Naukową i Akademicką Sieć Komputerową – Państwowy Instytut Badawczy raportu „Nastolatki” w 2024 roku patostreamy oglądało 22 proc. uczniów ostatnich klas szkół podstawowych i szkół ponadpodstawowych. W roku 2022 było to 26 proc.

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

WIDEO: Były prezydent wskazał, co zakończy kryzys w TK. "Aż zmienią się proporcje"
Idź do oryginalnego materiału