Kolejny odcinek serialu „Gonimy króliczka Zbyszka”

5 godzin temu

Dobre wychowanie i protokół dyplomatyczny nakazują, aby zawsze zaczynać od Pań, no może w protokole nie do końca tak to wygląda, ale to nie zmienia faktu, iż pani Patrycja Kotecka-Ziobro regularnie była pomijana. Dopiero dziś Radosław Sikorski, szef polskiej dyplomacji, nad czym należy ubolewać, zachował się prawie jak dżentelmen i w swoim wpisie na portalu X wspomniał o małżonce Zbigniewa Ziobry, aczkolwiek nie wymienił jej jako pierwszej.

Sprawa nie jest nowa, wręcz przeciwnie, ciągnie się nieprzyjemnym zapachem od dawna, w dodatku ciągnie się zarówno za partią PiS, jak i rządzącą Koalicją Obywatelską. Dokładnie chodzi o wymuszoną podróż na Węgry: Patrycji Koteckiej-Ziobro, Zbigniewa Ziobro i Marcina Romanowskiego. Nie była to wycieczka turystyczna, tylko polityczno-prawna, cała trójka uciekła przed polskim wymiarem sprawiedliwości, nadzorowanym przez Waldemara Żurka i Donalda Tuska. Kierunek węgierski był świadomym wyborem, bo w Budapeszcie czkał na uciekinierów Victor Orban z węgierskim azylem politycznym. Po zmianie władzy, nowy premier Péter Magyar, powtórzył swoją obietnicę z kampanii wyborczej i zapewnił, iż azyle politycznie zostaną odebrane. Dziś Radosław Sikorski, nie ukrywając satysfakcji, obwieścił, iż Péter Magyar spełnił swoją obietnicę:

Otrzymałem pisemne potwierdzenie, iż Węgry cofnęły status uchodźcy Marcinowi Romanowskiemu, Zbigniewowi Ziobrze i Patrycji Koteckiej-Ziobro.
Unieważniły także ich dokumenty podróży.
Koła sprawiedliwości mielą powoli, ale mielą.

— Radosław Sikorski (@sikorskiradek) July 2, 2026

Jest jednak pewien haczyk w tym przedwczesnym entuzjazmie, minister Sikorski albo nie wie albo udaje, iż nie wie, co z decyzją rządu mogą zrobić zainteresowani. Na decyzję węgierskiego rządu przysługuje odwołanie do sądu i dopiero prawomocny wyrok kończy sprawę. Poza tym nikt z wymienionej trójki nie przebywa w tej chwili na Węgrzech, co więcej Patrycja Kotecka-Ziobro nie jest objęta żadnym postępowaniem prokuratorskim i tym samym procedurą ekstradycyjną. jeżeli w ogóle można mówić o jakimkolwiek sukcesie polskiej prokuratury, to jest to wyłącznie sukces polityczny, natomiast prawnie sytuacja przez cały czas nie wygląda dobrze dla Waldemara Żurka. Główne problemy nie zniknęły i jeszcze długo nie znikną, o ile znikną kiedykolwiek!

Dokładne miejsce pobytu Marcina Romanowskiego nie jest znane, dlatego też nakaz aresztowania Ziobry i ENA Romanowskiego, to w tej chwili martwe nakazy. Kilka tygodni temu politycy Koalicji Obywatelskiej nieoficjalnie i oficjalnie przechwalali się, iż Romanowski został już namierzony i lada dzień zostanie zakuty w kajdanki. Czas upłynęło sporo, a efektów nie widać żadnych. Teoretycznie, po wczorajszym prawomocnym utrzymaniu nakazu aresztowania dla Zbigniewa Ziobry, prostsze wydaje się zatrzymanie byłego ministra sprawiedliwości, który przebywa w USA. Praktyka polityczna mówi jednak coś zupełnie innego. Sam fakt, iż USA zdecydowały się wydać wizę Ziobrze i jego żonie mówi wiele, jeszcze gorsze informacje dla Waldemara Żurka są takie, iż administracja USA odmawia udzielenia szczegółowych informacji na temat podstaw prawnych i okoliczności wydania wizy.

Ostatecznym argument padł jednak z ust Edwarda Martina, amerykańskiego prokuratora ds. ułaskawień, związanego z administracją Donalda Trumpa. Edward Martin publicznie oświadczył, iż sprawa Zbigniewa Ziobry przypomina procesy wytoczone Donaldowi Trumpowi w czasie sprawowania władzy przez Demokratów. Jest to niezwykle istotne oświadczenie, bo chociaż wniosek o ekstradycję rozpoznaje amerykański sąd, to ostateczna decyzja należy do Sekretarza Stanu USA lub upoważnionego urzędnika Departamentu Stanu. Wiele zatem wskazuje, iż najnowszy wpis Sikorskiego, to tylko kolejny odcinek serialu „Gonimy króliczka”.

Nie wierzymy nikomu, nie wierzymy w nic! Patrzymy na fakty i wyciągamy wnioski!

Idź do oryginalnego materiału