Koniec marzeń o niższych podatkach! Ministerstwo Finansów tłumaczy, dlaczego nie przesunie progu.

1 godzina temu

Osoby liczące na to, iż wraz z rosnącymi płacami rząd przesunie granicę drugiego progu podatkowego, mogą czuć się rozczarowane. Ministerstwo Finansów oficjalnie potwierdziło, iż w 2026 roku nie planuje waloryzacji progu PIT, który od czasu wprowadzenia Polskiego Ładu wynosi 120 tys. zł rocznie. Decyzja ta oznacza, iż coraz więcej pracujących Polaków, ze względu na inflacyjne podwyżki płac, „wpadnie” w wyższą, 32-procentową stawkę podatku. Resort finansów tłumaczy to koniecznością ochrony stabilności budżetu państwa.

Fot. Warszawa w Pigułce

Ukryta podwyżka podatków? Eksperci nie mają złudzeń

Brak zmiany progu przy jednoczesnym wzroście płacy minimalnej i średniej to mechanizm nazywany przez ekonomistów „pełzaniem stawek”. Choć nominalnie podatki nie rosną, to realnie oddajemy państwu większą część swoich dochodów. Ministerstwo podkreśla, iż kwota wolna od podatku (30 tys. zł) przez cały czas chroni najmniej zarabiających, jednak klasa średnia odczuje brak zmian wyjątkowo boleśnie.

Parametr PIT Wartość w 2026 r. Status zmiany
Kwota wolna od podatku 30 000 zł Bez zmian
I próg podatkowy (12%) do 120 000 zł Zamrożony
II próg podatkowy (32%) powyżej 120 000 zł Bez zmian
Składka zdrowotna (etat) 9% (bez odliczenia) Bez zmian

Dlaczego resort mówi „nie”?Główne powody podane przez Ministerstwo Finansów to:

  • Wysoki deficyt budżetowy: Konieczność finansowania rekordowych wydatków na obronność.
  • Programy socjalne: Utrzymanie świadczeń takich jak 800 plus czy 13. i 14. emerytura.
  • Stabilność samorządów: Podniesienie progu PIT uderzyłoby bezpośrednio w dochody miast i gmin.

Co to oznacza dla Twojego portfela?

Dla specjalistów i wykwalifikowanych pracowników zarabiających powyżej 10 tys. zł brutto miesięcznie, każdy kolejny tysiąc złotych podwyżki będzie opodatkowany niemal w jednej trzeciej. Analitycy wyliczają, iż w 2026 r. do drugiego progu trafi rekordowa liczba podatników choćby o 15% więcej niż w roku ubiegłym. To sygnał dla pracodawców, iż presja na podwyżki netto będzie rosła, bo pracownicy chcą widzieć realny wzrost siły nabywczej, a nie tylko „papierowe” bonusy zjadane przez fiskusa.

Źródło: Opracowanie na podstawie komunikatu Ministerstwa Finansów oraz analizy serwisu Business Insider Polska (17.03.2026) dotyczącej systemu podatkowego w Polsce.

Idź do oryginalnego materiału