Konfederacja ma plan na tani prąd?

4 dni temu

37 eurocentów więcej za każdym razem, gdy cena gazu na światowych rynkach rośnie o 1 euro. Tyle drożeje twój prąd. To jeden z najwyższych poziomów wrażliwości w całej Unii Europejskiej. A Konfederacja właśnie zaproponowała, żeby było jeszcze gorzej. Dla porównania: Szwedzi płacą 4 eurocenty. Dosłownie cztery. Hiszpanie – 9. My – 37. i ciągle rośnie.

Raport Centre for Research on Energy and Clean Air z kwietnia 2026 pokazuje jedną prostą zależność: im więcej czystej energii w systemie, tym mniej twój rachunek za prąd reaguje na wahania cen gazu. Szwecja ma 99% niskoemisyjnych źródeł i praktycznie przestała się przejmować tym, co dzieje się na rynkach gazowych. Polska ma 13% gazu w miksie – i rośnie. Produkcja energii z gazu skoczyła u nas o 132%. Wrażliwość cenowa – o 87%. To nie jest opinia. To jest konstrukcja rynku.

I w tym momencie wchodzi Konfederacja ze swoim planem na energetykę. Plan jest elegancki w swojej prostocie: budować nowe elektrownie gazowe, ale tylko „uzupełniająco”. Gaz ma być pomocniczy, awaryjny, tymczasowy. Brzmi rozsądnie. Brzmi jak kompromis.

Problem w tym, iż elektrownia gazowa to inwestycja na 20–30 lat. Nikt nie buduje elektrowni po to, żeby stała. Ona musi pracować. Musi zarabiać. Musi się zwrócić. Więc każda nowa elektrownia gazowa to nie „uzupełnienie” – to zobowiązanie. Zobowiązanie, iż gaz będzie w polskim systemie przez kolejne trzy dekady, niezależnie od tego, co będzie się działo z jego ceną. „Uzupełniająca rola gazu” to trochę jak dieta, w której codziennie jesz „tylko trochę” fast foodu. Każdy posiłek z osobna wydaje się niegroźny. Razem – to styl życia.

Mechanizm rynku energii jest nieubłagany: jeżeli gaz jest w systemie i często włącza się jako ostatni, to on ustala cenę dla wszystkich. Dla prądu z węgla. Dla prądu z wiatru. Dla prądu z twojej fotowoltaiki. Wszyscy dostają tę samą cenę krańcową – i właśnie dlatego Szwecja, Hiszpania i Portugalia od lat budują odnawialne źródła energii. Nie z miłości do przyrody. Z miłości do niskich rachunków.

Różnica między Polską a Szwecją to nie geografia. To decyzje. I Konfederacja właśnie proponuje, żebyśmy przez kolejne dwadzieścia lat podejmowali te same złe decyzje. I nazywa to planem.

Idź do oryginalnego materiału