Kolejny krok ku wprowadzeniu śląskiego na listę niematerialnego dziedzictwa

1 godzina temu

– Naszym celem, aby język śląski najpierw znalazł się liście krajowej niematerialnego dziedzictwa. Są już na niej śląskie tradycje. M.in. Barbórka, Dzień Hutnika, wodzenie niedźwiedzia, kroszonki czy kwietne dywany na Boże Ciało. Kolejnym krokiem będzie umieszczenie godki na liście UNESCO – zapowiada Wojciech Glensk, prezes Stowarzyszenia Osób Narodowości Śląskiej.

– Możemy być zadowoleni z frekwencji – dodaje. – Kilkadziesiąt osób na spotkaniu w sobotnie popołudnie to dobry wynik. Obecny był nie tylko inicjator tej akcji, europoseł z województwa śląskiego Łukasz Kohut, ale także Andrzej Buła, opolski europarlamentarzysta, wicemarszałkini województwa opolskiego Zuzanna Donath-Kasiura i – jako gospodarz – burmistrz Krapkowic Andrzej Kasiura.

Europoseł Łukasz Kohut

Język śląski na liście niematerialnego dziedzictwa? „On jest żywy”

Język śląski jest czymś, co nas łączy – powiedziała po spotkaniu tygodnikowi „O!Polska” Zuzanna Donath-Kasiura. – On ma za sobą trudną przeszłość. Tę z okresu II wojny światowej i tę powojenną, kiedy był wyśmiewany, z konieczności był ukrywany, był mową domową. A przecież przetrwał. I ma się naprawdę dobrze. Nie tylko dlatego, iż wiele osób nim mówi na co dzień, szczyci się tym, a nie wstydzi się godki.

– Język śląski jest obecny w literaturze, w komiksach, w wielu dziedzinach życia. I to jest dowód, iż on jest żywy. A skoro tak, to powinien być na liście niematerialnego dziedzictwa obecny. My w Polsce bardzo szanujemy górali i ich mowę, Kaszubów i ich język regionalny. O poszanowanie dla języka śląskiego i kultury śląskiej wciąż się dobijamy. A ono powinno być czymś naturalnym – podkreśla Zuzanna Donath-Kasiura.

Jednym z celów konsultacji jest stworzenie uczestnikom możliwości podzielenia się swoim doświadczeniem z używania godki w codziennej rzeczywistości.

– I to się bardzo dobrze udało – podkreśla Wojciech Glensk. – Nie ma wątpliwości, iż nasz region dostrzega potrzebę wspierania śląskiego dziedzictwa. Nauczycielka z Tarnowa Opolskiego mówiła o nadziejach, szansach i wyzwaniach związanych z obecnością śląskiego na liście. Jeden z uczestników – pochodzący z Olesna a mieszkający w Warszawie – dzielił się doświadczeniem życzliwego przyjmowania tam języka śląskiego. Ważnym doświadczeniem jest też przenikanie śląskiego do świata nauki i jej popularyzowania. To jest bardzo ważne. Bo cała ta inicjatywa nie ma na celu kodyfikowania gramatyki czy słownictwa. Tylko popularyzowanie przez język – we wszystkich odmianach i lokalnych wariantach – śląskiego dziedzictwa kulturowego.

Beata Piecha van Schagen

– Nasza ekspertka Beata Piecha van Schagen tłumaczyła przebieg i skutki realizacji tej inicjatywy. Europoseł Buła i obecni samorządowcy poparli pisemnie tę inicjatywę i to także nas cieszy – podkreśla.

Przed organizatorami jeszcze co najmniej kilka spotkań konsultacyjnych w różnych częściach Śląska. Złożenie wniosku jest wstępnie planowane na rok 2027.

***

Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydanie

Idź do oryginalnego materiału