
Marcin Kierwiński i Rafał Trzaskowski
Sprawa wysokich zarobków byłego koordynatora Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Szpitalu Południowym w Warszawie wywołała polityczne reperkusje w Koalicji Obywatelskiej. Według nieoficjalnych informacji ujawnione nieprawidłowości stały się jednym z najpoważniejszych kryzysów, z jakimi walczy obóz rządzący od czasu przejęcia władzy.
Afera dotyczy Dawida Kacprzyka, byłego radnego Ursusa i byłego działacza KO. Jak ujawniono, pełniąc funkcję koordynatora SOR, miał zarobić w 2025 roku ponad 1,5 mln zł.
Według rozmówców TVN24+ sprawa doprowadziła do napięć pomiędzy środowiskami związanymi z Marcinem Kierwińskim, szefem warszawskich struktur KO i ministrem spraw wewnętrznych, a obozem Rafała Trzaskowskiego, prezydenta Warszawy i wiceszefa partii.
Politycy KO w nieoficjalnych rozmowach wskazują, iż obie strony wzajemnie obarczają się odpowiedzialnością za brak wcześniejszej reakcji. Zwolennicy Kierwińskiego pytają, dlaczego władze miasta nie zauważyły problemu, natomiast otoczenie Trzaskowskiego zwraca uwagę na odpowiedzialność partyjnych struktur w Warszawie.
Sprawa wywołała także dyskusję o konieczności zmian systemowych w ochronie zdrowia. Według ustaleń TVN24+ Naczelna Izba Lekarska rozesłała do lekarzy anonimową ankietę dotyczącą m.in. monitorowania czasu pracy medyków.
Jednym z rozważanych pomysłów jest wprowadzenie specjalnych urządzeń rejestrujących czas pracy lekarzy, działających na podobnej zasadzie jak tachografy stosowane w transporcie drogowym. Przedstawiciele NIL pracują nad propozycjami zmian i chcą przedstawić je premierowi Donaldowi Tuskowi.













