Komornik ściągnął z Łodzi miliony. Pieniądze trafiły do znanego milionera

1 godzina temu

Komornik wyegzekwował od Łodzi ponad 2,2 mln zł

7 października 2026 roku na rachunek Renaty Misztal, żony znanego łódzkiego przedsiębiorcy, trafiło dokładnie 2 260 818,94 zł. Pieniądze przelał komornik sądowy Tomasz Szeidl, który prowadził egzekucję przeciwko Gminie Miasto Łódź.

Dlaczego pieniądze otrzymała żona, skoro to Piotr Misztal przez lata walczył o odszkodowanie? Jak wynika z dokumentów sądowych, prawa do zasądzonych pieniędzy przeszły na Renatę Misztal. We wrześniu sąd potwierdził, iż to ona może dochodzić ich wypłaty.

Potwierdzają to dokumenty, do których dotarła redakcja TuŁódź.pl. Jest wśród nich zarówno postanowienie komornika o zakończeniu egzekucji, jak i bankowe potwierdzenie przelewu.

Na tym jednak rachunek się nie skończył. Komornik ustalił koszty egzekucji na 50 046,34 zł, którymi obciążono miasto. Zdecydowaną większość tej kwoty stanowi opłata komornicza wynosząca 50 tys. zł.

Zmienili plan zagospodarowania. Grunty straciły na wartości

Wszystko zaczęło się w listopadzie 2015 roku. Piotr Misztal miał prawa do działek w rejonie al. Hetmańskiej oraz ulic Rokicińskiej i Zakładowej w Łodzi. Problem pojawił się, gdy Rada Miejska zmieniła plan zagospodarowania przestrzennego.

Nowe przepisy ograniczyły to, co można było na tych działkach wybudować. Wcześniej można było tam wybudować więcej, po zmianie planu możliwości były już mniejsze. Misztal uznał, iż przez decyzję miasta poniósł straty i zażądał odszkodowania. Magistrat nie wypłacił mu pieniędzy, więc w październiku 2016 roku przedsiębiorca skierował sprawę do sądu.

Na pierwszy wyrok czekał niemal osiem lat.

6 sierpnia 2024 roku Sąd Okręgowy w Łodzi przyznał mu 3 mln 591 tys. zł odszkodowania wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie, naliczanymi od 18 listopada 2016 roku.

Miasto odwołało się od tego rozstrzygnięcia. Sprawa trafiła do Sądu Apelacyjnego w Łodzi, który 29 lipca 2026 roku obniżył odszkodowanie do 1 197 983,10 zł. Pozostawił jednak obowiązek zapłaty odsetek naliczanych od listopada 2016 roku.

To właśnie one sprawiły, iż należność urosła do ponad dwóch milionów złotych.

Prawomocny wyrok nie wystarczył. Do akcji wkroczył komornik

25 września Sąd Okręgowy w Łodzi nadał klauzulę wykonalności na rzecz Renaty Misztal, na którą przeszły prawa do odszkodowania przyznanego wcześniej Piotrowi Misztalowi.

Sprawa trafiła do komornika, który wyegzekwował od miasta ponad 2,26 mln zł.

- choćby po uzyskaniu prawomocnego wyroku i tytułu wykonawczego musiałem skierować sprawę do komornika, aby wyegzekwować zasądzoną należność. Komornik dokonał zajęcia rachunków bankowych Miasta Łodzi i ustalił koszty egzekucyjne na kwotę ponad 50 tysięcy złotych. Po dziesięciu latach procesu konieczna okazała się zatem jeszcze egzekucja. Do naliczanych przez wiele lat odsetek doszły kolejne koszty, których można było uniknąć, gdyby miasto dobrowolnie wykonało wyrok

- mówi Piotr Misztal.

Postanowienie komornika potwierdza, iż cała należność została wyegzekwowana, a postępowanie zakończono.

Dlaczego doszło do egzekucji komorniczej i czy można było uniknąć dodatkowych kosztów? O to zapytaliśmy Urząd Miasta Łodzi. Magistrat zaprzecza, jakoby zwlekał z wypłatą odszkodowania. Twierdzi, iż pieniądze wpłacił do depozytu sądowego, ponieważ pojawiły się wątpliwości, komu należy je przekazać.

- W tej sprawie zapadł prawomocny wyrok. W obu instancjach wystąpiła rozbieżność co do możliwości prawej przelewu roszczenia z tego tytułu na inny podmiot niż właściciel nieruchomości. W międzyczasie powód zawarł umowę przenoszącą prawa do wypłaty odszkodowania na żonę. W związku z tym niezwłocznie po uprawomocnieniu się orzeczenia Miasto wpłaciło kwoty na depozyt sądowy Sądu Rejonowego w Pabianicach, aby uprawniony podmiot mógł je odebrać. Sąd udzielił zgody na złożenie sumy do depozytu i podzielił wątpliwości Miasta co do uprawnionego podmiotu do odbioru pieniędzy.

Zamiast odbioru środków z depozytu sądowego po otrzymaniu klauzuli komornik sądowy działający na polecenie żony Pana Misztala pobrał należność z konta Miasta. Żona Pana Misztala była poinformowana o wpłaceniu środków do depozytu i możliwości odbioru należności. Przeciwko działaniom komornika zostały skierowane środki zaskarżenia, które do dziś nie zostały rozpoznane

- przekazało nam biuro prasowe Urzędu Miasta Łodzi.

Misztal nie składa broni. Chce kolejnych milionów

Choć ponad dwa miliony złotych zostały już wyegzekwowane, Piotr Misztal nie zamierza kończyć walki. Uważa, iż przyznane mu odszkodowanie jest zbyt niskie, a Sąd Apelacyjny popełnił błąd przy jego wyliczaniu.

- Z niewiadomych przyczyn w wyroku Sądu Apelacyjnego przyjęto metraż 5790 m². Problem polega na tym, iż żadna z przedmiotowych działek nie ma i nigdy nie miała takiej powierzchni. Przyjęty wynik nie odpowiada zatem rzeczywistemu metrażowi żadnej z nieruchomości objętych postępowaniem. Według moich wyliczeń różnica między zasądzoną kwotą a odszkodowaniem obliczonym prawidłowo wynosi 842 572,97 zł, bez odsetek. Kwota ta stanowi finansowy skutek zarzucanego przeze mnie błędu sędziego Sądu Apelacyjnego w Łodzi

- twierdzi Piotr Misztal.

Przedsiębiorca zapowiada, iż zamierza wykorzystać dostępne środki prawne. Planuje skierowanie sprawy do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka oraz wystąpienie z pozwem cywilnym przeciwko sędziemu, któremu zarzuca uchybienia proceduralne. Łącznie Misztal szacuje, iż może dochodzić jeszcze około 6 mln zł.

https://tulodz.pl/wiadomosci-lodz/to-nie-pustostan-tu-mieszkaja-dzieci-zdjecia-lodzkiego-domu-dziecka-wywolaly-burze-miasto-sie-tlumaczy/U4BIzHSgBzQ3LBK3M760
Idź do oryginalnego materiału